https://poranny.pl
reklama

Prima Aprilis po podlasku. Tak żartowano 1 kwietnia w regionie. Kto dał się nabrać?

Magda Ciasnowska
Skocznia narciarska w Suwałkach, źródła geotermalne w Wasilkowie i perfumy o zapachu kindzikuka. To tylko niektóre z przykładów primaaprilisowych podlaskich żartów.

We wtorek, 1 kwietnia mieszkańcy Podlasia oraz lokalne instytucje prześcigały się w pomysłach na żarty i psikusy z okazji Prima Aprilis. Wybraliśmy przykłady pomysłowych dowcipów, które pojawiły się w sieci i w mediach społecznościowych.

Wejdź w galerię i zobacz, jak w tym roku żartowano w regionie:

quiz

Teleturniej "1 z 10" w 2020 bił rekordy popularności! Dasz radę pytaniom z tego programu? QUIZ

1/15

Czy w Polsce panował król o imieniu Ludwik?


Skąd się wziął Prima Aprilis

Prima Aprilis, obchodzony 1 kwietnia, ma długą i ciekawą historię. Zwyczaj robienia żartów i celowego wprowadzania w błąd znany jest w wielu krajach świata i sięga późnego średniowiecza. Tradycja ta najprawdopodobniej wywodzi się ze starożytnych praktyk rzymskich i z Europy Zachodniej dotarła do Polski przez Niemcy w XVI wieku.

W dawnych czasach w wielu rejonach Europy wierzono, że 1 kwietnia duchy zaczynają działać przeciwko żywym, przynosząc pecha i nieszczęścia. Według badaczy, w tym Elżbiety Zarych, chrześcijaństwo próbowało zaadaptować zwyczaj do swoich wierzeń, kojarząc ten dzień z postacią Judasza Iskarioty. W związku z tym 1 kwietnia zaczęto postrzegać jako czas żartów, kłamstw i figlarnych psikusów.

Dziś Prima Aprilis to przede wszystkim okazja do śmiesznych żartów i kreatywnych kampanii w mediach społecznościowych. W tym roku także nie zabrakło dowcipów wymyślonych przez mieszkańców, firmy i instytucje z regionu, które w zabawny sposób postanowiły wprowadzić odbiorców w błąd - oczywiście w duchu tradycji.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Polecane oferty
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny