https://poranny.pl
reklama

Prima Aprilis po podlasku. Łukasz Piszczek trenerem monieckiej drużyny i prawo jazdy na kombajn. Jak jeszcze żartowano w regionie?

red.
W poniedziałek, z okazji Prima Aprilis, wiele osób i instytucji w naszym regionie postanowiło zrobić sobie małe żarty. Wybraliśmy niektóre z nich. Wejdź w galerię i zobacz, co w tym roku krążyło po Internecie.

Co roku 1 kwietnia obchodzimy wielki dzień żartów. Prima Aprilis to zwyczaj, który obecny jest w wielu krajach świata. Polega on na robieniu żartów, celowym wprowadzaniu w błąd i nabieraniu kogoś.

Prima Aprilis zaczął być popularny już w późnym średniowieczu. Prawdopodobnie nawiązuje on do dawnych starorzymskich praktyk. Obyczaj ten dotarł do Polski z Europy Zachodniej przez Niemcy w XVI wieku.

W wielu krajach Europy panowała wiara, która mówiła, że 1 kwietnia to czas, kiedy duchy zaczynają się mścić na żywych i sprowadzać nieszczęścia. Według Elżbiety Zarych chrześcijaństwo nie mogąc się pogodzić z kolejnym pogańskim świętem prima aprilis, zaczęło wiązać je z Judaszem Iskariotą. Miał się on urodzić właśnie pierwszego kwietnia i dlatego dzień ów kojarzył się z kłamstwem, obłudą, fałszem i nieprawdą.

Tego dnia żarty za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych decyduje się robić wiele osób, instytucji i firm. Nie inaczej było w tym roku.

Zobacz, jak w tym roku Prima Aprilis obchodzono na Podlasiu:

quiz

Kto to powiedział? Będziesz zaskoczony! QUIZ

1/11

"Stereotypowe wyobrażenie o kobietach po menopauzie jest... nieprawdziwe. To fantastyczny czas, doskonały na świadome, piękne przeżywanie. Jesteśmy wolne od zobowiązań, mamy odchowane dzieci, mąż w piachu."


Zobacz też:

emisja bez ograniczeń wiekowych
Polecane oferty
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny