MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Prezesi AZS Białystok staną przed sądem

Magdalena Kuźmiuk [email protected] tel. 85 748 95 12
Aleksander P., były już prezes AZS Białystok, przyznał, że podpisał niezgodne z prawdą oświadczenie. W śledztwie stwierdził, że zrobił to dla dobra klubu.
Aleksander P., były już prezes AZS Białystok, przyznał, że podpisał niezgodne z prawdą oświadczenie. W śledztwie stwierdził, że zrobił to dla dobra klubu. W. Oksztol
Według prokuratury, Aleksander P. i Sebastian H. złożyli niezgodne z prawdą oświadczenie, gdy klub AZS ubiegał się o umowę na promowanie Białegostoku m.in. w czasie meczów siatkarek AZS. Prezesi zataili fakt, że klub miał poważne długi. Oskarżonym grożą trzy lata więzienia.

Chodzi o przetarg, który magistrat ogłosił na promocję miasta przez eksponowanie logo Wschodzący Białystok podczas imprez sportowych. Pół roku po podpisaniu umowy okazało się, że siatkarski klub AZS Białystok, który wygrał przetarg, ma długi. A reprezentujące klub władze przemilczały to, chcąc podpisać z miastem intratną umowę. - Dokumenty z urzędu miejskiego, jak i przesłuchania świadków, wskazywały jednoznacznie, że osoby reprezentujące AZS złożyły oświadczenie, w którym pominęły okoliczności, ujawnienie których wykluczałoby AZS z tego przetargu - tłumaczy Wojciech Zalesko, szef Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ.

Zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie złożył prezydent Białegostoku. To było w październiku ubiegłego roku. We wrześniu do magistratu dotarła bowiem informacja z urzędu skarbowego, że na dzień 22 lutego - czyli niecały miesiąc przed podpisaniem umowy - AZS miał zobowiązania wobec skarbówki. Potem okazało się, że siatkarski klub ma długi także w ZUS-ie. Potwierdzała to korespondencja między klubem a urzędem skarbowym i ZUS-em, z której wynikało, że władze AZS starały się o rozłożenie na raty zaległości w opłacaniu składek na ubezpieczenie i należności podatkowych.

W tej sytuacji prezydent Białegostoku odstąpił od umowy z klubem. Miasto zdążyło już jednak przelać na jego konto 600 tysięcy złotych w kilku transzach. Wypłata reszty pieniędzy została wstrzymana.

W ocenie prokuratury, reprezentujący wtedy klub Aleksander P. i Sebastian H. złamali prawo. Wiedzieli, że długi klubu - zgodnie z przepisami ustawy o zamówieniach publicznych - automatycznie wykluczały AZS z udziału w przetargu. Dlatego obaj zostali właśnie oskarżeni.
W czasie przesłuchania w prokuraturze Aleksander P. - były już prezes AZS Białystok - przyznał się do podpisania oświadczenia. Wyjaśnił jednak, że zrobił to dla dobra klubu, który reprezentował. Drugi z oskarżonych, Sebastian H., który nadal pełni funkcję wiceprezesa siatkarek AZS, nie przyznał się do zarzutu. Wyjaśnił, że zgodnie z posiadaną wtedy wiedzą, AZS mógł przystąpić do przetargu.

- Obaj oskarżeni złożyli wnioski o warunkowe umorzenie postępowania - mówi Wojciech Zalesko.
Aleksandrowi P. i Sebastianowi H. grożą trzy lata więzienia. Ich sprawą wkrótce zajmie się Sąd Rejonowy w Białymstoku.

Liczba

750 tys. zł
tyle warta była umowa na promocję miasta, zawarta z AZS

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny