Prawo do bycia offline w każdym państwie UE? Beata Szydło: to nadregulacja

OPRAC.:
Anna Bartosiewicz
Anna Bartosiewicz
Sten Ritterfeld/ Unsplash.com
Prawo do bycia offline, nazywane także prawem do rozłączenia cyfrowego, jest dyskutowane w UE od wielu miesięcy. Temat ten wrócił na wokandę za sprawą sprawozdania przyjętego w drugiej połowie stycznia przez Parlament Europejski.

21 stycznia Parlament Europejski przyjął sprawozdanie, w którym jest mowa o prawie pracowników do bycia offline. Pomysłodawcy projektu chcą, aby pracownicy UE mieli zagwarantowane prawo do odpoczynku od pracy, np. mogli wyłączyć służbowy komputer po godzinach pracy, nie musieliby odbierać firmowych telefonów i maili, ani zajmować się innymi sprawami zawodowymi w czasie wolnym, bez ponoszenia jakichkolwiek konsekwencji. Przepisy obejmowałyby również osoby przebywające na urlopach, np. Na macierzyńskim.

Eurodeputowani domagają się wprowadzenia dyrektywy, która będzie precyzować kwestie:

  • prawa do odłączenia się,
  • warunków pracy zdalnej,
  • godzin home office,
  • okresu odpoczynku.

Na problem z zachowaniem równowagi między życiem prywatnym a zawodowym skarży się wiele osób, zwłaszcza w trakcie pandemii. Alex Agius Saliba, maltański europoseł i socjaldemokrata, autor sprawozdania o prawie do bycia offline, mówi wręcz o „kulturze nieustannej dyspozycyjności pracowników”, która uwidacznia się zwłaszcza w trakcie pandemii, gdy co trzeci pracownik z Europy pracuje zdalnie. Jego zdaniem wraz z popularyzacją home office „rośnie presja, żebyśmy zawsze byli aktywni i osiągalni”.

Wskutek upowszechniania się modelu pracy zdalnej zacierają się granice między początkiem i końcem pracy. Zwolnienie pracowników z konieczności zajmowania się pracą po godzinach to pomysł, który wielu osobom może przypaść do gustu. Jednak prawo do bycia offline niesie ze sobą również pewne ryzyka.

Gunther Schnabl, niemiecki ekonomista, dyrektor Instytutu Polityki Gospodarczej na uniwersytecie w Lipsku i były doradca Europejskiego Banku Centralnego obawia się, że nowe regulacje mogą doprowadzić do większej biurokracji i wzrostu kosztów pracy. Jak wskazuje, pracownicy mogą stanąć przed koniecznością samodzielnego rozwiązywania nagłych problemów technicznych bez pomocy przełożonych. To duże wyzwanie w takich sektorach jak produkcja, gdzie proces produkcyjny może zostać przerwany. Według Schnabla w konsekwencji pracodawcy mogą zacząć obniżać wynagrodzenia, a w skrajnych przypadkach – zwalniać.

Już teraz wielu pracowników nie kontaktuje się z pracodawcami poza godzinami pracy. Bycie offline nie może być też powodem do zwolnienia czy dyskryminacji w miejscu pracy. Ekonomista uważa jednak, że tego typu przepisy odzwierciedlają dążenie UE i państw narodowych do coraz większej kontroli nad życiem obywateli.

Według Schnabla organizacja procesu pracy powinna leżeć po stronie pracowników i pracodawców. „Jednak rosnące ograniczanie wolności – zwłaszcza w miejscu pracy – może być również związane z większym stresem dla wielu pracowników i pracodawców. Wysiłki Unii Europejskiej powinny zatem koncentrować się również na ograniczaniu biurokracji” – mówi cytowany w komunikacie prasowym ekspert.

Przeciwniczką wprowadzenia prawa do bycia offline jest Beata Szydło. Jak podaje dw.com, w trakcie debaty w PE poświęconej temu zagadnieniu europosłanka PiS nazwała wprowadzenie prawa do bycia offline „nadregulacją”. „Mamy przecież w UE odpowiednie przepisy, w tym dyrektywę o czasie wolnym z 2003 r., są też odpowiednie przepisy krajowe. Czemu nie przejrzeć dotychczasowych regulacji, zamiast tworzyć kolejne prawo?” – zastanawiała się była premier Polski podczas dyskusji w Parlamencie Europejskim.

Jak dotąd na poziomie UE nie wprowadzono przepisów, które gwarantowałyby pracownikom prawo do bycia offline. Przyjęto jedynie dyrektywy, które powstały przed pandemią i nie uwzględniają obecnego kontekstu oraz roli home office w naszym życiu. Mimo to można wskazać pierwsze państwa członkowskie, które wprowadziły przepisy krajowe zapewniające prawo do bycia offline, np. Francję i Belgię.

Menedżer sportowy - zbawienie czy zło konieczne?

Wideo

Materiał oryginalny: Prawo do bycia offline w każdym państwie UE? Beata Szydło: to nadregulacja - Strefa Biznesu

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Już dawno mi się nie podobało to "dawanie za darmo" służbowych telefonów które mają być włączone non-stop 24/h

Tak samo z tą pracą zdalną, kto ma płacić za zużyty prąd lub nawet wodę w moim domu ?

Dodaj ogłoszenie