Praca. Absolwenci - hobbyści bez szans

Jan Winiecki
Nie każde wyższe studia oznaczają znalezienie pracy
Nie każde wyższe studia oznaczają znalezienie pracy Internet
Udostępnij:
Stosunki międzynarodowe, gender studies nie gwarantują znalezienia pracy. Praca nie czeka na każdego absolwenta wyższej uczelni

Interesujące tematy podejmowane przez media, nawet te teoretycznie bardziej wnikliwe, czyli drukowane, rażą powierzchownością. Publicystka w poważnej gazecie napisała: "To idzie młodość (na bezrobocie)" i poużalała się, jak to w całej Europie jest tak wielu świetnie wykształconych młodych ludzi, sfrustrowanych tym, że tak trudno im znaleźć pracę. A rady na to nie ma, bo są problemy z wydatkami publicznymi.

A może, jeśli nie chodzi tylko o chwilową sensację, warto zastanowić się nad podstawowymi pytaniami o związku studiów wyższych i dobrze płatnej pracy. Twierdzę, że założenie o korzyściach z wyższych studiów jako drogi do tego celu miało swoją rację bytu w demokracjach Zachodu przed paroma dziesiątkami lat. Dzisiaj już n i e.

Używając terminologii Noblisty z ekonomii, prof. Beckera, który tworzył koncepcję "kapitału ludzkiego", kiedyś studia były ciężką pracą, której efektem było zdobycie wykształcenia przydatnego w gospodarce. Późniejsze wejście na rynek pracy nagradzane było wyraźnie wyższymi zarobkami niż zarobki tych, którzy na studia nie poszli (rozpoczynając pracę 5 lat wcześniej).

Studia jako hobby

Jednakże - zdecydowanie niekorzystne - przemiany cywilizacyjne spowodowały, że studia przez rosnącą część młodych (a należy domniemać, że i ich rodziców) przestały być uważane za "dobro inwestycyjne", czyli wysiłek i koszt zrekompensowany efektem znacznie wyższych dochodów. Studia stały się, w znacznej większości przypadków "dobrem konsumpcyjnym"; mają być przede wszystkim przyjemnym spędzaniem czasu nad czymś, co można by określić jako czyjeś hobby.

Tyle, że hobbistów np. stosunków międzynarodowych, studiów nad buddyzmem, relaksacją czy gender studies są setki i tysiące, a zapotrzebowanie rynku pracy ten typ wykształcenia jest - łagodnie mówiąc - dość ograniczone. Ilu specjalistów od stosunków międzynarodowych jest w stanie wchłonąć dyplomacja i katedry na uczelniach? Kilku (kilkunastu?) rocznie. Podobnie, albo jeszcze gorzej, wyglądają perspektywy zatrudnienia absolwentów ezoterycznych dziedzin studiów. Tak więc studia współcześnie stały się bardziej elementem awansu kulturowego i zaspokajania indywidualnych zainteresowań niż czynnikiem dającym wysokie szanse na awans materialny. Więź między ukończeniem wyższych studiów i wysokim prawdopodobieństwem uzyskania dobrze płatnej pracy została w efekcie zerwana.

W krótkim felietonie nie ma miejsca na obszerniejsze rozważania nad możliwościami zmian. Przede wszystkim zmiany cywilizacyjne są trudne do skorygowania. Warto jednak rozpowszechniać wiedzę o zmianach, które opisałem powyżej, jako czynnik ostrzegawczy.

Jednym ze sposobów korekty tej sytuacji może być zjawisko, które zaobserwowałem, ucząc w Niemczech. Mianowicie mniej więcej w drugiej połowie trzeciego roku studiów na wydziale kulturoznawstwa zwiększało się gwałtownie zainteresowanie studentów tego wydziału studiami podyplomowymi na prawie, ekonomii i zarządzaniu.

Nie rozwiązywało to wszystkich problemów studiów "hobbystycznych", bo ich studenci mogli na owych podyplomowych zajęciach podejmować tylko niektóre tematy; do innych brakowało im przygotowania. Niemniej jest to jakaś droga do zwiększenia szans znalezienia zatrudnienia. Inna, to wyższe tempo wzrostu gospodarczego, które zwiększy szanse zatrudnienia w sektorze edukacji, kultury i innych obszarach, z których korzystamy tym więcej, im jesteśmy zamożniejsi. Zaczynać jednak trzeba od ostrzeżeń o braku gwarancji przyszłej pracy dla "hobbystów".

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 86

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

W
Wsap
Pomimo że uczyłeś się na jakże wspaniałej PB niewiele z niej wyniosłeś. Pieprzysz jak poparzony o rzeczach o których nie masz zielonego pojęcia! Zobaczyłeś jakieś spinki czy tam muchy na spocie reklamowym i wyrobiłeś sobie zdanie o całej uczeli, od studentów po wykładowców? Powodzenia w życiu przynosisz wstyd osobom z wyższym wykształceniem. Nieważne jest gdzie się uczyłeś, ważne czego się nauczyłeś. Wsap dla osób chcących się uczyć potrafi zapewnić znakomite wykształcenie np kierunek Administracja jest jednym z lepszych w Polsce, podobnie jest z innymi. Mamy młodą wykształconą kadrę wykładającą również na uniwersyecie czy politechnice. nie słuchajcie ludzi pokroju kolegi wyżej który po muszce i jeansach określa wartość człowieka. Dla humanistów WSAP jest naprawde rozsądnym miejscem.
G
Gość
To Ty napisz zdanie zgodnie z zasadami Polaku bez patriotyzmu.
Płatny komentatorze Poronionego.
Zdanie jest napisane dobrze skoro głupek wie o co chodzi.

Patriotyzm? A co to takiego? Nieznajomość gramatyki języka ojczystego?
O
Opcja Społeczna
Kończysz prawo? I zdania nie umiesz napisać zgodnie z zasadami języka polskiego?

To Ty napisz zdanie zgodnie z zasadami Polaku bez patriotyzmu.
Płatny komentatorze Poronionego.
Zdanie jest napisane dobrze skoro głupek wie o co chodzi.
G
Gość
Po seminarium pewna praca
ale seminaria nie są finansowane z Unii
poziom wykształcenia dyscyplina,nawet przepustki 5 lat nauki nad teologia psychologią
to są studia niezywyłe
studia finansowane z unii a nawet tworzone przez Unię różne humanistyczne
stosunki międzynarodowe bezpieczeństwo narodowe tak są ustawione że
człowiek nie dowie się najważniejszej rzeczy
że Unia to organizacja kolonialne dla Europy Środkowej likwidacja przemysłu banków
i bezrobocie dla wszystkich oprócz znajomych znajomych
Boli mnie los absolwentów prawa, te aplikacje,oszustwa w radach są nie potrzebne
uczciwości nie da rady się nauczyć bez religii
kończę prawo ,mogę wynająć biuro i pracować ale zakazy sitwy post komuny w administracji
i absolwentki prawa do burdeli w Unii.

Kończysz prawo? I zdania nie umiesz napisać zgodnie z zasadami języka polskiego?
O
Opcja Społeczna
po seminarium masz pewną pracę.

Po seminarium pewna praca
ale seminaria nie są finansowane z Unii
poziom wykształcenia dyscyplina,nawet przepustki 5 lat nauki nad teologia psychologią
to są studia niezywyłe
studia finansowane z unii a nawet tworzone przez Unię różne humanistyczne
stosunki międzynarodowe bezpieczeństwo narodowe tak są ustawione że
człowiek nie dowie się najważniejszej rzeczy
że Unia to organizacja kolonialne dla Europy Środkowej likwidacja przemysłu banków
i bezrobocie dla wszystkich oprócz znajomych znajomych
Boli mnie los absolwentów prawa, te aplikacje,oszustwa w radach są nie potrzebne
uczciwości nie da rady się nauczyć bez religii
kończę prawo ,mogę wynająć biuro i pracować ale zakazy sitwy post komuny w administracji
i absolwentki prawa do burdeli w Unii.
m
mala
po seminarium masz pewną pracę.
G
Gość
Po każdych studiach jest praca! Tylko nie koniecznie w zawodzie jaki posiadamy po ukończeniu uczelni.
B
Byłem wyk.
Właśnie chodzi o egzaminy i ściąganie. Gdyby na uczelniach egzaminy były z prawdziwego zdarzenia, takie jak na przykład w Ameryce, to uczeń, który nie umie materiału przewidzianego programem danego kursu, po prostu go nie zalicza. Musi powtarzać kurs aż do skutku albo opuszcza uczelnię - sam. I jest naturalna selekcja. Jest tak na uczelniach państwowych i prywatnych. W Polsce tego nie ma.
Polskie państwowe uczelnie nie zabiegają o studenta? To nowość dla mnie. Czy pieniądz nie idzie za studentem? Czy uczelnia dostaje pieniądze na grupę, bez względu na liczbę studentów?

Nie, no dyskusja w stylu żeby u nas była jak w Ameryce zupełnie nie ma sensu, tam by nie ściągać wynosi się z domu, nie dajesz ściągać bo kolega zajmie wyższa lokatę i dostanie lepszą pracę itp. Chcesz by było jak w Ameryce to rób coś, nie głosuj na polityków co potem obsadzają córeczkami ministerstwa jak obecny min Finansów i konserwują układ, zmieńcie system edukacji z postkomunistycznego ze "świętymi profesorami" na "amerykański" to od Was zależy i Wy o to powinniście walczyć. Myśmy walczyli o wolność słowa, wy walczcie z jakością kształcenia.

A co do "zabiegania o studentów" to po pierwsze jest to nowy twór i na państwowych uczelniach inaczej się liczy nie od sztuki, cytuję "
Zgodnie z założeniami ustawowymi oraz stosowaną praktyką wielkość dotacji dydaktycznej poszczególnych uczelni związana jest z liczbą studentów i pracowników. " czyli liczy się ogół i nie ma znaczenia że odpadnie sporo z wyższych lat - wręcz przeciwnie wiadomo że rozpoczyna np 120 osób a kończy 70 - i tak jest od lat i da się to ująć w wyliczenia do dofinansowania. Na prywatnej uczelni jeśli ixiński teraz zostanie wywalony to już teraz nie opłaci czesnego i jest strata, a jeśli iksińskich jest pół roku to uczelnia stanie na uszach by zostali, zaliczając im co się da.
G
Gość
... zdarza się ale nie jest to nagminne 1-2 odoby na 100 osób bo tata i mama profesory na uczelni.

Czy mam rozumieć, że w twojej grupie nikt nie ściąga na egzaminach i samodzielnie przygotowuje wszelkiego typu prace domowe (projekty czy programy czy cokolwiek to jest) na ocenę?
G
Gość
Nie rozumie Pan/Pani problemu, nie chodzi o ściąganie itp. Chodzi o nieusuwalność studenta z uczelni, wystarczy że zbierze się większa grupa i prędzej zmienią wykładowce niż pobędą się wpływów. Zostaje zachwiana naturalna selekcja na studiach - pcha się do przodu wszystkich - nawet tych co nie chcą "ale ojciec każe". A uczą tego zarządy szkół dbające o finanse. Jeśli ktoś che poszperać to niech porówna szkoły (w Polsce) ilość studentów na 1 szym i ostatnim roku, im gorsza uczelnia tym rozbieżność mniejsza i niestety pracodawcy już o tym wiedzą. I nie piszę tu tylko WSAP. Jeśli jesteś na dziennych bezpłatnych studiach to nikomu nie zależy by cię trzymać - sam musisz o to walczyć i 5 lat takiej walki cię kształtuje, jedni uczą się do bólu inny opracowują inne dziwne sposoby. Mój kolega ze studiów nie uczył się tylko opracowywał sposoby komunikacji na egzaminie (komórek nie było) po studiach został jednym z założycieli POLPAGETRA (dla młodych: pager to taka stara komórka:)) bo mu kombinowanie z falami weszło w krew.

Właśnie chodzi o egzaminy i ściąganie. Gdyby na uczelniach egzaminy były z prawdziwego zdarzenia, takie jak na przykład w Ameryce, to uczeń, który nie umie materiału przewidzianego programem danego kursu, po prostu go nie zalicza. Musi powtarzać kurs aż do skutku albo opuszcza uczelnię - sam. I jest naturalna selekcja. Jest tak na uczelniach państwowych i prywatnych. W Polsce tego nie ma.
Polskie państwowe uczelnie nie zabiegają o studenta? To nowość dla mnie. Czy pieniądz nie idzie za studentem? Czy uczelnia dostaje pieniądze na grupę, bez względu na liczbę studentów?
G
Gość
To miałam na myśli.
W egzaminach ktoś może "pomóc" i w czasie studiów też. W Polsce jest to niestety nagminne. I dlatego polska ocena tak naprawdę nie wiadomo co oznacza.
A że polscy programiści dobrze stoją, to jest wiadome.

... zdarza się ale nie jest to nagminne 1-2 odoby na 100 osób bo tata i mama profesory na uczelni.
B
Byłem wyk.
No właśnie, nauczyła się. A kto ją tego nauczył? Czy nie nauczyciele?
I dotyczy to wszystkich uczelni w Polsce. Czy zna Pan uczelnie w Polsce, gdzie studenci nie ściągają na egzaminach?

Nie rozumie Pan/Pani problemu, nie chodzi o ściąganie itp. Chodzi o nieusuwalność studenta z uczelni, wystarczy że zbierze się większa grupa i prędzej zmienią wykładowce niż pobędą się wpływów. Zostaje zachwiana naturalna selekcja na studiach - pcha się do przodu wszystkich - nawet tych co nie chcą "ale ojciec każe". A uczą tego zarządy szkół dbające o finanse. Jeśli ktoś che poszperać to niech porówna szkoły (w Polsce) ilość studentów na 1 szym i ostatnim roku, im gorsza uczelnia tym rozbieżność mniejsza i niestety pracodawcy już o tym wiedzą. I nie piszę tu tylko WSAP. Jeśli jesteś na dziennych bezpłatnych studiach to nikomu nie zależy by cię trzymać - sam musisz o to walczyć i 5 lat takiej walki cię kształtuje, jedni uczą się do bólu inny opracowują inne dziwne sposoby. Mój kolega ze studiów nie uczył się tylko opracowywał sposoby komunikacji na egzaminie (komórek nie było) po studiach został jednym z założycieli POLPAGETRA (dla młodych: pager to taka stara komórka:)) bo mu kombinowanie z falami weszło w krew.
G
Gość
Zachodzisz z długopisem ołówkiem i linijką dostajesz zadania, dostajesz czas
rozwiązujesz i jak jesteś w czołówce to się dostajesz.
Co tu ma być nierzetelnego?
Nawet jeśli ktoś "pomoże" przy egzaminach to i tak odpadniesz w ciągu 2 lat bo jak nie jesteś dobry np. w matmie to leżysz - tak jest u nas na Informie PB, dostać się to pryszcz , przejść pierwsze 2 lata to katorga.

To miałam na myśli.
W egzaminach ktoś może "pomóc" i w czasie studiów też. W Polsce jest to niestety nagminne. I dlatego polska ocena tak naprawdę nie wiadomo co oznacza.
A że polscy programiści dobrze stoją, to jest wiadome.
I
IPB
Jest to prawda tylko wtedy, kiedy selekcja jest robiona rzetelnie. Inaczej to fikcja.

Zachodzisz z długopisem ołówkiem i linijką dostajesz zadania, dostajesz czas
rozwiązujesz i jak jesteś w czołówce to się dostajesz.
Co tu ma być nierzetelnego?
Nawet jeśli ktoś "pomoże" przy egzaminach to i tak odpadniesz w ciągu 2 lat bo jak nie jesteś dobry np. w matmie to leżysz - tak jest u nas na Informie PB, dostać się to pryszcz , przejść pierwsze 2 lata to katorga.
G
Gość
proponuje zmienić temat na : Wyższość świąt wielkiej nocy nad świętami bożego narodzenia"
tak samo konstruktywne będzie

każde studia z selekcją będą lepsze od tej bez selekcji
im więcej kandydatów na 1 miejsce tym poziom wyższy
i nie ma co się foszyć
taki jest fakt i koniec

Jest to prawda tylko wtedy, kiedy selekcja jest robiona rzetelnie. Inaczej to fikcja.
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie