Poseł PO nie dostanie pieniędzy od marszałka. Też z PO (wideo)

Marta Gawina [email protected] tel. 085 748 95 13
Marszałek ma wątpliwości. Założycielem zwycięskiego stowarzyszenia jest partyjny kolega marszałka, a członkiem podwładny z urzędu.
Marszałek ma wątpliwości. Założycielem zwycięskiego stowarzyszenia jest partyjny kolega marszałka, a członkiem podwładny z urzędu. Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Udostępnij:
Konkurs o unijne dotacje został rozstrzygnięty. Ale jeden ze zwycięzców nie dostanie pieniędzy.

Chodzi o Forum Rozwoju Przedsiębiorczości. Jednym z założycieli jest poseł Platformy Obywatelskiej Damian Raczkowski. We władzach zasiada też pracownik urzędu marszałkowskiego.

Wspólnie z trzema innymi stowarzyszeniami, Forum wygrało unijny konkurs na dofinansowanie promocji przedsiębiorczości i samozatrudnienia. Ich wniosek eksperci ocenili bardzo wysoko. Na liście rankingowej zajęli drugie miejsce. Dotacja: 900 tysięcy złotych.

Jednak marszałek, tydzień temu postanowił, że wszystkie wnioski muszą zostać ocenione raz jeszcze. A wszystko przez personalne zamieszkanie. Jednak na powtórną ocenę nie zgodziło się Ministerstwo Rozwoju Regionalnego.

- Ewentualna decyzja w kwestii powyższego rozwiązania powinna zostać podjęta przed zatwierdzeniem listy rankingowej - to fragment listu MRR do marszałka.

Ale furtka jest

Dlatego pozostałe stowarzyszenia nie muszą się martwić. Podpiszą umowy i dostaną pieniądze. Oprócz Forum Rozwoju Przedsiębiorczości.

- Bo z ministerialnego pisma wynika również, że jeżeli na etapie oceny wniosków pewne okoliczności nie zostały zauważone możemy nie przyznać pieniędzy - tłumaczy Jarosław Dworzański. I z tej furtki marszałek skorzysta.

- W tym stowarzyszeniu zasiada wysoki rangą pracownik urzędu marszałkowskiego. Jeżeli jednocześnie chce starać się o środki unijne to moim zdaniem nie jest to do końca uczciwe - wyjaśnia marszałek.

Ma tez żal do posła Raczkowskiego. - Pamiętajmy, że wysokie funkcje w urzędach pełnią ludzie związani z PO. Jeżeli im będziemy przyznawać pieniądze unijne, to wy, dziennikarze od razu o tym napiszecie. Więc nawet jeżeli nie ma przeciwwskazań formalno-prawnych, to są etyczne - dodaje.

Poseł Damian Raczkowski ucina: - Nie chcę się na razie wypowiadać się na ten temat.

A sprawiedliwości może szukać w sądzie.

Nacisków nie było

Wątpliwości pozostają. Nieoficjalnie mówi się, że Forum Rozwoju Przedsiębiorczości straciło pieniądze na rzecz Podlaskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, której przedstawiciele też są związani z PO.

- To bzdura. Pieniądze, które miało dostać forum zostaną wykorzystane w innym konkursie - odpowiada Jarosław Dworzański.

- W sprawie interweniował Robert Tyszkiewicz, szef podlaskiej PO. Naciskał na posła Raczkowskiego, by jego stowarzyszenie nie podpisywało umowy z urzędem marszałkowskim. Właśnie na rzecz PARR - mówi nieoficjalnie osoba związana z PO.

- Żadnych nacisków nie było. To była tylko rozmowa. Sugerowałem posłowi Raczkowskiemu, by wycofał się ze stowarzyszenia. Właśnie ze względów etycznych - tłumaczy Robert Tyszkiewicz.

Jedno jest pewne. Unieważnianie rozstrzygniętych konkursów unijnych, podważanie oceny ekspertów to precedens. - Nie przypominam sobie takiego przypadku w ostatnim czasie. W tym wszystkim za dużo jest polityki, za mało merytoryki. Podstawą jest ocena wniosku, natomiast tzw. okoliczności powinny być wychwycone na etapie oceny, a nie później. Apeluję o zaangażowanie odpowiednich ekspertów, którzy wychwycą sytuacje niewłaściwe i wesprą zarząd w decydowaniu o milionowych dotacjach - mówi dr Maciej Perkowski, z wydziału prawa UwB.

- Ta cała sprawa może nawet zakończyć się kontrolą z Unii - dodaje Maciej Muczyński, ekspert unijny z Wyższej Szkoły Ekonomicznej.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 30

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

N
NIUNIEK
W dniu 22.10.2008 o 00:42, EWA napisał:

"W tym stowarzyszeniu zasiada wysoki rangą pracownik urzędu marszałkowskiego"? A jakie to niby stanowisko?



MOŻE TO JAKIŚ DYREKTOR DEPARTMENTU A MOZE SZARA EMINECJA MARSZALKA????
G
Gregor
W dniu 22.10.2008 o 11:32, ~Kasia~ napisał:

Decyzja marszałka jest słuszna. Raczkowski wiedząc o konflikcie interesów członka zarządu i jednocześnie oceniającego projekty nie powinien się zgodzić na złożenie projektu. Ale niestety działanie 6.2 to łakomy kąsek dla polityka. Otóż stowarzyszenie RACZKOWSKIEGO otrzymując dotację z działania 6.2 będzie mogło szkolić, wspierać pomostowo oraz jednorazowo ( 40 000 PLN ) osoby w trudnej sytuacji na rynku pracy. To duże narzędzie propagandowe w rękach polityka. Będzie on miał realny wpływ na to kto otrzyma dofinansowanie na otwarcie własnej firmy. Jeżeli na poziomie oceny projektów zachodzi obawa o nadużycia, to czy przy wyborze osób przez stowarzyszenie, które dostaną dofinansowanie ( 40 000 PLN ) nie będzie manipulacji i protekcji? Czy osoby ubiegające się o dofinansowanie będą oceniane jednakowo, czy będą równi i równiejsi ( koledzy Raczkowskiego)? To jest poważne pytanie, a nie bzdury polityczne na temat regionalnej PO. Mnie interesuje czy ja będę miał szanse otrzymania takiego wsparcia, czy może jakiś znajomy posła Raczkowskiego pomimo że będzie miał np. gorszy biznes plan zajmie moje miejsce, a ja dostanę kwitek



I morał taki, że wśród osób zakwalifikowanych do udziału w szkoleniach, a później do otrzymania wsparcia 40 tyś, będą "swoi ludzie". To taka forma łapówki: legalna i w dodatku z kieszeni UE
G
Gość
W dniu 22.10.2008 o 21:43, o_co_chodzi napisał:

Np. sędzia jest uprawniony do sądzenia, to nie oznacza że nie może składać wniosku do sądu we własnej sprawie ( wtedy oceniają inni sędziowie ) itp.



A wiesz że w takiej sytuacji sprawa sędziego - właśnie ze względu na trasparentność przewodu sądowego i uniknięcie jakichkowliek zarzutów o stronniczość - jest zazwyczaj przenoszona do sądu o innej waściwości terytorialnej? NA wniosek samych zresztą sędziów...
o
o_co_chodzi
W dniu 22.10.2008 o 21:21, Gość napisał:

Wszystko zależy od tego, czy zamierzamy żyć w kraju o podobnym poziomie uczciwości i transparentności jak Bangladesz czy inne Bizancjum, czy też zależy nam na tym, żeby doszlusować do standardów krajów o ugruntowanych tradycjach praworządności. W pierwszym wypadku wszystko jest o.k. W drugim sytaucja w której pracownik organu zajmującego się dystrybucją unijnych funduszy równocześnie się o nie ubiega, będąc zarazem na liście ekspertów uprawnionych do oceny projektów ubiegających się o unijne wsparcie jest najzwyczajniej w świecie niedopuszczalna. Bo jest nietransparentna i tworzy pole do różnego rodzaju nadużyć.I nie ma tu znaczenia, czy opisywana tu osoba oceniała własny wniosek. Już samo to, że znajduje się pośró 30 ekspertów powinno ją z automatu wykluczać. Przecież nikt owej osoby nie zmusza ani do pracy w organie nadzorującym podział unijnych srodków ani tym bardziej do bycia uprawnionym do oceny wniosków ekspertem. Albo albo.


"I nie ma tu znaczenia, czy opisywana tu osoba oceniała własny wniosek. Już samo to, że znajduje się pośró 30 ekspertów powinno ją z automatu "
Coś tu kręcisz - być uprawnionym do oceny a oceniać to są dwie rożne sprawy. Np. sędzia jest uprawniony do sądzenia, to nie oznacza że nie może składać wniosku do sądu we własnej sprawie ( wtedy oceniają inni sędziowie ) itp.
G
Gość
Wszystko zależy od tego, czy zamierzamy żyć w kraju o podobnym poziomie uczciwości i transparentności jak Bangladesz czy inne Bizancjum, czy też zależy nam na tym, żeby doszlusować do standardów krajów o ugruntowanych tradycjach praworządności. W pierwszym wypadku wszystko jest o.k. W drugim sytaucja w której pracownik organu zajmującego się dystrybucją unijnych funduszy równocześnie się o nie ubiega, będąc zarazem na liście ekspertów uprawnionych do oceny projektów ubiegających się o unijne wsparcie jest najzwyczajniej w świecie niedopuszczalna. Bo jest nietransparentna i tworzy pole do różnego rodzaju nadużyć.
I nie ma tu znaczenia, czy opisywana tu osoba oceniała własny wniosek. Już samo to, że znajduje się pośró 30 ekspertów powinno ją z automatu wykluczać. Przecież nikt owej osoby nie zmusza ani do pracy w organie nadzorującym podział unijnych srodków ani tym bardziej do bycia uprawnionym do oceny wniosków ekspertem. Albo albo.
K
Katalizator
Gościu rozpoznałem Cię . Wiem ale nie powiem !
r
ręczny_ster
Z materiałów prasowych z ostatnich dni wynika że dotację marszałka może dostać i otrzyma dowolne stowarzyszenie czy fundacja w której działają aktywiści PO , byle nie nazywali się Raczkowski. Oj musiał podpaść lokalnym kacykom chłopina
f
fuj
PO to dopiero są liberałowie , cały białystok widzi co oni wyprawiają, a oni nic dalej sobie , a najlepszy jest polityk PO TRUSKOLASKI , jeżdzi sobie za nasze po całym świecie , a w zimie na 100 % zrobi nam lodowisko na betonowisku , i dalej będzie sobie po świecie jeżdził koleszka jeden ! PO = LODOWISKO
G
Gość
W dniu 22.10.2008 o 11:03, TOT napisał:

Niektóre komentarze mnie przerażają. Ludzie czy wy nie dostrzegacie problemu NADUŻYCIA przy wyborze wniosków. Kolega Raczkowskiego członek zarządu stowarzyszenia, które pozytywnie przeszło ocenę merytoryczną OCENIA takie wnioski. Sam ten fakt powinien powodować, odrzucenie wniosku wynikający z braku możliwości OBIEKTYWNEJ jego oceny.


A skąd wiesz, że rzeczywiście to "kolega Raczkowskiego" i że "ocenia takie wnioski". Bo w jakimś pier..olniku wyczytałeś? Wierzysz we wszystko, co czytasz? Masz pewność, że ten "kolega" faktycznie jest ekspertem oceniającym projekty? Bo ja nie. Podejrzewam, że dziennikarz coś usłyszał, nie sprawdził i napisał.
o
olo
A niech sobie te fundacje dostają kasę - pod warunkiem że napiszą dobry projekt i oceniać je będą ludzie nie zainteresowani bezpośrednio, ale nie widzę powodu aby z góry zakładać że projekt jest do bani dla tego że jakiś tam poseł zasiada w zarządzie fundacji ubiegającej się o środki, a wszystkie inne to wybitne dzieła bo żaden polityczny tam nie zasiada.
Jeżeli marszałek dopuścił do takiej chorej sytuacji to on powinien się z tego tłumaczyć i z własnej kasy niech teraz wypłaci odszkodowanie tym fundacjom które już zawarły umowy, trzeba było o tym myśleć wcześniej panie D.
G
Gość
W dniu 22.10.2008 o 11:32, ~Kasia~ napisał:

Decyzja marszałka jest słuszna. Raczkowski wiedząc o konflikcie interesów członka zarządu i jednocześnie oceniającego projekty nie powinien się zgodzić na złożenie projektu. Ale niestety działanie 6.2 to łakomy kąsek dla polityka. Otóż stowarzyszenie RACZKOWSKIEGO otrzymując dotację z działania 6.2 będzie mogło szkolić, wspierać pomostowo oraz jednorazowo ( 40 000 PLN ) osoby w trudnej sytuacji na rynku pracy. To duże narzędzie propagandowe w rękach polityka. Będzie on miał realny wpływ na to kto otrzyma dofinansowanie na otwarcie własnej firmy. Jeżeli na poziomie oceny projektów zachodzi obawa o nadużycia, to czy przy wyborze osób przez stowarzyszenie, które dostaną dofinansowanie ( 40 000 PLN ) nie będzie manipulacji i protekcji? Czy osoby ubiegające się o dofinansowanie będą oceniane jednakowo, czy będą równi i równiejsi ( koledzy Raczkowskiego)? To jest poważne pytanie, a nie bzdury polityczne na temat regionalnej PO. Mnie interesuje czy ja będę miał szanse otrzymania takiego wsparcia, czy może jakiś znajomy posła Raczkowskiego pomimo że będzie miał np. gorszy biznes plan zajmie moje miejsce, a ja dostanę kwitek



Nie ma co się dziwić, że fundacje i stowarzyszenia się garnął do rozdysponowania kasy z 6.2. Szczególnie politycy, którzy muszą się jakoś odwdzięczyć swoim wyborcom za poparcie. A pewna kasa na otworzenie własnej firmy to nie byle jakie podziękowanie oraz pewna szansa na zrewanżowanie się w przyszłych wyborach.
a
adaś
Misie moje kochane z Porannego, po raz kolejny zauważyłem że osoba pisząca jest niedouczona. Nie istnieje Podlaska AGENCJA Rozwoju Regionalnego, tylko Fundacja...
~Kasia~
W dniu 22.10.2008 o 11:03, TOT napisał:

Niektóre komentarze mnie przerażają. Ludzie czy wy nie dostrzegacie problemu NADUŻYCIA przy wyborze wniosków. Kolega Raczkowskiego członek zarządu stowarzyszenia, które pozytywnie przeszło ocenę merytoryczną OCENIA takie wnioski. Sam ten fakt powinien powodować, odrzucenie wniosku wynikający z braku możliwości OBIEKTYWNEJ jego oceny. Po drugie z etycznego punktu widzenia to taki wniosek nie powinien startować w konkursie, bo są wątpliwości co do uczciwości oceny. Urzędnicy UM dostrzegli problem i powiadomili kogo trzeba. Tak będzie ze wszystkimi projektami, które dzięki protekcji i powiązaniom będą wygrywały!



Decyzja marszałka jest słuszna. Raczkowski wiedząc o konflikcie interesów członka zarządu i jednocześnie oceniającego projekty nie powinien się zgodzić na złożenie projektu. Ale niestety działanie 6.2 to łakomy kąsek dla polityka. Otóż stowarzyszenie RACZKOWSKIEGO otrzymując dotację z działania 6.2 będzie mogło szkolić, wspierać pomostowo oraz jednorazowo ( 40 000 PLN ) osoby w trudnej sytuacji na rynku pracy. To duże narzędzie propagandowe w rękach polityka. Będzie on miał realny wpływ na to kto otrzyma dofinansowanie na otwarcie własnej firmy. Jeżeli na poziomie oceny projektów zachodzi obawa o nadużycia, to czy przy wyborze osób przez stowarzyszenie, które dostaną dofinansowanie ( 40 000 PLN ) nie będzie manipulacji i protekcji? Czy osoby ubiegające się o dofinansowanie będą oceniane jednakowo, czy będą równi i równiejsi ( koledzy Raczkowskiego)? To jest poważne pytanie, a nie bzdury polityczne na temat regionalnej PO. Mnie interesuje czy ja będę miał szanse otrzymania takiego wsparcia, czy może jakiś znajomy posła Raczkowskiego pomimo że będzie miał np. gorszy biznes plan zajmie moje miejsce, a ja dostanę kwitek
T
TOT
Niektóre komentarze mnie przerażają. Ludzie czy wy nie dostrzegacie problemu NADUŻYCIA przy wyborze wniosków. Kolega Raczkowskiego członek zarządu stowarzyszenia, które pozytywnie przeszło ocenę merytoryczną OCENIA takie wnioski. Sam ten fakt powinien powodować, odrzucenie wniosku wynikający z braku możliwości OBIEKTYWNEJ jego oceny. Po drugie z etycznego punktu widzenia to taki wniosek nie powinien startować w konkursie, bo są wątpliwości co do uczciwości oceny. Urzędnicy UM dostrzegli problem i powiadomili kogo trzeba. Tak będzie ze wszystkimi projektami, które dzięki protekcji i powiązaniom będą wygrywały!
G
Gość
W dniu 22.10.2008 o 00:54, Gość napisał:

CZY urzędnik, którego stowarzyszenie zostało wysoko ocenione zostanie zwolniony? Czy tu nie zachodzi podejrzenie WYKORZYSTYWANIA SWOJEGO STANOWISKA DO UZYSKANIA WŁASNYCH KORZYŚCI?


JAK on zostanie zwolniony to Raczkowski zostanie Premierem
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie