Pomnik Piłsudskiego w Białymstoku

Adam Czesław Dobroński [email protected]
Uroczystość odsłonięcia pomnika Józefa Piłsudskiego. Przemawia wojewoda Stanisław Prutis. Zasłuchani od lewej: ks. Czesław Kulikowski, prezydent Ryszard Kaczorowski, ks. M. Wydra, abp Edward Kisiel, Juliusz Englert z Londynu.
Uroczystość odsłonięcia pomnika Józefa Piłsudskiego. Przemawia wojewoda Stanisław Prutis. Zasłuchani od lewej: ks. Czesław Kulikowski, prezydent Ryszard Kaczorowski, ks. M. Wydra, abp Edward Kisiel, Juliusz Englert z Londynu.
O wielu wątkach związanych z postawieniem monumentu Marszałka w Białymstoku dotychczas nie napisano. Zaprosiłem na spotkanie Stanisława Pogorzelskiego i Waldemara Goska, piłsudczyków co się zowie. Przynieśli ze sobą dokumenty i zdjęcia, potoczyły się opowieści. Stanisław Pogorzelski był wówczas przewodniczącym Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Józefa Piłsudskiego, a ja prezesem Towarzystwa Pamięci Józefa Piłsudskiego.

Czas sprzyjał śmiałym pomysłom, brakowało natomiast funduszów, choć milionerem łatwo było zostać ze względu na galopujący spadek wartości złotego. Kto pierwszy napomknął o potrzebie godnego upamiętnienia Marszałka jako Honorowego Obywatela Białegostoku? Trudno to będzie ustalić. Wiem, że spore wrażenie zrobiły teksty o wizytach Piłsudskiego w naszym grodzie, zwłaszcza tej z 21 sierpnia 1921 roku.

Trudne początki

Brakowało doświadczeń, padały pytania. Jaki ma to być pomnik, może tylko popiersie? Ile będzie kosztować i jakich procedur wymaga? No i gdzie stanie? Ten ostatni dylemat wzbudził największe emocje. Wysunięto kilka propozycji: przy kościele św. Rocha (wszak to pomnik zwycięstwa w wojnie 1920 r.), w parku przed Teatrem Dramatycznym im. Aleksandra Węgierki (wznoszono go jako gmach Teatru Ludowego im. Marszałka J. Piłsudskiego), przy al. 1 Maja (do tego dodawano postulat zmiany nazwy ulicy), na placu XXX-lecia PRL przy Jurowieckiej (chichot historii) i na Rynku Tadeusza Kościuszki. Przeciwnikom inicjatywy zabrakło odwagi, by powiedzieć: Nie chcemy w ogóle takiego pomnika, ale w grze o wypchnięcie Marszałka z Rynku byli aktywni.

Wspomina Stanisław Pogorzelski: - Gościliśmy na wigilii u państwa Panków, doktor Marian był cenionym ordynatorem chirurgii w Szpitalu Wojewódzkim im. Śniadeckich. Przełamaliśmy się opłatkiem w gronie circa 50 osób i wtedy ks. kanclerz Cezary Potocki zapytał, co słychać u piłsudczyka, czyli u mnie. Wskazałem na kłopoty z lokalizacją pomnika i usłyszałem: " Powiedz tym swoim, że może w lesie? Nigdzie indziej, tylko i wyłącznie na Rynku Kościuszki". Wkrótce niestety księdza kanclerza zabrakło, ja jego słowa o pomniku potraktowałem jako testament. Taki wybór miejsca pochwalił i ks. abp Edward Kisiel. Przy okazji opowiedział miłą anegdotę. Przyszły nasz Pasterz uczył się w Wilnie w szkole, którą odwiedził Marszałek. Przeszedł wśród szeregów szkolników, zatrzymał się przed Edwardem, popatrzył mu w oczy i powiedział: "Z ciebie może coś wyrośnie". Zabrzmiało to jak komplement, ale z wezwaniem do pracy nad sobą.

Najcięższa batalia o lokalizację rozegrała się na posiedzeniu komisji w Urzędzie Miejskim. Przedstawiłem propozycję, następni mówcy ją skontrowali. Milej mi się zrobiło po wystąpieniu rzeźbiarki Jadwigi Szczakowskiej-Załęskiej, a jeszcze milej, gdy słuchałem ks. prof. Stanisława Piotrowskiego. Wygraliśmy jednym głosem.

Przyspieszenie

6 stycznia 1990 roku powołany został Społeczny Komitet, złożony "z miłośników postaci i czynów Pierwszego Marszałka Polski". Myślano i działano szybko, skoro w kilka miesięcy później, w 55 rocznicę śmierci J. Piłsudskiego (12 maja), po mszy w bazylice, spory tłum przespacerował na Rynek i tu nastąpiło wmurowanie kamienia węgielnego. W roli głównych celebrantów wystąpili senator prof. Andrzej Kaliciński i Stanisław Pogorzelski. Pan rektor Akademii Medycznej w Białymstoku miał piękną fotografię Piłsudskiego z dedykacją dla dr. Stefana Andrzeja Mozołowskiego, pułkownika Wojska Polskiego, który w kwietniu 1935 roku przejął obowiązki lekarza przybocznego bardzo już chorego Marszałka. Stefan Mozołowski zginął wiosną 1940 roku jako ofiara NKWD w Charkowie, a cenna pamiątka trafiła za pośrednictwem Stanisława Pogorzelskiego do muzeum przy Uniwersytecie Medycznym.

Tegoż 12 maja z Rynku przeszliśmy do Teatru Dramatycznego im. A. Węgierki. Sprzyjał nam dyrektor Andrzej Jakimiec, nastąpiło odsłonięcie tablicy pamiątkowej, a następnie odbyła się sesja naukowa z udziałem profesury. Pełna powaga i wiara w szczęśliwy finał. Orędowników budowy pomnika przybywało, wśród najgorliwszych znaleźli się prócz już wymienionych: entuzjasta Jan Buzun, zatroskana i skrupulatna Halina Haracimczuk-Kępka, inż. Czesław Łukaszewicz (opracował dokumentację techniczną), skarbnik Czesława Obuchowicz, wzruszająco żarliwy Bolesław Skrzyński, medialny Dariusz Marek Srzednicki. Sprzyjali tej idei i udzielali cennego wsparcia: firmujący wiele pism Stanisław Marczuk (przewodniczący NSZZ "Solidarność") i Lech Rutkowski (prezydent miasta) oraz prof. Stanisław Prutis (wojewoda), płk Stanisław Bryndza (wojsko).

Wszystko szło jak z płatka z wyjątkiem - bagatelka - kasy. Koszt budowy obliczono na 100 mln ówczesnych złotych i tyle zebrano do skarbonki oraz puszek, poprzez wpłaty na konto. A kwestowano nawet podczas mszy, na odpustach i jarmarkach, przyjmowano również złom metali kolorowych. Potem się jednak okazało, że potrzeba niemal dwa razy więcej. Pisaliśmy więc żarliwe apele, jeden z nich został adresowany: "Mieszkańcy Białostocczyzny i "Kresów Wschodnich"- Polacy!!!". Wspierał nas dzielnie w tych zabiegach Komitet Honorowy, ale kamień z serca spadł ostatecznie dzięki prezydentowi Lechowi Rutkowskiemu. Przyznać jednak trzeba, że wybrany został wariant bardzo oszczędny, postać Marszałka została wykonana z 6-milimetrowej blachy miedzianej i wzmocniona od wewnątrz.

Finał

Z innych wydarzeń już tylko krótko wspomnę o zleceniu wstawionym 10 grudnia 1990 roku dla artysty rzeźbiarza Jana Wakulińskiego z terminem projektu do 30 czerwca i zakończeniem prac do 15 października. Po długich naradach wybór padł na sylwetę Marszałka stojącego, opartego o szablę, lekko przygarbionego (w wieku ok. 60 lat). Postać zamyślona, wzrok skierowany na ukochane Wilno, a w znacznie bliższej odległości na Katedrę pw. Wniebowzięcia NMP. 27 stycznia zredagowałem list do córek Józefa Piłsudskiego - Jadwigi Jaraczewskiej i Wandy Piłsudskiej z arcygrzeczną prośbą o uwagi względem projektu i nadzieją na przyjazd do Białegostoku, co pozostało tylko w sferze naszych marzeń. Uradowała natomiast odpowiedź z Londynu piłsudczyka Ryszarda Kaczorowskiego, który stał się kandydatem nr 1 do głównej roli w ceremonii odsłaniania pomnika. Wspaniały prezent sprawił Jan Góral z podsuwalskiej Huty, kolekcjoner pamiątek piłsudczykowskich, który podarował granit na cokół. Wybrał najładniejszy głaz narzutowy, by dobrze konweniował z mocą okazywaną przez Marszałka.

10 listopada 1991 roku ks. Stanisław Piotrowski powiedział podczas okazjonalnej Mszy św.: "Stawiacie dziś pomnik, aby był świadectwem dla przyszłych czasów, znakiem trwałym, niezniszczalnym." Montaż pomnika (waga łączna 3,5 tony) nastąpił nocą, cennej pomocy udzielili żołnierze, sam mistrz J. Wakuliński (miał tylko 30 lat) wykonał spawy. O uroczystości odsłonięcia nie będę pisał, bo działa się na oczach tłumów, a dziś zapraszam do obejrzenia fotografii. Pamiętam, jak targała mną trema, gdym zapowiadał poszczególne punkty uroczystości. Po ochłonięciu i upewnieniu się, że pomnik został bardzo życzliwie przyjęty przez białostoczan i okrzyknięty pierwszym powojennym pomnikiem Józefa Piłsudskiego wykonanym w granicach III RP, pozostało już tylko podziękować za trud. Zachowały się gustowne dyplomy ze zdaniem: "Marzenia nasze spełniły się i po rocznym zgodnym tworzeniu stanął w Białymstoku pomnik Marszałka Józefa Piłsudskiego". Przechodząc koło pomnika przypomnijmy sobie krótki cytat z tablicy na cokole: "Służąc mojej Ojczyźnie".
PS. Zachowały się cegiełki, których nie udało się sprzedać. Może wykorzystamy je na inny zbożny cel? Powtarzam prośby o przekazywanie wspomnień i pamiątek.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie