Polskie Stowarzyszenie Ochrony Jeży chce ustanowić strefę ochrony

Marta Laszewicz
Białostoczanie opiekują się jeżami. Jeśli trzeba, opatrują zranione zwierzęta. Pasjonaci dokarmiają także młode osobniki.
Białostoczanie opiekują się jeżami. Jeśli trzeba, opatrują zranione zwierzęta. Pasjonaci dokarmiają także młode osobniki. Nasze jeże
Polskie Stowarzyszenie Ochrony Jeży chce ustanowić strefę ochrony. Urząd miasta ma dać odpowiedź 11 lipca

Na osiedlu Mickiewicza jeże będą pod szczególną ochroną. Pierwsza taka strefa w Polsce obejmuje teren ogródków działkowych przy ul. Podleśnej graniczący z Akcentem ZOO, okolice sąsiednich domów jednorodzinnych z ogrodami oraz leżące dalej nieużytki. Ma być poszerzona także o Akcent ZOO i Las Zwierzyniecki.

Wiosną tego roku okoliczni mieszkańcy zwrócili się o pomoc do Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Jeży. Zauważyli, że w pobliżu ginie bardzo dużo tych zwierząt.

Organizacja sprawdziła zgłoszoną przez białostoczan sprawę. Prezes stowarzyszenia Jerzy Zembrowski rozmawiał już z Beatą Bezubik, szefową Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku, o wprowadzeniu strefy ochrony. Już trzy dni po złożeniu wniosku, podjęto pozytywną decyzję.

Następnym krokiem była prośba do Urzędu Miejskiego w Białymstoku o zatwierdzenie strefy. Nie ma jeszcze decyzji. Prezes stowarzyszenia mówi, że otrzymał pismo, w którym urząd obiecuje dać odpowiedź 11 lipca br. To dwa miesiące od daty złożenia wniosku.

Jeże giną szczególnie w nocy, kiedy wychodzą na żer. Wtedy są przejeżdżane przez samochody.

- Dlatego wystąpimy do urzędu miasta o ustanowienie na terenie Miejskiej Strefy Ochrony Jeży znaków ograniczających prędkość w nocy do 40 km/h, a w miejscach ścieżek migracji jeży spowalniacze i ograniczenie do 20 km/h - mówi Jerzy Zembrowski.

Urzędnicy ciągle nad tym pracują.

- Musieliśmy m.in. zwrócić się do Zarządu Dróg Miejskich z prośbą o opinię, co do umieszczenia stosownych znaków ostrzegawczych. Dopiero, kiedy poznamy ich stanowisko, będziemy mogli odnieść się do wniosku o umieszczenie znaków - mówi Anna Kowalska z Urzędu Miejskiego w Białymstoku.

Stowarzyszenie ochrony jeży zorganizowało niedawno spotkanie edukacyjne w ogródkach działkowych. Przyszło około 60 osób. Z planowanej pół godziny przeciągnęło się do dwóch.

Mieszkańcy dowiedzieli się, jak postępować, kiedy na swojej drodze spotkamy jeża. Nie powinno się ich przenosić za daleko, bo można pozbawić młodych matki. Nie jest wskazane też wysypywanie trutek na ślimaki.

- Jeże zjadają wszystko, czym brzydzą się ludzie - larwy, robaki, ślimaki itd. Są naturalnymi czyścicielami środowiska - dopowiada prezes Jerzy Zembrowski.

Na koniec był pokaz, jak zbudować i dobrze ustawić na działce domek dla jeża. Na razie jest ich sześć, a ma być ich jeszcze przynajmniej 20.

Białostocki oddział stowarzyszenia działa także poza miastem. Doprowadził już do postawienia znaków w Kolonii Porosły.

To dobry przykład ochrony jeży. Każda zwłoka to kolejne zabite i poranione zwierzęta. W Porosłach, po wprowadzeniu znaków drogowych ograniczających prędkość do 20 km/h na odcinku 1 km (strefa migracji jeży), przez 12 miesięcy nie zginął ani jeden jeż!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

d
dymek

chciałbym wziąść parkę jeży .prosze o telefon do stowarzyszenia

 

Dodaj ogłoszenie