Polska - Portugalia 0:0

Wojciech Konończuk
dobrze radził sobie na Stadionie Narodowym
dobrze radził sobie na Stadionie Narodowym archiwum
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
W pierwszym meczu piłkarskim na Stadionie Narodowym w Warszawie, a zarazem ostatniej próbie Polaków przed finałami EURO 2012, nasza reprezentacja zremisowała 0:0 z Portugalią.

Biało-czerwoni okazali się wymagającym rywalem dla naszpikowanej gwiazdami drużyny przeciwnika i nie muszą się wstydzić swego występu, który przy lepszej skuteczności mogli nawet zakończyć zwycięstwem.

TRANSMISJA ONLINE: EURO 2016: Polska - Portugalia 30.06.2016 transmisja online. Gdzie oglądać wynik na żywo

- Spotkanie, pomimo że nie było w nim goli, mogło się podobać, bo było szybkie i żywe. A Stadion Narodowy jest fantastyczny i jego próba wypadła znakomicie - ocenił przed kamerami TVP Franciszek Smuda.

W środę trwała walka polskiego sztabu medycznego o to, by przeciwko Portugalczykom mógł wystąpić uskarżający się na naciągnięcie mięśnia podstawowy napastnik biało-czerwonych - Robert Lewandowski. Ostatecznie postanowiono nie ryzykować jego zdrowiem.

- Szkoda, że nie mogę zagrać, ale w piłce nożnej tak bywa. Lepiej czasami odpuścić, żeby potem być zdrowym - mówił w telewizyjnym wywiadzie snajper Borussii Dortmund.

Lewandowskiego w ataku zastąpił wracający do kadry po dłuższej przerwie Ireneusz Jeleń, który co prawda w macierzystym klubie - Lille grywa niewiele, ale jak zapewniał jest w dobrej dyspozycji.

Wyszli trochę wystraszeni

Na początku meczu formą musiał wykazać się nie Jeleń, a Wojciech Szczęsny, już w pierwszych fragmentach broniąc dwa groźne strzały. Gospodarze jakby się lekko wystraszyli naszpikowanej gwiazdami światowego formatu reprezentacji Portugalii i oddali jej pole. Szczególnie niebezpieczny był szalejący na prawej stronie pomocnik Manchestery United - Nani.

Na szczęście niesieni dopingiem 58 tysięcy fanów piłkarze Smudy otrząsnęli się szybko i próbowali odpowiadać akcjami kolegów klubowych Lewandowskiego z Dortmundu - Jakuba Błaszczykowskiego i Łukasza Piszczka. Po drugiej stronie kilka obiecujących dośrodkowań miał Jakub Wawrzyniak.

Biało-czerwoni musieli być jednak cały czas czujni i nie zapominać o asekuracji. Każda głupia strata futbolówki kończyła się bowiem błyskawiczną i bardzo groźną kontrą Portugalczyków. Tak było na przykład w 39. minucie, kiedy płaskim strzałem popisał się Cristiano Ronaldo, ale Szczęsny znów pokazał, że nie na darmo strzeże bramki reprezentacji i Arsenalu Londyn, odbijając z najwyższym trudem piłkę na rzut rożny.

Emocje w końcówce

Wielkie emocje przyniosła końcówka pierwszej połowy. Najpierw w idealnej okazji znalazł się Jeleń, który fatalnie przestrzelił, mając przed sobą tylko golkipera rywali Rui Patricio. W rewanżu pięciu Portugalczyków wyszło z kontrą na dwóch Polaków. Na szczęście Nani zachował się bardzo egoistycznie i chybił.

Po zmianie stron nasi piłkarze od razu stworzyli sobie dogodną sytuację, ale po podaniu Piszczka źle w piłkę trafił Ludovic Obraniak. Za moment gracz Bordeaux przymierzył już znacznie lepiej, ale Rui Patricio obronił.
Goście nie atakowali już z taką szybkości i ich akcji wyraźnie brakowało rytmu. Jedyne, co byli w stanie osiągnąć, to rzuty rożne.

W końcówce znów były emocje, bo nasi piłkarze dwukrotnie bardzo groźnie skontrowali. Strzał Sławomira Peszko golkiper rywali zatrzymał nogą, a potem wybił w pole futbolówkę po uderzeniu Adriana Mierzejewskiego.
W sumie szkoda tylko, że udana inauguracja Stadionu Narodowego w stolicy nie została okraszona golami i zwycięstwem, ale remis z taką drużyna jak Portugalia zły nie jest.

WYNIK

Polska - Portugalia 0:0. Żółta kartka: Veloso. Sędziował: Alon Yefet (Izrael). Widzów: 58 tys.
Polska: Szczęsny - Piszczek, Wasilewski, Perquis Wawrzyniak (85. Boenisch), Dudka, Polanski (81. Matuszczyk), , Błaszczykowski (90. Mila), Obraniak (81. Mierzejewski), Rybus (77. Peszko), Jeleń (66. Grosicki).
Portugalia: Rui Patricio, Joao Pereira, Bruno Alves, Pepe, Coentrao (21. Nelson), Raul Meireles, Moutinho (46. Fernandes), Veloso, Nani (82. Oliveira), Almeida (66. Postiga), Cristiano Ronaldo (76. Quaresma).

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie