Polska B razem z Lowlanders Białystok nagrali teledysk

Urszula Krutul urszula.krutul[email protected]
Teledysk do "Nie musisz biec" powstał przy udziale fanów, drużyny Lowlanders i Pawła Małaszyńskiego
Teledysk do "Nie musisz biec" powstał przy udziale fanów, drużyny Lowlanders i Pawła Małaszyńskiego Ewa Dąbrowska
O muzyce, kręceniu teledysków z miłośnikami futbolu amerykańskiego i przyjaźni z Pawłem Małaszyńskim opowiada perkusista Rafał "Sylas" Zalewski z białostockiego zespołu Polska B.

Polska B
Zespół powstał w 2010 roku w okolicach Białegostoku, z inicjatywy Xepa (gitarzysty) i Sylasa (perkusisty), którzy pogrywali sobie dla własnej radochy w piwnicy na wsi. Krótko po tym, do współpracy zaprosili Morisa. W błyskawicznym tempie powstało kilka utworów, z którymi kapela rozpoczęła koncertowanie w miejscowych pubach.Zespół tworzą: Marcin "Moris" Aniśko (wokal/ bas), Marek "Xep" Ksepko - (gitara) oraz Rafał "Sylas" Zalewski (perkusja).

Co Was skłoniło do nakręcenia teledysku?

Teledysk to naturalna konsekwencja tego, co robiliśmy do tej pory. Kolejny etap naszej, trwającej już ponad trzy lata, pracy w zespole. Naprawdę, ciężkiej pracy. Skomponowaliśmy świetny materiał, nagraliśmy - nie tylko w naszej ocenie - dobrą płytę. Teraz zależy nam na tym, aby nasze piosenki dotarły do jak największej liczby osób. Czasy są specyficzne. Żyjemy w kulturze obrazu. Obraz musi towarzyszyć dźwiękom, aby zwróciły uwagę odbiorcy. Stąd decyzja o nakręceniu klipu. A ponieważ wszyscy kierujemy się w życiu zasadą "kiedy się za coś zabierasz, to rób to dobrze", postanowiliśmy nakręcić go całkowicie profesjonalnie. Bez żadnej fuszerki. Od słowa do słowa, powstała produkcja, jakiej na Podlasiu żaden zespół przed nami jeszcze nie zrobił.

Do jakiej piosenki on powstał?

Do energicznego kawałka "Nie musisz biec". To opowieść o tym, co dzieje się z ludźmi, kiedy ogarnia ich gorączka wszechobecnego wyścigu szczurów. Mamy nadzieję, że dzięki naszej piosence, część młodych ludzi zatrzyma się, przynajmniej na chwilę i zastanowi się nad tym, co tak naprawdę w życiu jest ważne.

Jaką historię chcecie opowiedzieć?

Rzeczywiście, w teledysku dużo miejsca zajmuje część fabularna. Opowiadamy w niej historię dwóch zawodników drużyny Lowlanders. Jednego z nich gra Rafał Bierć, drugiego Mirosław Gromek. Jeden ma za sobą wybitne osiągnięcia dla zespołu, ale i fatalny ostatni sezon. Drugi to wschodząca gwiazda. Młody wilk, który tylko czeka, aby zająć jego miejsce. Oczywiście dochodzi między nimi do spięć. A te szybko przeradzają się w chorą rywalizację. Rywalizację, która traci cały swój sens w obliczu wspólnego wroga.

W teledysku pojawiają się goście specjalni - wspomniana już drużyna Lowlanders Białystok oraz Paweł Małaszyński w niecodziennej roli.

Chcieliśmy, aby wszystko wyglądało jak najbardziej realistycznie. Stąd, obecność całej drużyny. Ale nie tylko ich, w jednej ze scen pojawiają się nawet sanitariusze z pogotowia ratunkowego!
Paweł to nasz przyjaciel. Wielokrotnie graliśmy koncerty z jego zespołem, Cochise. Chcieliśmy, aby pojawił się w naszym klipie, bo to rewelacyjny aktor i wspaniały człowiek. Zgodził się bez wahania. Mimo, że wymagało to od niego sporych wyrzeczeń. Bo tak naprawdę Paweł musiał być w tych dniach w dwóch miejscach jednocześnie. W sobotę grał w spektaklu w warszawskim Teatrze Kwadrat. Po jego zakończeniu po godzinie 22 wsiadł w samochód i przyjechał do Białegostoku na plan. Zdjęcia zaczęliśmy po północy, a skończyliśmy około trzeciej rano. Następnego dnia od rana kręciliśmy kolejne sceny. Około godziny 16 Paweł wrócił do Warszawy, bo tego samego dnia miał kolejny spektakl. A wszystko to za słowo "dziękuję". Coś niesamowitego. Ilu ludzi zgodziłoby się na coś takiego?

Paweł wciela się w role trenera Lowlanders?

Tak. I to od niego zależy los naszych bohaterów. To przed nim muszą udowodnić, co tak naprawdę są warci. I trzeba przyznać, że Paweł zrobił naprawdę niesamowitą robotę. Od razu wszedł w postać, zagrał to tak, że momentami otwieraliśmy usta ze zdumienia. I my, i Lowlandersi. Paweł wspomógł nas też swoim doświadczeniem. Zagrał już w tylu filmach, że kiedy pojawił się na planie od razu wiedział, co i jak. W kilku miejscach uratował nas od wpadek, podpowiadając alternatywne rozwiązania albo wychwytując nieścisłości i błędy. Praca z nim to była naprawdę duża przyjemność. I mamy nadzieję, że taka okazja kiedyś się jeszcze powtórzy.

A jak się pracowało z drużyną Lowlanders?

Wyśmienicie. To najbardziej pozytywna grupa ludzi, jaką w ostatnim czasie udało nam się poznać. Dla nich, praca nad teledyskiem wiązała się z ogromnym wysiłkiem fizycznym. Pierwsze zdjęcia (te nocne) realizowane były już kilka godzin po meczu. Pod koniec wszyscy byli wykończeni. Ciągle musieli być w gotowości, ciągle powtarzać zagrywki do kolejnych ujęć. Mimo to wytrzymali. W końcu to twardziele. Chociaż warunki pracy były naprawdę mordercze. Mamy nadzieję, że finalny efekt wynagrodzi im te wszystkie siniaki i zwichnięcia, jakich musieli się przez nas nabawić.

Na planie pojawili się również fani - wasi i sportowców.**
Owszem. Pojawili się fani Lowlanders, ich cheerleaderki oraz Polacy B. Skrzyknęliśmy ich przy pomocy Facebooka. I jak zwykle, okazało się, że możemy na nich liczyć. To najwspanialsi fani na całym świecie.
Często wykorzystujecie media społecznościowe do tego typu akcji?
Media społecznościowe to dzisiaj podstawa komunikacji z ludźmi. Wiele kapel nie posiada już nawet normalnych stron internetowych. My zresztą też nie. Wystarczą nam dwa profile na FB. Do tego, każdy z nas ma jeszcze swój prywatny. To tam, najczęściej możemy spotkać swoich fanów i jak najszybciej poinformować ich o tym, co u nas słychać. I sprawdza się to do tej pory zupełnie nieźle. Zespół, który jak my, dopiero rozpoczyna swoją drogę, potrzebuje stałego wsparcia od swoich fanów. Nieustannie prosimy Polaków B, aby głosowali na nas na różnego rodzaju listach przebojów w przeróżnych konkursach. Bez Facebooka byłoby to bardzo utrudnione. Można to lubić, lub nie, ale świat funkcjonuje dziś właśnie w ten sposób.
Nasza najbardziej udana akcja miała miejsce dwa lata temu. Braliśmy wtedy udział w ogólnoświatowym konkursie, organizowanym przez sieć Hard Rock Cafe. Trzech chłopaków z Polski B. Czyli znikąd. I co?Dzięki naszym fanom, którzy ogłosili na FB pospolite ruszenie dotarliśmy aż do finału! To było coś niesamowitego. Aby im się odwdzięczyć wynajęliśmy busa i każdy kto chciał, mógł na nasz koszt pojechać i zobaczyć nasz koncert w Warszawie. Tam też Polacy B pokazali warszawiakom, jak należy się bawić. Aż łzy wzruszenia nam się w oczach kręciły. Powtarzam jeszcze raz - Polacy B, to najwspanialsi fani na świecie.
Ponoć macie zagrać w najbliższą sobotę przed meczem Lowlanders?
Rzeczywiście. Lowlandersi poprosili nas o taki specjalny koncert. Bardzo nam się spodobał ten pomysł. Zawsze chcieliśmy zrobić coś takiego. Zagramy na płycie boiska - przed meczem, w przerwie, a być może też po. Wiemy, że będzie świetnie. A Lowlanders na pewno wygrają.
Jakie macie plany na najbliższy czas?
Najbliższa przyszłość zapowiada się bardzo pracowicie. We wrześniu kręcimy kolejny teledysk. Bardzo możliwe, że z jeszcze większym rozmachem. W październiku wyjdzie nasza debiutancka płyta. A potem dużo koncertów. Wszędzie. Nawet na Marsie. Nie będzie kiedy złapać oddechu.
Kiedy będziemy mogli zobaczyć teledysk?
Pierwszy, "Nie musisz biec", ukaże się w sierpniu. Drugi, na przełomie września i października. Zimą, pojawi się jeszcze jeden lub dwa kolejne. Mamy nadzieję, że się spodobają. I że przyniosą nowych fanów.
Kiedy jeszcze będzie można zobaczyć was na żywo?
Jak wspomniałaś, teraz gramy na meczu Lowlanders. 15 sierpnia pojawimy się w Siemiatyczach z okazji dziesięciolecia tamtejszego festiwalu bluesowego, który dwa lata temu udało nam się wygrać. Potem chcemy zorganizować koncert z okazji premiery teledysku. Podobnie z okazji premiery płyty, ale to już w październiku. Jesienią i zimą, jak dobrze pójdzie, będzie można usłyszeć i zobaczyć nas wszędzie. Tego pragniemy i o to właśnie walczymy (śmiech).
Nasi fani są najwspanialsi na całym świecie. I chętnie nam pomagają. Dziękujemy im za to. **

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie