Polscy skoczkowie: Najlepsze są ceremonie medalowe

    Polscy skoczkowie: Najlepsze są ceremonie medalowe

    Przemysław Franczak

    Aktualizacja:

    Sportowy24

    Kamil Stoch

    Kamil Stoch ©Pawel Relikowski / Polska Press

    Skoczkowie otwarcie mają już za sobą i to całkiem obiecujące. Na ceremonię nie pójdą, bo następnego dnia mają konkurs indywidualny (godz. 13.35 polskiego czasu). W kwalifikacjach w pierwszej trójce zmieścili się Kamil Stoch i Dawid Kubacki. Wygrał Niemiec Andreas Wellinger.
    Kamil Stoch

    Kamil Stoch ©Pawel Relikowski / Polska Press

    Kaaamil! Kaaamil! - nie szczędziły gardeł cztery młode Koreanki, które z polską flagą zjawiły się wczoraj na skoczni Alpensia Olympic Park. Kiedy Polak przechodził obok nich krzyczały wniebogłosy i robiły zdjęcia telefonami. Stoch - światowa marka. I ciągle w doskonałej formie. W Pjongczangu w pięciu seriach – licząc z treningami – tylko raz było poza podium.

    - Staram się skakać na tyle, na ile potrafię i wiem, że wciąż mogę coś zrobić lepiej.
    Głównie chodzi o wyczucie czasu odbicia – w swoim stylu komentował wyniki dwukrotny mistrz olimpijski. Wczoraj był już trochę zmęczony, bo rozrywany jest też przez zagraniczne telewizje. Nawet w rozmowie z polskimi dziennikarzami zaczął szukać angielskich słów. - Chciałem powiedzieć, że I enjoy ski jumping – śmiał się. - W każdym razie czerpię z tego radość, robię to co lubię.

    Wsparcie ma silne. W Korei jest nawet jego żona Ewa Bilan-Stoch, wcielająca się w rolę reporterki Eurosportu. Po kwalifikacjach czekała na męża w boksie stacji. Zdążyła mu nawet zrobić kilka pozowanych zdjęć.
    - Jak najbardziej pomaga mi jej obecność. Zawsze miło jest spotkać najbliższą osobę i choć przez chwilę z nią pobyć – mówił zawodnik.

    Z drugiej strony, poczucie siły daje też mocna drużyna. Dawid Kubacki był wczoraj trzeci (104,5 metra, pół metra dalej od Stocha), Stefan Hula 9. (100,5), a Maciej Kot 11. (99).

    - Super, że cała ekipa skacze na wysokim poziomie, zawsze jest raźniej – mówił Stoch. - Czy nie mogę doczekać się już konkursu? Nie wiem, czy można tak powiedzieć, przecież ta sobota na pewno przyjdzie. Dni się nam nie dłużą, jest co robić. W piątek będziemy mieć trening motoryczny i czas na odpoczynek. Niektórzy koledzy mają gitary, ja wziąłem darta i książki.
    Jednym z gitarzystów jest Kot (drugim Piotr Żyła, ale on konkurs na normalnej skoczni obejrzy z boku), jednak to nie na nauce chwytów będzie się teraz najbardziej koncentrował. On też ma swoje marzenia, jak na zwycięzcę przedolimpijskiej próby sprzed roku przystało.

    - Z każdym dniem skaczę lepiej i czy wystarczy tych dni do soboty? Do tego potrzeba skoków, a przed konkursem oddam jeszcze tylko jeden, w serii próbnej. Najwięcej można zdziałać w głowie, przygotowując jasny plan, by nabrać pewności siebie. Czasu na to jest wystarczająco – mówił zakopiańczyk. - Trzeba zrobić analizę i poprawić kilka detali, żeby jak najbardziej ułatwić sobie pracę w sobotę.

    Zresztą, jak przyznał Hula, kwalifikacje to tylko trening. - Trener zawsze nam to powtarza. Skaczemy na dobrym poziomie, więc niepotrzebnie jest się czegoś obawiać. Moja forma wciąż jest bardzo dobra. Czasem skoki są dobre, czasem bardzo dobre, ale technicznie na dobrym poziomie. Kwalifikacje były OK, bo równe dla wszystkich, jeśli chodzi o warunki. Do tego fajnie się skacze, bo skocznia i otoczenie bardzo ładnie wyglądają.

    W serii próbnej straszyli Norwegowie, jednak w kwalifikacjach najlepszy z nich - Daniel Andre Tande - zajął dopiero 8. miejsce. Na bardzo mocnego wygląda za to Niemiec Andreas Wellinger.

    - Patrzymy na siebie, to jest najlepsza strategia – nie wdawał się w ocenę najgroźniejszych rywali Stoch.
    Na dzisiejszą ceremonię otwarcia polscy skoczkowie nie pójdą. Za późno, za długo, za zimno. Stoch, dla którego są to już czwarte igrzyska, na tej uroczystości nigdy nie był.

    - Nie wiem, czy mogę powiedzieć, że żałuję, bo słyszałem różne opinie. Niektórzy sportowcy opowiadali, że człowiek stoi kilka godzin i niewiele widzi – opowiadał lider polskiej kadry.

    - Jadąc na igrzyska, trzeba mieć priorytety. Naszym nie jest zwiedzanie tylko rywalizacja o medale. Wszystko co może przeszkodzić, trzeba skreślić. Od początku jechaliśmy z myślą, że ją opuścimy. Mam nadzieję, że pojeździmy za to na inne ceremonie – uśmiechał się Kot.

    Transmisje najważniejszych wydarzeń z Zimowych Igrzysk Olimpijskich Pjongczang 2018, w tym starty Polaków, w Eurosporcie 1 i Eurosporcie 2. Całe igrzyska tylko w Eurosport Player.

    Stoch i Kubacki: Nie nakładamy na siebie żadnej presji

    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Tabela Ekstraklasy

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    1 Jagiellonia Białystok Live 12 23 7 2 3 19-14
    2 Lechia Gdańsk Live 12 22 6 4 2 21-14
    3 Legia Warszawa Live 12 22 6 4 2 19-15
    4 Wisła Kraków Live 12 21 6 3 3 23-13
    5 Piast Gliwice Live 12 21 6 3 3 18-16
    6 Lech Poznań Live 12 20 6 2 4 19-15
    7 Korona Kielce Live 12 19 5 4 3 16-14
    8 Arka Gdynia Live 12 17 4 5 3 14-12
    9 Zagłębie Lubin Live 12 17 5 2 5 20-20
    10 Pogoń Szczecin Live 12 13 3 4 5 14-15
    11 Śląsk Wrocław Live 12 12 3 3 6 17-17
    12 Miedź Legnica Live 12 12 3 3 6 16-23
    13 Wisła Płock Live 12 11 2 5 5 17-23
    14 Zagłębie Sosnowiec Live 12 10 2 4 6 18-25
    15 Cracovia Live 12 10 2 4 6 10-17
    16 Górnik Zabrze Live 12 9 1 6 5 11-19