Politechnika Białostocka. Wydział leśny już działa. Jedyne takie studia w Podlaskiem

(mg)
ma zamiejscowy wydział leśny
ma zamiejscowy wydział leśny Politechnika Białostocka
Udostępnij:
Politechnika Białostocka. Filia w Hajnówce właśnie zmieniła nazwę. Zamiast wydziału zarządzania środowiskiem, od marca działa tu zamiejscowy wydział leśny.

- Zmiana nazwy to dla nas prestiż. Jesteśmy jedynym wydziałem w województwie podlaskim, gdzie można studiować leśnictwo - mówi dr hab. inż. Sławomir Bakier, dziekan wydziału w Hajnówce.

I jednym z czterech w Polsce. Wydział leśny jest jeszcze w warszawskiej Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego, na poznańskim Uniwersytecie Przyrodniczym i Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie.

- W tym roku wygaszamy kierunek ochrona środowiska. Skupiamy się tylko na leśnictwie o specjalności gospodarowanie na obszarach przyrodniczo cennych. Ta nie jest przypadkowa. Województwo podlaskie to jedyny region w Polsce, który ma tak wiele obszarów cennych przyrodniczo. Specjaliści leśnictwa są tu potrzebni. Dlatego nasi absolwenci nie powinni mieć problemów ze znalezieniem pracy - dodaje dziekan Sławomir Bakier.

Wydział leśny to studia I stopnia

Kierunek leśnictwo działa w Hajnówce od trzech lat. Studiuje go 240 osób. Na razie wydział oferuje tylko studia I stopnia - inżynierskie. Nie jest jednak wykluczone, że w przyszłości zostaną uruchomione także magisterskie. Tym bardziej, że hajnowska filia politechniki nawiązała już współpracę Instytutem Badawczym Leśnictwa, Białowieskim Parkiem Narodowym, Instytutem Biologii Ssaków w Białowieży.

- Natomiast w tym roku otwieramy studia podyplomowe dotyczące ochrony przyrody w lasach. Zapraszamy wszystkich chętnych, którzy chcą podnieść swoje kwalifikacje - dodaje dziekan wydziału leśnego w Hajnówce.

Czytaj e-wydanie »

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 18

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość
Jedyny sens istnienia tego wydziału upatruję w tym, że będzie kształcił ludzi którzy już pracują po różnych instytucjach, a wykształcenie takie potrzebne jest im po to tylko, aby nie wypaść z "siodła".
Czyli będzie to coś na kształt słynnej OLECKIEJ SORBONY, gdzie kończyli studia wszyscy, którzy na innych uczelniach nie dawali rady..., a tam bez większego wysiłku, za parę złotych można było skończyć, byle jakie to byle jakie, ale zawsze upragnione studia wyższe.

A myślałem, że już wyrośliśmy z teko typu kształcenia...
s
student
co Wy chcecie od tego wydziału?
G
Gość
Fakt Hitler też nie miał wykształcenia kierunkowego z wojskowości, a ile zamieszania na tym polu zrobił...był pasjonatem w tej dziedzinie.

Zupełnie jak ekolodzy.
a
anty
Co roku policja do spółki ze strażą leśną robi takie akcje pod cmentarzami. Bo przepisy dotyczące ochrony przyrody są tak samo ważne jak inne przepisy

Ale Twój systematyczny obywatelski donos na przebrzydłe handlary chronioną roślinnością bardzo by pomógł służbom i podniósł by ich skuteczność.
q
quercus
Skoro jesteś takim zapalonym obrońcą robaczków i innych żyjątek to zapraszam na wiosenne bazarki, zaraz babcie zaczną sprzedawać kwiaty wawrzynka wilcze łyko czy konwalii majowej. Będziesz mógł je ścigać za łamanie prawa ochrony przyrody.

Co roku policja do spółki ze strażą leśną robi takie akcje pod cmentarzami. Bo przepisy dotyczące ochrony przyrody są tak samo ważne jak inne przepisy
r
raz
Idąc tym tropem - rektor wcale nie musi mieć wykształcenia w kierunku leśnictwa czy ekologii. Nigdzie nie napisano, że nie jest to jego pasją i że nie ma o tym żadnego pojęcia.

Fakt Hitler też nie miał wykształcenia kierunkowego z wojskowości, a ile zamieszania na tym polu zrobił...był pasjonatem w tej dziedzinie.
a
anty
Jeden robaczek czy sto, na niewielkiej powierzchni czy w całej Puszczy - to nie ma znaczenia. ważne jest to, że pracownik Lasów Państwowych, absolwent któregoś z wydziałów leśnych w tym kraju, ma obowiązek tego robaczka czy inny porost chronić. Za to co miesiąc dostaje pensję, w tym celu nosi, z dumą zazwyczaj mundur.
A zdarza mu się tego nie robić. Nie dopuszczam do siebie myśli, że dzieje się tak z powodu jego złej woli. Zostaje więc jedno wytłumaczenie - jest niedouczony.
Sam się zresztą do tego przyznaje. Bo już było kilka takich sytaucji, że pracownica ALP w LKPPB przyznawali, że coś tam zniszczyli, bo nie umieli tego rozpoznać.

O tej pensji i mundurze to jakaś demagogiczna bzdura.

Przecież każdy (nie tylko zawodowy leśnik)jest zobowiązany do przestrzegania prawa w Polsce, także prawa ochrony przyrody.

Skoro jesteś takim zapalonym obrońcą robaczków i innych żyjątek to zapraszam na wiosenne bazarki, zaraz babcie zaczną sprzedawać kwiaty wawrzynka wilcze łyko czy konwalii majowej. Będziesz mógł je ścigać za łamanie prawa ochrony przyrody.
q
quercus
Jeden robaczek czy sto, na niewielkiej powierzchni czy w całej Puszczy - to nie ma znaczenia. ważne jest to, że pracownik Lasów Państwowych, absolwent któregoś z wydziałów leśnych w tym kraju, ma obowiązek tego robaczka czy inny porost chronić. Za to co miesiąc dostaje pensję, w tym celu nosi, z dumą zazwyczaj mundur.
A zdarza mu się tego nie robić. Nie dopuszczam do siebie myśli, że dzieje się tak z powodu jego złej woli. Zostaje więc jedno wytłumaczenie - jest niedouczony.
Sam się zresztą do tego przyznaje. Bo już było kilka takich sytaucji, że pracownica ALP w LKPPB przyznawali, że coś tam zniszczyli, bo nie umieli tego rozpoznać.
G
Gość
Co innego nauka o lesie, a co innego pokazać dla ekologa jednego robaczka, którego ma szukać na niewielkiej powierzchni.
q
quercus
Jest pewna różnica. Ekolodzy z Puszczy nie prowadzą uczelni wyższej, nikomu nie obiecują że dzięki pobieranym u nich naukom dorobi się tytułu inżyniera.
G
Gość
Patrząc na cytowane tu już osiągnięcia naukowe rektora, jeśli ekolodzy z pasją zajmują się tym czym się zajmują, to z pewnością wiedzą na temat lasów czy ekosystemów ogólnie, więcej od rektora.

Taki na przykład filatelista żadnych studiów na okoliczność zbierania znaczków nie kończy a nie sposób mu odmówić kompetencji w tej materii.

Idąc tym tropem - rektor wcale nie musi mieć wykształcenia w kierunku leśnictwa czy ekologii. Nigdzie nie napisano, że nie jest to jego pasją i że nie ma o tym żadnego pojęcia.
q
quercus
Hehe, parę minut temu w TVK jakiś koleś z Greenpeace powiedział, że żeby być ekologiem nie potrzeba żadnego wykształcenia. No to dopiero muszą byc specjaliści od leśnictwa. Z pewnoscią te hałaśliwe nieuki więcej maja o tym pojęcia niż mający łeb na karku doktor habilitowany.

Patrząc na cytowane tu już osiągnięcia naukowe rektora, jeśli ekolodzy z pasją zajmują się tym czym się zajmują, to z pewnością wiedzą na temat lasów czy ekosystemów ogólnie, więcej od rektora.

Taki na przykład filatelista żadnych studiów na okoliczność zbierania znaczków nie kończy a nie sposób mu odmówić kompetencji w tej materii.

A absolwenci leśnictwa? No cóż, nie raz się już tak w Puszczy Białowieskiej zdarzało, że absolwenci leśnictwa nie potrafili rozpoznać gatunków, które mają obowiązek chronić. A ekolodzy - nie kończący leśnictwa - sobie z tym radzili bez problemu. Nie sprowadzajmy więc wszystkiego do kwestii wykształcenia, bo to wyjątkowo mało wiarygodny wskaźnik.
G
Gość
Hehe, parę minut temu w TVK jakiś koleś z Greenpeace powiedział, że żeby być ekologiem nie potrzeba żadnego wykształcenia. No to dopiero muszą byc specjaliści od leśnictwa. Z pewnoscią te hałaśliwe nieuki więcej maja o tym pojęcia niż mający łeb na karku doktor habilitowany.
r
rozsądny
Nie jest ważne na jakiej uczelni uzyskamy tytuł ( inż. mgr ) itp. Żadne uczelnie nie zapewniają dobrej pracy. Tak w nawiasie to człowiek uczy się całe życie, lecz system wymaga w większości przypadków dyplomu - mimo że posiadacz niejednokrotnie jest analfabetą.
Dobrze byłoby aby w Hajnówce powstały jeszcze inne wydziały. Większa konkurencja - większe szanse

Chodziło mi nie o dobrą pracę po studiach , ale o jakąkolwiek!!! pracę. Poza tym to bzdura, że żadna uczelnia nie daje wykształcenia zapewniającego pracę- czy np lekarze nie mają pracy, chyba nie, zawsze gdzieś coś znajdą do roboty.

A czwarta uczelnia kształcąca inżynierów leśników w Polsce to za wiele.
Będzie produkować kolejnych frustratów- bezrobotnych.
w
witek
Zapomniałeś o biednych i zdolnych - tych naprawdę zdolnych i chętnych do nauki. Brak środków finansowych to też patologia np.( sponsoring wśród studentek - to nie jest chyba nauka życia? )
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie