Policealne Studium Ikonograficzne w Bielsku Podlaskim świętowało swoje 30-lecie. Konferencja, wystawa i wykłady (zdjęcia, wideo)

Adam Kupryjaniuk
Adam Kupryjaniuk
Wykłady poprowadzili między innymi Leon Tarasewicz, artysta malarz; Jerzy Uścinowicz, architekt wielu cerkwi w naszym regionie oraz Ekaterina Szeko, kierownik katedry ikonografii przy Instytucie św. Tichona w Moskwie.
Wykłady poprowadzili między innymi Leon Tarasewicz, artysta malarz; Jerzy Uścinowicz, architekt wielu cerkwi w naszym regionie oraz Ekaterina Szeko, kierownik katedry ikonografii przy Instytucie św. Tichona w Moskwie. Piotr Łozowik
Bielskie Studium Ikonograficzne obchodzi 30. rocznicę swojego istnienia. Z tej okazji zorganizowano konferencję pt. Odrodzenie Prawosławnej Ikony w Polsce w XX wieku. Podczas trzydniowych uroczystości podsumowano 30 lat działalności placówki. Wydarzeniu towarzyszyła wystawa prac mistrzów i absolwentów bielskiej szkoły.

Uroczystości rocznicowe rozpoczęły się w piątek 17 września w Akademii Supraskiej od otwarcia wystawy ikon mistrzów i absolwentów bielskiej szkoły. W sobotę odbyły się wykłady na temat twórczości ikonografów w XX wieku. Prowadzili je między innymi Leon Tarasewicz, artysta malarz; Jerzy Uścinowicz, architekt wielu cerkwi w naszym regionie oraz Ekaterina Szeko, kierownik katedry ikonografii przy Instytucie św. Tichona w Moskwie. Znalazł się też czas na wspomnienia związane z działalnością studium. W wydarzeniu uczestniczył również arcybiskup Jakub.

- Szkołę wspominam bardzo dobrze. Ikona interesowała mnie od dziecka. Naturalnym wyborem po skończeniu liceum było pójście właśnie do Studium Ikonograficznego w Bielsku. Jeszcze jako nastolatek chodziłem do niej w wolnych chwilach, żeby ćwiczyć. Szkoła trwała 4 lata i to było bardzo dobre. Dziś w Polsce, jeśli ktoś się chce nauczyć malować ikony, to wybiera zazwyczaj kursy, które trwają bardzo krótko. Są też i takie paroletnie, ale tylko zajęcia są tylko w jeden dzień w tygodniu. Natomiast bielska szkoła, była jak każda inna. 5 dni w tygodniu, parę godzin zajęć. To była bardzo dobra podkładka warsztatowa. W tym rzemiośle podstawą są ciągłe ćwiczenia. Można to porównać do nauki gry na instrumentach. Pamiętam, że na pierwszym roku, było dużo nauki malowania podstawowych elementów takich jak twarze, szaty czy elementy krajobrazu. Na początku drugiego roku dostawało się pierwsze odpowiedzialne zadanie, czyli samodzielnie wykonanie ikony. Były one robione na zamówienie, więc trzeba było się naprawdę postarać. To bardzo dobre, bo pozwalało nauczyć się wagi swojej pracy. Najmilej wspominam ludzi, których tam poznałem. To były bardzo ciekawe osobowości. Do dziś utrzymuje kontakt z częścią z nich. Nie wszyscy tak, jak ja trafiali tam bezpośrednio po liceum. Były tam osoby świetnie wykształcone w takich dziedzinach jak historia czy sztuka. Wykładowcy również byli świetni. Zajęcia z teologi ikony, historii Kościoła czy architektury sakralnej zawsze stały na wysokim poziomie - mówi Igor Wieremiejuk, ikonograf, absolwent Policealnego Studium Ikonograficznego w Bielsku Podlaskiem.

Jubileusze obchody zakończyła niedzielna liturgia w cerkwi pw. Św. Michała Archanioła w Bielsku Podlaskim oraz zwiedzanie szkoły.

Policealne Studium Ikonograficzne w Bielsku Podlaskiem to szkoła artystyczna jedyna tego typu w Polsce. Istnieje od 1991 i kształci w zawodzie technika plastyka ikonografa. Jej dyrektorem od samego początku jest ks. mitrat Leoncjusz Tofiluk.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie