Pogrzeb gen. dywizji abp. Mirona Chodakowskiego w Supraślu (wideo, zdjęcia)

MGZaktualizowano 
Trumna z ciałem abp Mirona jest wnoszona do cerkwi Zwiastowania Najświętszej Marii Panny w Supraślu
Trumna z ciałem abp Mirona jest wnoszona do cerkwi Zwiastowania Najświętszej Marii Panny w Supraślu Fot. Wojciech Oksztol
Duchowni, politycy, przedstawiciele wojska i wierni Cerkwi żegnali dziś abp. Mirona, który zginął tragicznie pod Smoleńskiem. Prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego został pochowany w krypcie w cerkwi Zwiastowania Najświętszej Marii Panny w Supraślu.

[galeria_glowna]

Wielka strata dla Kościoła prawosławnego. Odszedł od nas mądry człowiek, który potrafił jednoczyć ludzi wokół siebie - mówi Lucyna z Białegostoku.

- To nasz obowiązek, być tu, oddać cześć arcybiskupowi. To był dobry człowiek, odbudowywał nasz klasztor. Przecież w latach 70. były tu tylko gruzy - dodaje Mikołaj Bakunowicz.

Dzisiaj przez kilka godzin czekał w Supraślu na trumnę z ciałem abp Mirona, prawosławnego ordynariusza Wojska Polskiego. Razem z nim tysiące ludzi. Wśród nich duchowni, wojskowi, politycy.

Około godziny 17 kondukt żałobny dotarł z Warszawy do Supraśla. W tej ostatniej podróży towarzyszyła arcybiskupowi najbliższa rodzina, hierarchowie Kościoła prawosławnego w Polsce. W cerkwi Zwiastowania Najświętszej Marii Panny została odprawiona panichida.

- Choć wierzymy w zmartwychwstanie i życie wieczne, nasza radość paschalna została przepasana kirem. Odszedł bliski nam człowiek. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć po ludzku, dlaczego już teraz - mówił w czasie nabożeństwa abp Jakub, ordynariusz prawosławnej diecezji białostocko-gdańskiej.

Przypomniał, że abp Miron zginął na służbie. Razem z polską delegacją w sobotę, 10 kwietnia leciał prezydenckim samolotem na uroczystości katyńskie. Maszyna rozbiła się pod Smoleńskiem. Nikt nie przeżył.

- Był człowiekiem energicznym, skromnym, szczerym, odważnym w działaniu. W przyszłość umiał patrzeć z optymizmem - przypomniał wiernym abp Jakub.

Życzeniem prawosławnego ordynariusza Wojska Polskiego było spocząć w Supraślu, gdzie przez wiele lat był namiestnikiem klasztoru. Jego ostatnia wola wypełniła się.

Mirosław Chodakowski został pochowany w krypcie w cerkwi Zwiastowania Najświętszej Marii Panny. W chwili złożenia trumny do krypty zabrzmiała salwa honorowa. Abp Miron został pośmiertnie awansowany do stopnia generała dywizji.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 30

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

t
tochka

Wiecznaja Wasza Pamiat' Władyko!

G
Gość
CYTAT(Supraslak @ 26.04.2010, 15:10:26)
Fakt, nie da się wykluczyć wszystkich możliwości, ale kierujmy się też zdrowym rozsądkiem, gdyby komukolwiek zależało by na zbrodni , to podobnie by postąpiono z rodzinami katyńskimi aby zatrzeć pamięć i dowody życia, 1 dnia uroczystości, przecież polecieli do Katynia bliscy zamordowanych, następnie zamach dokonany byłby na Tuska i przedstawicieli rządu, 2 dnia uroczystości zaraz potem na Ś.P. Prezydenta i wszystkich co jechali by czy lecieli uczcić śmierć bliskich 3 dnia. Jarosława Kaczyńskiego nikt nie uśmiercił chociaż był zaraz po katastrofie w Smoleńsku i to też przecież samolotem. Oprócz faktów jakie poznajemy z czarnych skrzynek wiedzy o opóźnieniu i wcześniejszych faktach związanych z wylotami rządowych samolotów to opieramy się na hipotezach i niestety kieruje nami wszczepiona rusofobia więc doszukiwanie się winy Rosjan, którzy udostępnili warunkowo zamknięte lotnisko wojskowe, ostrzegali przed złymi warunkami wskazując alternatywne lotniska w tym w Witebsku (Białoruś) 100 km od Katynia i prowadząc na długo przed rozbiciem łączność z samolotem raczej wyklucza ich udział no chyba że wywołali mgłę, co jest absurdem.
Wszystko potoczyło by się inaczej gdyby uroczystości zaplanowano na 10.00 czyli 12.00 czasu miejscowego, wylot nastąpił by z dużym wyprzedzeniem i lądowanie odbyłoby się w cywilizowanych warunkach w Moskwie lub Witebsku z przejazdem w konwoju, gdyby nie było parcia i chęci udowodnienia kto jest lepszym Polakiem i która partia jest lepsza wszyscy byśmy wygrali, a tak mamy straty we wspaniałych ludziach, powiększony deficyt w budżecie i Prezydenta na Wawelu, który powinien się tam znaleźć dopiero wtedy gdy osadziła by tak kilkunastoletnia historia.

Przy tego rodzaju robocie, każde racjonalne wytłumaczenie oparte na dowodach najlepiej, żeby zalatywało absurdem. Wtedy robota służb oceniana jest bardzo wysoko. Zaufanie to piękna rzecz, ale trzeba wiedzieć komu, ufać.
S
Supraslak

Fakt, nie da się wykluczyć wszystkich możliwości, ale kierujmy się też zdrowym rozsądkiem, gdyby komukolwiek zależało by na zbrodni , to podobnie by postąpiono z rodzinami katyńskimi aby zatrzeć pamięć i dowody życia, 1 dnia uroczystości, przecież polecieli do Katynia bliscy zamordowanych, następnie zamach dokonany byłby na Tuska i przedstawicieli rządu, 2 dnia uroczystości zaraz potem na Ś.P. Prezydenta i wszystkich co jechali by czy lecieli uczcić śmierć bliskich 3 dnia. Jarosława Kaczyńskiego nikt nie uśmiercił chociaż był zaraz po katastrofie w Smoleńsku i to też przecież samolotem. Oprócz faktów jakie poznajemy z czarnych skrzynek wiedzy o opóźnieniu i wcześniejszych faktach związanych z wylotami rządowych samolotów to opieramy się na hipotezach i niestety kieruje nami wszczepiona rusofobia więc doszukiwanie się winy Rosjan, którzy udostępnili warunkowo zamknięte lotnisko wojskowe, ostrzegali przed złymi warunkami wskazując alternatywne lotniska w tym w Witebsku (Białoruś) 100 km od Katynia i prowadząc na długo przed rozbiciem łączność z samolotem raczej wyklucza ich udział no chyba że wywołali mgłę, co jest absurdem.
Wszystko potoczyło by się inaczej gdyby uroczystości zaplanowano na 10.00 czyli 12.00 czasu miejscowego, wylot nastąpił by z dużym wyprzedzeniem i lądowanie odbyłoby się w cywilizowanych warunkach w Moskwie lub Witebsku z przejazdem w konwoju, gdyby nie było parcia i chęci udowodnienia kto jest lepszym Polakiem i która partia jest lepsza wszyscy byśmy wygrali, a tak mamy straty we wspaniałych ludziach, powiększony deficyt w budżecie i Prezydenta na Wawelu, który powinien się tam znaleźć dopiero wtedy gdy osadziła by tak kilkunastoletnia historia.

O
Oczywista nieoczywistość
CYTAT(Supraslak @ 26.04.2010, 10:21:17)
Oczywista oczywistość


"Rzeczpospolita": "Mamy obowiązek pytać o odpowiedzialność władz rosyjskich za katastrofę. Nie wolno uznawać takich pytań za świętokradztwo rujnujące relacje Warszawy z Moskwą" - pisze publicysta Bronisław Wildstein.
Wildstein, w związku z wyjaśnianiem przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem, pyta polskie władze, dlaczego nie wystąpiły do Rosji o przejęcie śledztwa. "To zaniechanie jest oburzające zwłaszcza w kontekście prawdopodobnej hipotezy, że Rosjanie choćby przez swoje błędy odpowiadają za wypadek. W takiej sytuacji trudno oczekiwać, aby chcieli wyjaśnić wszelkie niejasności" - pisze Wildstein w dzisiejszej "Rz".

Publicysta przekonuje także, że nie należy przeceniać gestów ze strony Rosjan. "Owszem, gesty takie należy dyskontować, ale nie można się nimi egzaltować. W sprawie katyńskiej nie została odtajniona ani karteczka z tego, co Rosjanie utajnili w 2004 roku, a polscy oficerowie nie zostali zrehabilitowani" - pisze publicysta, dodając, że "w sprawie katastrofy Rosjanie robią to, co muszą", gdyż zdarzyła się ona na ich terytorium. Dziennikarz ostro polemizuje ze zwolennikami tezy o przełomie, jaki rzekomo miał się dokonać w stosunkach między Polską a Rosją po katastrofie prezydenckiego Tu-154.

Nie dość, że "hipoteza nieszczęśliwego wypadku staje się dogmatem", to jeszcze mocniej wbijany jest nam "do głowy pewnik o przełomie w stosunkach polsko-rosyjskich wywołany jakoby niezwykle pozytywną postawą, którą władze Rosji wykazały wobec Polski w sprawie katastrofy".

Wildstein podobne poglądy określa jako "infantylne bajeczki o rosyjsko-polskiej przyjaźni".

W tym samym numerze "Rz" z Wildsteinem polemizuje Igor Janke, który uważa, że "zabijając lecącego do Katynia prezydenta Polski tuż przed końcem jego kadencji, Rosja nie zyskałaby nic. A ryzykowałaby bardzo wiele". "Wiele złego można powiedzieć o Putinie, ale nie to, że jest szaleńcem" - pisze publicysta, dodając, że "zorganizowanie zamachu na polskiego prezydenta byłoby jazdą po bandzie".

Publicysta twierdzi, że w stosunku do Rosjan "nie można dać się ponieść jakimkolwiek emocjom", a rosyjskie gesty należy docenić. "Miedwiediew przyleciał do Krakowa mimo chmury pyłu, na co nie zdecydowało się wielu innych przywódców" - pisze Janke.
S
Supraslak
CYTAT(Gość @ 26.04.2010, 08:38:42)
Prawda jedynie słuszna jak widzę obowiązuje i nic nie jest jej w stanie naruszyć. Trzymaj tak dalej uczniu Bieruta. On podobno nie miał matury. Dialog z Tobą, to jak dialog z dupą konia. Oczywiste sprawy są podważane, a duperele mają zastąpić konkrety, to jest takie tuskowe. Ale tym razem PR nie wystarczy.


Oczywista oczywistość
G
Gość
CYTAT(~Supraślak~ @ 26.04.2010, 08:30:22)
Na stronie TVP była data "przed", która jednak mogła powstać "po". Kiedy stronę odwiedził robot googla, to nie ma znaczenia to czy ta data była "przed" czy była "po", bo on ZAREJESTROWAŁ ją jako "przed" (zarejestrował po prostu wygląd strony). Pytanie jest takie - o której ten robot zarejestrował, czy "przed" czy "po". Jeśli zarejestrował "przed" to faktycznie są jaja. Jeśli zarejestrował "po" (a przypuszczalnie tak właśnie było), to dowodu żadnego nie ma.

To stosunkowo prosta łamigłówka.

Gdyby teraz na nppl pojawił się jakiś błąd z datą 1874 rok i zarejestrowałby kopię strony robot google, to stwierdziłbyś, że ta strona istniała od 1874 roku? Pytanie więc kiedy zarejestrował. Jeśli (co śmieszne, bo sprowadziłem do absurdu) byłby tu w 1874 to byłyby jaja. Ale jeśli byłby tu dwa dni temu, to nie byłoby to nic strasznego - każdy stwierdziłby, że błąd.

Napewno Ruscy mają maszynę do przyśpieszania i zwalniania czasu a nawet do podróżowania w nim , został wtajemniczony jeszcze w to Bronek "Heloooooooooo"

Twoje rozumowanie jest bardzo proste podobnie jak na maturze ustnej z J. Polskiego 20 lat temu , Pytanie : Co to jest cud na d Wisłą?
Odpowiedź "Ja tam dużo nie czytał ale u nas mówio że Matka Boska Objawiła się i Ruscy uciekli. Pozdrawiam i kończę bo Żenua

Prawda jedynie słuszna jak widzę obowiązuje i nic nie jest jej w stanie naruszyć. Trzymaj tak dalej uczniu Bieruta. On podobno nie miał matury. Dialog z Tobą, to jak dialog z dupą konia. Oczywiste sprawy są podważane, a duperele mają zastąpić konkrety, to jest takie tuskowe. Ale tym razem PR nie wystarczy.
G
Gość
CYTAT(SUCKER @ 26.04.2010, 07:46:29)
Z INFORMACJI Z TEGO LINKU WYNIKA, ŻE KOMOROWSKI WIEDZIAŁ JUŻ WCZEŚNIEJ (NA KILKA GODZIN PRZED KATASTROFĄ), ŻE DO KATASTROFY DOJDZIE. CO, TO WSZYSTKO MA ZNACZYĆ????????????????????????????????????????????

No, to jeszcze jeden link, do rozpatrzenia : www.gralsmacht.com
Co, się działo pod Smoleńskiem?
S
Supraslak
CYTAT(Gość @ 26.04.2010, 07:31:28)
No, to ja Ci daję w zamian jeden link... może oprzytomniejesz, bo sprawa zaczyna cuchnąć tuskoszczyzną coraz bardziej. Sprawy zaczynają się wymykać spod kontroli...

Sprawa to się wymknęła spod kontroli podczas wyborów 2 lata temu. W GB na Hetrow podczas mgły nawet jakby Królowa stała na biurku premiera to lotów nie ma i mówimy o faktach.
~Supraślak~
CYTAT(Gość @ 26.04.2010, 07:16:40)
Widzę, że brakuje argumentów. Więc informuję - Adamkus świetnie mówi po polsku, tak jak znakomita większość litewskich polityków. Cały czas dyletanctwem od Ciebie zionie.


Tutaj też masz dwa linki z wyraźnym oświadczenie Polskiego Oficera ale wiesz lepiej a mówisz o dyletanctwie znajdź mi że Adamkus stał za prezydentem podczas rozmowy z Pietrzakiem
G
Gość
CYTAT(~Supraślak~ @ 26.04.2010, 07:27:35)
Dałem Ci dwa linki ale patrzę ze nikt Ci nie powie że Czarne jest czarne a Białe jest białe. Jak policjant nie złapie złodzieja to winny jest Minister SWiA tak? czytaj ze zrozumieniem albo weź się ogarnij

No, to ja Ci daję w zamian jeden link... może oprzytomniejesz, bo sprawa zaczyna cuchnąć tuskoszczyzną coraz bardziej. Sprawy zaczynają się wymykać spod kontroli...
~Supraślak~
CYTAT(Gość @ 26.04.2010, 07:14:51)
A, BOR pod kogo podlega???? BBN jest od zupełnie innych spraw, nie od sprawdzania lotnisk. Jeszcze raz powtarzam, żeby zabierać głos trzeba coś konkretnego wiedzieć.


Dałem Ci dwa linki ale patrzę ze nikt Ci nie powie że Czarne jest czarne a Białe jest białe. Jak policjant nie złapie złodzieja to winny jest Minister SWiA tak? czytaj ze zrozumieniem albo weź się ogarnij
G
Gość
CYTAT(loop @ 25.04.2010, 19:39:09)
Żeby postawić taki zarzut trzeba najpierw mieć dowody. Mnie się wydaje,że ruskim ten wypadek był BARDZO nie na rękę. Gdyby nie doszło do tego wypadku, żadna telewizja (z wyjątkiem polskiej) nie podałaby żadnej wiadomości o tej wizycie. I jestem pewna, że ruscy woleliby żeby do tego wypadku nie doszło i żeby nie musieli świecić przed całym światem za Katyń i za swoje kiepskie lotniska. Jeśli chcieliby zabić Kaczyńskiego zrobiliby to bardziej subtelnie- mają przecież niezłych fachowców do takiej roboty. A jeśli myślisz, że PO wykreowało to masowe zabójstwo to też się mylisz. Niestety wydaje mi się, że najwięcej winy za ten wypadek ponosi nasz Ś.P prezydent. W takich warunkach samolot nie powinien ani startować ani lądować. Mgła to mgła i nawet największe lotnisko w Wielkiej Brytanii- Heathrow-(gdzie mają ogromne doświadczenie jeśli chodzi o mgłę) nie pozwala ani na start ani na londowanie w złych warunkach. A nasz prezydent uparł się i już. Z uporu zresztą był znany. Tylko szkoda, że przez jego upór zginął on sam i tylu wykształconych ludzi. A teraz obie strony, polska i rosyjska, będą zrzucały winę jeden na drugą. Ruscy będą wypierać się, że mają kiepskie lotniska i pijanych kontrolerów lotu. Polacy też będą szukać owcy ofiarnej no bo przecież zrobili już ze swego Prezydenta bohatera narodowego, więc jak przyznać się teraz do tego, że on sam przyczynił się do tego wypadku.


Adamkus powiedział, że w sierpniu 2008 r., gdy leciał do Gruzji z Kaczyńskim, a pilot stwierdził, że z powodu pogody lądowanie odbędzie się nie w Tbilisi, lecz na lotnisku w Azerbejdżanie, prezydent RP po prostu zapytał, czy do stolicy Gruzji będzie można dotrzeć jakimś innym środkiem komunikacji. Po otrzymaniu informacji, że transport z Azerbejdżanu do Tbilisi został już zorganizowany, Lech Kaczyński nie zadawał żadnych innych pytań ani tym bardziej nie wydawał pilotowi poleceń - twierdzi Adamkus. Prezydent RP nie komentował też postępowania załogi samolotu.
A
Anna
CYTAT(~Supraślak~ @ 25.04.2010, 20:28:05)
Przepraszam a ocena ryzyka, winni nie żyją czyli ś.p. szef Kancelarii i szef BBN. Ocenę ryzyka robi się nawet w zakładach pracy analizując co się stanie jak zachoruje pracownik i kto wykona jego zadanie, a w Polsce oceny i analizy ryzyka nie ma, tylu ważnych ludzi w jednym środku transportu. Pytanie hipotetyczne: załóżmy że po wylądowaniu w Smoleńsku schodzi powietrze z jednego z kół samolotu, czyli procedura nie dopuści do startu statku powietrznego, lotnisko jest wojskowe i nie ma możliwości serwisowania, czy ktoś pomyślał jak 96 osób , obywateli Polski wróciło by do kraju piastować swoje obowiązki, bez wizy białoruskiej. Ludzie, jesteśmy takim narodem że sami się na wzajem wytłuczemy i oto jest odpowiedź jak mawia mój kolega: na biedę trzeba krowę wyprowadzić na lodowisko i poczekać - sama się wypie....li. Z powodu zadufania i braku zdrowego rozsądku zginęło tylu wartościowych niewinnych ludzi.

Jesteśmy solidarni tylko wtedy gdy jesteśmy ciemiężeni, patrz rozbiory, wojny, wystarczy że mamy trochę władzy i suwerenności i szukamy wrogów wśród swoich patrz premier i ś.p. prezydent


Nie da się wykluczyć, że pracownicy lotniska Siewiernyj mogli podać niewłaściwe parametry lotu, dotyczące np. ciśnienia i wysokości
Posłowie mają wiele pytań do Tuska i Komorowskiego

Na rozpoczynającym się w środę posiedzeniu Sejmu posłowie zwrócą się do premiera Donalda Tuska i p.o. prezydenta, marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego o wyjaśnienia w sprawie zabezpieczenia wizyty polskiej delegacji w Katyniu 10 kwietnia br. - Zarówno parlament, jak i olbrzymia część Narodu oczekują, że pan premier i pan marszałek przedstawią stan wiedzy na temat zarówno wydarzeń poprzedzających tragedię, jak i samego jej przebiegu oraz działań, które zamierzają podjąć w najbliższym czasie - mówi poseł Antoni Macierewicz (PiS), wiceminister obrony w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.

Antoni Macierewicz jest zaniepokojony faktem, że po dwóch tygodniach od tragedii premier nie przekazał informacji na temat swoich działań. - Dotyczy to także pana marszałka, który pełniąc funkcję głowy państwa, jest zwierzchnikiem sił zbrojnych i również odpowiada w tym zakresie za bezpieczeństwo państwa polskiego - podkreśla poseł. - Jest nam wszystkim winien, nie tylko parlamentowi, ale całemu społeczeństwu i Polakom, informację na temat zabezpieczenia wizyty prezydenta. Będziemy się tego domagali - zaznacza.
Poseł Karol Karski dodaje, że dokładny plan działania PiS opracuje po zakończeniu wszystkich uroczystości pogrzebowych.
O obszerny raport na ten temat będzie wnioskowała również Komisja do spraw Służb Specjalnych. - Należy wystąpić do premiera o dokładny raport operacyjny służb, przede wszystkim Służby Kontrwywiadu Wojskowego. O wiele mniej znaczącymi sprawami się zajmowaliśmy i nie wyobrażam sobie, abyśmy się tym nie zajęli - mówi poseł Stanisław Rakoczy (PSL).
Najbliższe posiedzenie Sejmu rozpocznie się w środę. Według zapowiedzi rzecznika rządu Pawła Grasia, tego dnia opinia publiczna ma otrzymać informację na temat szczegółowych działań prowadzonych przez ostatnie dwa tygodnie w sprawie wyjaśnienia przyczyn katastrofy. - W środę pan premier wraz z odpowiednimi ministrami na dużej konferencji prasowej przedstawi pełną informację dotyczącą zakończenia pierwszego etapu działania instytucji państwa, działalności komisji i wszystkich urzędów odpowiedzialnych za prace nad badaniem okoliczności wypadku - obiecał Graś.

Dowódca bez uprawnień

Wątpliwości i pytań dotyczących katastrofy, również takich, na które może odpowiedzieć rząd, jest dużo. Okazuje się, że dowódca 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, którego piloci latają na samolotach rządowych, nie posiada uprawnień na prowadzenie maszyn Tu-154. Pułkownik Ryszard Raczyński pełni swoją funkcję od sierpnia 2008 r., a więc został powołany już w okresie rządów koalicji PO - PSL. - To jest znana sprawa, przyszedł z pułku myśliwskiego - mówi Tomasz Hypki, sekretarz Krajowej Rady Lotnictwa. Jego zdaniem, samolot z głową państwa na pokładzie powinien być pilotowany właśnie przez dowódcę, który z racji swej funkcji powinien mieć większe doświadczenie.

Niewłaściwe parametry lotu?

Kolejna wątpliwość, którą powinni wyjaśnić śledczy, to poziom przygotowania merytorycznego pracowników lotniska Siewiernyj w Smoleńsku. Pod koniec ubiegłego roku nastąpiły tam daleko idące zmiany. - Niewykluczone, że problemem było to, że pułk transportowy, który tam stacjonował, został rozwiązany w grudniu ubiegłego roku - uważa ekspert w sprawach lotnictwa Grzegorz Hołdanowicz. Jak zaznacza, wcześniej było to normalne, aktywne lotnisko z pełną obsadą. - Jednak po rozwiązaniu pułku nastąpiło znaczące obniżenie jakości pracy na lotnisku w Smoleńsku, pozostali mniej wyszkoleni i mniej doświadczeni ludzie - podkreśla Hołdanowicz. - To lotnisko pod koniec roku było lotniskiem otwartym, wojskowym, a od tego roku jest już lotniskiem zamkniętym, otwieranym specjalnie na jakieś okazje, przyloty wojskowych samolotów czy delegacji - dodaje Tomasz Hypki. Nie da się w chwili obecnej wykluczyć, że mniej doświadczeni pracownicy lotniska mogli podać niewłaściwe parametry lotu, dotyczące np. ciśnienia i wysokości. - Tym bardziej że cały Wschód lata na innych jednostkach i podaje inne ciśnienie odniesienia niż na Zachodzie, a co gorsza, lotnictwo komunikacyjne rosyjskie wewnętrzne też lata na innych jednostkach niż lotnictwo komunikacyjne międzynarodowe - dodaje Grzegorz Hołdanowicz.
Błędne podanie parametrów ciśnienia mogłoby zakłócić działanie systemu TAWS, który ostrzega pilotów np. przed wzgórzami i poprawnie może działać tylko wtedy, gdy ciśnienie atmosferyczne podawane jest w odniesieniu do poziomu morza, a nie do terenu. Według Międzypaństwowego Komitetu Lotnictwa w Moskwie badającego przyczyny katastrofy, z zapisu czarnych skrzynek wynika, że system TAWS był włączony w czasie lotu 10 kwietnia.
Tymczasem dziennikarz śledczy Łukasz Warzecha powiedział w Radiu dla Ciebie, że badająca sprawę katastrofy prokuratura wojskowa "ukręci tej sprawie łeb". - Pułkownik Parulski, który kieruje tym śledztwem, może mieć osobisty interes, żeby nie doprowadzić go do końca - powiedział Warzecha. W jego opinii, naczelny prokurator wojskowy Krzysztof Parulski "miał na pieńku z prezydentem Lechem Kaczyńskim", który nie podpisał jego nominacji generalskiej.
L
Leon
CYTAT(Gość @ 25.04.2010, 07:00:03)
Im więcej pojawia się wersji przyczyn tej "katastrofy" jak to nazywają, tym bardziej się przekonuję do tego, że ktoś tę katastrofę starannie wykreował. Podejrzewam, że Prezydenta Kaczyńskiego i całą polską delegację zabito. Dlatego uważam, że oni zginęli śmiercią męczeńską.

"Myśmy rozpoczęli jeden z najtrudniejszych momentów naszej historii, gdzie zginął nasz prezydent. Zdawało się ze Rosjanie chcą nam pomóc. Po dwóch tygodniach pojawiają się szarości – mówił Siwiec." - Te słowa, w ustach kogoś takiego jak Siwiec, chyba coś oznaczają. Sprawa robi się skomplikowana, delikatnie rzecz ujmując.
G
Gość
CYTAT(~Supraślak~ @ 25.04.2010, 20:28:05)
Przepraszam a ocena ryzyka, winni nie żyją czyli ś.p. szef Kancelarii i szef BBN. Ocenę ryzyka robi się nawet w zakładach pracy analizując co się stanie jak zachoruje pracownik i kto wykona jego zadanie, a w Polsce oceny i analizy ryzyka nie ma, tylu ważnych ludzi w jednym środku transportu. Pytanie hipotetyczne: załóżmy że po wylądowaniu w Smoleńsku schodzi powietrze z jednego z kół samolotu, czyli procedura nie dopuści do startu statku powietrznego, lotnisko jest wojskowe i nie ma możliwości serwisowania, czy ktoś pomyślał jak 96 osób , obywateli Polski wróciło by do kraju piastować swoje obowiązki, bez wizy białoruskiej. Ludzie, jesteśmy takim narodem że sami się na wzajem wytłuczemy i oto jest odpowiedź jak mawia mój kolega: na biedę trzeba krowę wyprowadzić na lodowisko i poczekać - sama się wypie....li. Z powodu zadufania i braku zdrowego rozsądku zginęło tylu wartościowych niewinnych ludzi.

Jesteśmy solidarni tylko wtedy gdy jesteśmy ciemiężeni, patrz rozbiory, wojny, wystarczy że mamy trochę władzy i suwerenności i szukamy wrogów wśród swoich patrz premier i ś.p. prezydent

To rząd zabezpiecza wszystkie wizyty zagraniczne Prezydenta RP. Trzeba to wiedzieć ! A potem zabierać głos. Rząd Tuska i on sam niczego nie dopilnował i nie zrobił kompletnie nic. Teraz chowają swoje gęby, fachowcy od "dożynania watahy" . Udało się...
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3