Podział gminy Supraśl. Ponad 2 tysiące osób chce referendum

Julita Januszkiewicz [email protected]
Radosław Dobrowolski, burmistrz Supraśla
Radosław Dobrowolski, burmistrz Supraśla Archiwum
Udostępnij:
Chodzi o podział gminy Supraśl. Minister zlecił przeprowadzenie konsultacji. Ale część ludzi z burmistrzem na czele woli referendum.

Minister administracji i cyfryzacji poprosił o konsultacje społeczne. Ale pan wojewoda zasugerował, by przeprowadzić referendum w sprawie podziału naszej gminy. Ma ono wyższą rangę - uważa Radosław Dobrowolski, burmistrz Supraśla.

Ministerstwo chce poznać opinię mieszkańców gminy Supraśl odnośnie utworzenia nowego samorządu. Od lat walczą o to przedstawiciele wsi Zaścianki, Grabówka, Henrykowo i Sowlany. Zarzucają zaniedbania inwestycyjne. Minister polecił, by do 26 maja w gminie odbyły się konsultacje społeczne.

Tymczasem grupa mieszkańców na czele z burmistrzem woli referendum. W ciągu czterech dni zebrali podpisy. Ich pomysł poparło aż 2250 osób. - Na najbliższej sesji, w poniedziałek, komisja rozpatrzy wniosek i dołączone do niego podpisy - tłumaczy burmistrz.

W rozmowie telefonicznej minister zasugerował mi referendum - mówi burmistrz.

Referendum miałoby się odbyć 10 maja - w dniu wyborów prezydenckich. Radosław Dobrowolski uważa, że taka forma to szansa, by ludzie zdecydowali czy chcą podziału gminy.

- Jej los jest w naszych rękach. Nie chcę zaprzepaszczenia zaplanowanych i realizowanych inwestycji - podkreśla Dobrowolski. Przypomina o budowie przedszkola w Grabówce czy też remontach dróg.

Inni mieszkańcy, szczególnie ci, którzy chcą secesji, wolą konsultacje. Piotr Todorczuk z Grabówki, uważa, że na przygotowanie referendum jest mało czasu i nie odbędzie się ono. - Przecież konsultacje zlecił minister. Boję się, że uchwała zostanie zaskarżona. Wcześniej pomysł referendum był blokowany - opowiada Todorczuk.

Jego zdaniem konsultacje mogłyby się odbyć na zebraniach wiejskich. A listy można byłoby wyłożyć w szkołach czy świetlicach. - Dzięki temu więcej ludzi wypowiedziałoby się. Ich głos powinien być uwzględniony - uważa Todorczuk.

Twierdzi, że jeśli nie dojdzie do konsultacji, to ministerstwo ma prawo samo podzielić gminę.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kkruk

Oto co pisze w piśmie z 19.02.2015r MINISTERSTWO ADMINISTRACJI I CYFRYZACJI : "Należy podkreślić, że istotną rolę w sprawie zmian w podziale terytorialnym odgrywa głos lokalnej społeczności. Dlatego zasadnym pozostaje, aby konsultacje przeprowadzone w danej sprawie były jak najbardziej wiarygodne i obrazowały opinię zainteresowanej lokalnej społeczności."

A więc jak to były burmistrz Wiktor Grygiencz zawsze mawiał, pismo "na dwoje babka wróżyła".

Przecież Dobrowolski miał czas od 19.02.2015r zapytać na piśmie, w związku z w/w cytatem, czy może przeprowadzić referendum, a nie konsultacje jak zalecił Minister, nie w telefonie, lecz na piśmie. I jak takiemu Dobrowolskiemu wierzyć, kiedy on broni sobie tych ok.12 tys.brutto (nowa rada nie dałaby prezydenckich poborów bo nie byłoby z czego), kolesi radnych co by mogli być nie wybrani ponownie, 45 urzędników z których część trzeba byłoby zwolnić, inwestycji za milionowe kredyty co by trzeba było zawiesić (Amfiteatr na jamach). Zatem bitwa o stanowiska i ogromną kasę sobie ! "Bój to będzie ostatni..."

Dodaj ogłoszenie