Podwójna rola tasaka

Włodzimierz Jarmolik
sxc.hu
Kto by przypuszczał, że przedwojenni rzeźnicy zajmowali się czymś innym, niż tylko ćwiartowaniem tusz wieprzowych i handlowaniem nimi w swoich jatkach. A jednak! Zainteresowania niektórych mistrzów tasaka szły dalej.

Taki oto Nochim Abelewicz z ul. Malinowskiego 12. Na co dzień, jak się zdawało, był pracowitym masarzem. Machał tasakiem po połaciach mięsa i sprzedawał je okolicznym klientom. Jednak nocną porę poświęcał zupełnie czemuś innemu. Stawał się wówczas zuchwałym włamywaczem, który sam albo z jakimś wspólnikiem odwiedzał białostockie mieszkania, sklepy czy też składy towarowe. W 1926 roku "Dziennik Białostocki" donosił, że przy ul. Surażskiej patrol policyjny nakrył złodzieja, który próbował zerwać zamek przy drzwiach do sklepu pod numerem 42. Był to właśnie Abelewicz. Znaleziono przy nim cały zestaw złodziejskich narzędzi: łom, obcęgi, sztamajzę, kilka wytrychów i do tego jeszcze tasak. Ten ostatni, jak widać służył rzeźnikowi - włamywaczowi również do przestępczych celów.

Abelewicz, jak już trafił do kartoteki skrupulatnie prowadzonej przez białostocką policję kryminalną, pozostał na zawsze na jej celowniku. Sprawdzano go przy każdej okazji. Kiedy w mieście miała miejsce większa, złodziejska partanina, Nochim Abelewicz mógł natychmiast spodziewać się gości z Wydziału Śledczego. Przesłuchiwano go, stawiano do konfrontacji ze świadkami grabieży. W 1933 roku dom przy Malinowskiego 12 nachodzono wielokrotnie. Był to bowiem rok szczególny, obfitujący we włamania i inne podstępne kradzieże. Cóż, czasy kryzysowe dotknęły nie tylko uczciwych obywateli.

W lutym policyjna inspekcja odkryła, że praktykujący wciąż rzeźnik Abelewicz posługuje się fałszywymi stemplami rzeźni miejskiej. Znakuje nimi mięso pochodzące z potajemnego uboju, żeby mieć podkładkę dla wścibskich kontrolerów z magistratu.
Kilka miesięcy później, znowu z powodu podejrzeń o handel niezalegalizowanym mięsem, u Abelewicza odbyła się kolejna rewizja. Tym razem gość zasypał się znacznie bardziej. W sprytnym schowku pod schodami (agenci policyjni okazali się jednak sprytniejsi), znajdował się istny skład złodziejskich narzędzi. Czego tam nie było: zgrabne raki, bory, mesle, śrubsztaki, kółka z wytrychami, no i oczywiście dobrze naostrzony tasak. Sprawa posiadania owych, niebudzących wątpliwości, co do zastosowania przedmiotów, trafiła do sądu. Abelewicz musiał przez miesiąc korzystać z państwowego wiktu w "szarym" domu przy Baranowickiej.

Na początku 1934 roku pracowity rzeźnik zaprojektował ekstra robotę. Celem miały być składy towarowe przedsiębiorstwa "Warrant" przy ul. Kolejowej. Ponieważ potrzebne były do tego większe siły, oprych dobrał do kompanii jeszcze dwóch podobnych sobie speców od włamu. Jednym z nich był Franciszek Więckowski, młody złodziej, ale już dobrze znany białostockiej policji, drugim zaś Icek Goldsztejn, koleżka po fachu Abelewicza, także rzeźnik. Z tym ostatnim było bardzo ciekawie. Mieszkał na ul. Krakowskiej. Razem z trójką braci - Abramem, Lipą i Szołemem prowadził popularny w Chanajkach sklep z mięsem i wędlinami. Oficjalne masarstwo było oczywiście tylko przykrywką. Nocną bowiem porą miały miejsce regularne wyprawy po mienie śpiących białostoczan. Tercet złodziei około godziny 21. wieczorem wybrał się pod parkan odgradzający składy "Warrantu" od ulicy. Najpierw nastąpił wyłom w płocie, a później poszukiwanie w murze budynku stosownego wejścia do środka. Skok jednak się nie udał. Gorliwy posterunkowy, obchodzący właśnie swój rewir, usłyszał uderzenia łomu, wyciągnął rewolwer i, jak to później napisał dziennikarz tygodnika "Reflektor", ujął wszystkich trzech "rycerzy nocy".

Odsiadka była krótka. Abelewicz dał znać o sobie już w 1936 roku. Pewnego letniego poranka dobrał się do kufra Jana Dzikiewicza z ul. Dajnowskiej. Ofiara kradzieży była wcale zamożna. Strata wynosiła - 3300 zł, 272 dolary i 45 rubli w złocie. Jeszcze lepiej obłowił się Icek Goldsztejn, który, bawiąc na gościnnych występach w Bielsku Podlaskim, zwinął łup wartości blisko 16 tys. złotych.

Obaj złoczyńcy z tasakiem w herbie zostali w końcu nakryci. Tym razem brama więzienna zatrzasnęła się za nimi na dużo dłużej.

Czytaj e-wydanie »

FLESZ: Kiedy będzie wiosna? Zwierzęta dają sygnały.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3