W Pronarze zatrudnienie rośnie z roku na rok. W minionym roku pracowało tutaj 1566 osób, a w tym już 1670.

Firma z Narwi jest największym podlaskim pracodawcą.


- Moglibyśmy zatrudnić jeszcze 500 osób – i to od razu. Ale na rynku brakuje dobrych fachowców

– mówi Stanisław Kulesza, kierownik działu kadr.
Dlatego też firma sama szkoli spawaczy i operatorów maszyn. Poszukuje nie tylko pracowników do produkcji, ale także do działu wdrożeń, handlowców, inżynierów do Centrum Badawczo Rozwojowego.

W minionym roku wzrost zatrudnienia spowodowany był jego, a także nowymi inwestycjami Pronaru (m.in. w maszyny do produkcji bort i osi oraz nowych linii do produkcji kół tarczowych). Zatrudnienie – w porównaniu do 2012 r. – wzrosło o 120 osób, zalazły one zatrudnienie w różnych działach. W tym roku przybyło 150 pracowników.

Chcesz poznać pełną Podlaską Złotą Setkę Przedsiębiorstw Kuriera Porannego - jest TUTAJ

Rośnie produkcja i sprzedaż
– Bo jest to dla nas bardzo dobry rok – mówi Stanisław Kulesza. – Nie odczuliśmy, że w rolnictwie chwilowo brakuje funduszy unijnych. U nas produkcja i sprzedaż rosną.
Tłumaczy, że nowo zatrudnieni handlowcy zdynamizowali sprzedaż, pozyskali nowych odbiorców, nowe rynki zbytu. Sprzęty Pronaru sprzedają się dobrze nie tylko w kraju, ale i za granicą, gdzie trafia około 50 proc. produkcji. Firma z Narwi nie ma najmniejszego problemu z rynkami wschodnimi, znalazła nowych odbiorców na rynkach światowych. Sprzedaje maszyny rolnicze i komunalne, koła tarczowe oraz elementy pneumatyki i hydrauliki siłowej do ponad 70 krajów.
– Przez cały czas inwestujemy, przede wszystkim w nowe technologie – mówi Stanisław Kulesza. – Odnawiamy park maszynowy, inwestujemy w ludzi: dokształcamy, szkolimy. Rosną także wynagrodzenia pracowników. Zapewniamy im bardzo dobre warunki socjalne i stabilne zatrudnienie.

Inwestycje to podstawa
Firma z Narwi nie zapomina o inwestycjach. Największą, którą obecnie realizuje jest budowa Centrum Badawczo-Rozwojowego.
– Część architektoniczna została juz wykonana – mówi Wincenty Proszczuk, członek zarządu, dyrektor  ds. ekonomiczno-finansowych. – Teraz montujemy maszyny i urządzenia. Wszystko ma być gotowe do końca czerwca przyszłego roku.

W centrum będą badane wszystkie produkty Pronaru (np. pod kątem dopuszczenia do ruchu, wytrzymałości materiału).

– Teraz niektóre badania, np. osi, czy felg musimy zlecać na zewnątrz – mówi Wincenty Proszczuk. – Kiedy wyposażymy Centrum Badawczo-Rozwojowe, wszystkie badania będziemy robić u siebie. Pozwoli to znacznie ograniczyć koszty.
Pronar przez cały czas inwestuje też  w Wydział Kół Tarczowych. Dzięki temu może produkować koła w nowych rozmiarach, z nowych materiałów, stosować innowacyjne technologie. Jak tłumaczy dyrektor ds. ekonomiczno-finansowych zapotrzebowanie na ten produkt – zarówno w Europie, jak i na świecie jest bardzo duże.

Firma z Narwi systematycznie  inwestuje też w swój zakład produkcyjny w Siemiatyczach, który został oddany do użytku dwa lata temu.
– Ten zakład przez cały czas nabiera obrotu – mówi Wincenty Proszczuk. – Docelowo ma w nim pracować 500 osób. Na razie pracuje 150.
W Siemiatyczach produkowany jest sprzęt komunalny, m.in. nowość – przesiewacze, czyli urządzenia służące do segregacji śmieci. Firma z Narwi dostrzega potencjał, jaki tkwi w tej gałęzi produkcji.
Pronar w tym roku na inwestycje wyda około 45 mln zł.
 

Profil działalności firmy
Pronar Narew jest wiodącym producentem maszyn rolniczych. Produkuje m.in. przyczepy rolnicze (ma prawie 35 proc. udział w krajowej produkcji), ciągniki, maszyny komunalne, maszyny do zbioru zielonek. Swoje wyroby eksportuje do ponad 70 krajów. Produkcja prowadzona jest w kilku fabrykach – m.in. w Narwi, Strabli, Narewce oraz Siemiatyczach. W minionym roku firma osiągnęła przychód netto w wysokości 488,6 mln zł.