Podlaska Fundacja Rozwoju Regionalnego obchodzi 15 lat istnienia

Rozmawiała: Maryla Pawlak-Żalikowska
Świat wymusza na przedsiębiorcach – właścicielach, kadrze zarządzającej – zupełnie inne podejście, zachowanie niz 15 lat temu..
Świat wymusza na przedsiębiorcach – właścicielach, kadrze zarządzającej – zupełnie inne podejście, zachowanie niz 15 lat temu..
Udostępnij:
Kurier Poranny: Jak z perspektywy tych 15 lat ocenia Pan podlaskich przedsiębiorców? Andrzej Parafiniuk, prezes Podlaskiej Fundacji Rozwoju Regionalnego: Wtedy ludzie, którzy mieli zmysł przedsiębiorczy, kompletnie nie wiedzieli, co ze sobą zrobić, żeby założyć firmę. Dziś, jeśli przychodzą do nas po informacje, to dużo bardziej konkretne.

Chcą wiedzieć, gdzie można pozyskać pieniądze lub jakie są możliwości dalszego rozwoju technologicznego i innowacje w ich branży. To ogromna zmiana jakościowa.

Poza tym wtedy, nawet w bardziej zaawansowanych rozwojowo firmach, poziom zarządzania był bardzo młodzieńczy, z wieloma podstawowymi błędami, wynikającymi z niewiedzy i braku doświadczenia.

Dziś choćby rozwój informatyki i dostęp do Internetu powodują, że średnia wiedzy zarządzających firmami jest wielokrotnie wyższa. Wiele rzeczy można zrobić, kupić, sprzedać, załatwić za pośrednictwem Internetu. I tym samym świat wymusza na przedsiębiorcach – właścicielach, kadrze zarządzającej – zupełnie inne podejście, zachowanie. W tamtych latach przedsiębiorca brał wszystko – każdą usługę doradczą czy każdy pieniądz. Nikt nie zwracał uwagi na warunki, tylko korzystał z nadarzającej się okazji. Dziś ludzie są bardziej wymagający wobec otoczenia biznesu i lepiej się w nim lokują.

 

Fundacja powstała dzięki realizacji Polsko-Brytyjskiego Program Rozwoju Przedsiębiorczości. Z czym był największy problem? Z finansowaniem działalności?

– Absolutnie nie. Stał za nami Bank of England. Jedna z najważniejszych instytucji finansowych świata. I blisko 9 mln dolarów od brytyjskich podatników. Brytyjczycy postanowili przekazać to na rozwój przedsiębiorczości w ówczesnych województwach białostockim i lubelskim. Żeby nas wesprzeć jako przyszłe, zaniedbane regiony pogranicza Unii Europejskiej.

Problemem był więc nowatorski charakter oferowanych przez nas produktów wsparcia przedsiębiorstw. W naszym województwie nie było ani poręczeń kredytowych, ani inwestycji typu venture capital, polegających na tym, że do firmy wchodzi instytucjonalny wspólnik i pomaga jej rozwinąć pomysł na biznes, a potem się wycofuje i nie przeszkadza. Przedsiębiorcom wtedy trudno było wytłumaczyć, co im oferujemy. A poręczenia kredytowe były na tyle nowatorskie, że nawet banki nie miały do nich zaufania. Tak wracamy do pani pierwszego pytania.

 

Kiedy po pięciu latach ten polsko-brytyjski program się skończył, nie zwinęliście się wraz z nim.

– To uważam za jeden z naszych większych sukcesów. W tamtych czasach do kraju napływało bardzo dużo podobnych programów. Po założonym okresie działania się kończyły, a eksperci wyjeżdżali. A my już w drugiej połowie realizacji tego programu przekonaliśmy partnerów, że warto pozostałe fundusz przeznaczyć na stworzenie silnej agencji rozwoju regionalnego, żebyśmy – jak się skończy dobroć podatnika brytyjskiego – mogli dalej świadczyć podobne usługi. Bo Fundusz Poręczeniowy miał początkowy kapitał 2 miliony dolarów. Projekt zakładał, że 20 proc. będzie tracone co roku i po 5 latach 100 proc. zniknie. Myśmy go tak wykorzystali, że daliśmy więcej poręczeń, niż zakładano, a wskaźnik strat przez 15 lat nie przekracza 1,5 proc.! Te pieniądze cały czas pracują na rzecz przedsiębiorców. Dają efekt setek milionów złotych kredytów dla firm dzięki tym poręczeniom. To m.in. pozwoliło nam stać się w 2002 roku instytucją tak silną, że odpowiadaliśmy za wdrażanie funduszy unijnych w województwie.

 

Na początku zatrudnialiście 4 osoby. Dziś 49. Co oferujecie przedsiębiorcom?

– Do nas można przyjść po pieniądze unijne z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, realizowanego przez PARP. Nasz Fundusz Poręczeniowy to oferta zabezpieczenia finansowego dla każdego, komu go brakuje do pozyskania kredytu bankowego. Mikro i mali przedsiębiorcy, bez historii kredytowej i niemający pieniędzy na uruchomienie czy rozwój firmy, mogą przyjść do nas po pożyczkę. Dla firm bardziej zaawansowanych w rozwoju mamy ofertę venture capital – bezpieczną, bo przecież jesteśmy instytucją publiczną. A poprzez regionalne centrum szkoleniowe pomagamy inwestować w ludzi. Kojarzymy też partnerów biznesowych. To tak w pigułce, bo dużo tego.

 

Zakupy róbmy racjonalnie a nie emocjonalnie KOMENTARZ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie