https://poranny.pl
reklama

"Podlasie pod powierzchnią. Metafory Polski północno-wschodniej" to płyta, której premiera niebawem. Wcześniej spotkanie z artystami

Urszula Śleszyńska
Bardzo, bardzo mnie cieszy, że materializuje się po prawie dwóch latach idea albumu "Podlasie pod powierzchnią. Metafory Polski północno-wschodniej" z udziałem kilkunastu lokalnych wykonawców i wsparciem ludzi z całego świata - mówi Andrzej Bajguz, pomysłodawca i producent płyty
Bardzo, bardzo mnie cieszy, że materializuje się po prawie dwóch latach idea albumu "Podlasie pod powierzchnią. Metafory Polski północno-wschodniej" z udziałem kilkunastu lokalnych wykonawców i wsparciem ludzi z całego świata - mówi Andrzej Bajguz, pomysłodawca i producent płyty fot. Wojciech Wojtkielewicz
Już w najbliższy czwartek, 30 stycznia wieczorem w Zmianie Klimatu (ul. Warszawska 6) odbędzie się spotkanie z artystami, których utwory znalazły się na płycie "Podlasie pod powierzchnią. Metafory Polski północno-wschodniej". Jej oficjalna premiera czeka nas zaś 3 lutego, w Dniu Podlaskiej Muzyki. Pomysłodawcą i producentem albumu jest Andrzej Bajguz - dziennikarz Polskiego Radia Białystok. I to z nim rozmawiamy o płycie.

Wiem, że płyta "Podlasie pod powierzchnią. Metafory Polski północno-wschodniej" dopiero będzie miała premierę, ale od razu profilaktycznie zapytam o kolejne. Będą?

Andrzej Bajguz pomysłodawca, producent płyty "Podlasie pod powierzchnią. Metafory Polski północno-wschodniej": (śmiech) Jeszcze tego nie wiem. Ale myślę, że oczywiście tych metafor można byłoby multiplikować jeszcze więcej, a o Podlasiu możemy mówić na bardzo wiele sposobów. Jeszcze nie myślałem czy będzie kolejna część. Na razie jestem zmęczony i zarazem szczęśliwy tym wydawnictwem. Tym bardziej, że ta idea zmaterializowała się po prawie 2 latach od punktu wyjścia...

A jaki był ten punkt wyjścia?

- Z tego co pamiętam to punktem wyjścia było zaproszenie Sw@dy do mnie do domu. Zaprosiłem go na szczawiówkę, żeby było jak najbardziej podlasko (śmiech). Zaprosiłem też Piotra Trypusa i Seasonala do siebie - już nie pamiętam na co. Chyba na sałatkę jarzynową (śmiech). Potem zapraszałem kolejnych artystów w różne inne miejsca. I bardzo mi się to podobało, że wszyscy złapali haczyk. I prawie wszyscy się zdecydowali na to, żeby wejść w projekt, żeby opowiedzieć o Podlasiu, nie wprost, a poprzez metafory. Myśląc na początku o idei tego albumu, chciałem, żeby to nie było takie "the best of Podlasie". Oczywiście to też jest fajne. Pamiętam, że bardzo podobał mi się taki cykl, który kiedyś wydawał Konrad Sikora - "Białystok muzyczny". I to była taka rokroczna dokumentacja tego, co się wydarzyło na naszej scenie. Myślę, że to był ciekawy przegląd.

Ty jednak, tak jak wspomniałeś, chciałeś opowiedzieć o Podlasiu nieco inaczej?

Zależało mi na tym, żeby o Podlasiu opowiedzieć nie wprost. Bo myślę sobie, że nie da się tak precyzyjnie o Podlasiu wprost opowiadać. Więc lepiej, żeby było trochę literacko, muzycznie, metaforycznie. We wstępniaku do tej płyty powołuję się na poetkę i tłumaczkę Annę Kamieńską. Czasami próby przetłumaczenia naszego świata spełzają na niczym, bo to jak przekładanie mentalności na mentalność kogoś Innego, lokalnej geografii i tradycji na kulturę innych ludzi i miejsc. Ale mimo to podejmujemy taką próbę wyrażoną w muzyce. Nie wprost, tylko poprzez metafory, bo jak mówi wspomniana poetka i tłumaczka Anna Kamieńska "jest przecież jakaś zasadnicza jedność doświadczenia ludzkiego". Więc ja mam nadzieję, że ten świat wyrażony w muzyce - Podlaski - jako tako, przynajmniej spróbują zrozumieć i poczuć ludzie z zewnątrz. A my tutaj na miejscu, jeszcze lepiej go poczujemy, ten świat. I być może staniemy się muzycznymi ambasadorami.

quiz

Tak się bawiono w PRL-u! Czy pamiętasz te zabawy dla dzieci i dorosłych? QUIZ

1/12

Na wczasach o rozrywkę dbał...?


Dalsza część materiału pod wideo
emisja bez ograniczeń wiekowych

Trochę już zacząłeś odpowiadać, więc pociągnijmy temat. Jakie jest to Podlasie pod powierzchnią? Co się pod tą powierzchnią Podlasia kryje?

- Odpowiadając na te pytanie chciałbym sięgnąć do wszystkich naszych metafor. I opowiem od razu o artystach, których utwory na płycie znajdziemy. Możemy na przykład opowiadać o Podlasiu jako o sferze realizmu magicznego. I dlatego tutaj pojawiła się Miss God, która zresztą przecież ma swój utwór w Muzeum Realizmu Magicznego, więc swoim klimatem opowiada o tej części naszego świata. Jest VBS i Fiłoń z "Białym misiem". Czasem o nas mówią, że jesteśmy białymi niedźwiedziami, że tutaj jest biegun zimna i tak dalej. W związku z tym ubierzmy się w ten strój białego misia i poprzechadzajmy się z dumą po tym regionie i po świecie. I poczujmy się rzeczywiście, jak te białe misie.

A przy okazji uśmiechnijmy się do ratusza.

Dokładnie! Uśmiechnijmy się do ratusza, tak jak oni to robią i o tym rapują. Szeptucha z kolei traktuje o przesądach w utworze "ZabobON". Myślę sobie, że na Podlasiu my ciągle jesteśmy bardzo mocno przesądni. I, co ciekawe, te przesądy aktualizują się do nowych warunków. Niby tak naprawdę nie wierzymy, nie mamy takiego magicznego myślenia, ale jednak nie przejdziemy pod dwunogim słupem, lepiej, żeby czarny kot nie przebiegł nam drogi i tak dalej. Mówi się, że kiedy zakuka kukułka, to dobrze złapać się za portfel.

O tego nie znałam!

- A widzisz, a ponoć tak jest. I teraz aktualizuje się to w ten sposób, że wystarczy tak naprawdę chwycić za telefon, bo wszelkie formy płatności mamy w telefonie! (śmiech) Więc niby nie wierzymy, ale w gruncie rzeczy "Panu Bogu świeczka, diabłu ogarek". Dalej mamy Artykoncepcję.

Cóż to takiego?

Projekt gdzie tekst Krzysztofa Szubzdy śpiewa Kasia Garłukiewicz. Na płycie mamy piosenkę "Cielę w pixele" i to jest w sensie metaforycznym podświadomość Polski. Myślę sobie, że jest pewne wyobrażenie o Podlasiu z perspektywy ludzi mieszkających gdzieś daleko stąd, powiedzmy w centralnej Polsce czy gdzieś na zachodzie. Że tutaj czas płynie wolno, ludzie są jacyś tacy prości, bardziej prawdziwi. Niby jest to piękne myślenie, ale zarazem, jak sądzę, pryncypialne. Poza tym właśnie ta podświadomość na Podlasiu ulokowana pokazuje ten region jako region pełen ksenofobii, jakichś uprzedzeń, zacofania. To jest, mam wrażenie, taka tęsknota antycywilizacyjna. Że na Podlasiu najlepiej, żeby się nic nie rozwijało. I z tym wszystkim mierzy się właśnie Artykoncepcja wraz ze Snarky Rebel. Dodam jeszcze, że tutaj jest też problem granicy. Bo ten nasz piękny las, który był zieloną granicą już nie jest taki niewinny. Tam zaczęli ginąć ludzie, migranci, uchodźcy, ale i żołnierz. W związku z tym już o tym naszym pięknym lesie, jak na ten moment, nie możemy myśleć tak po prostu idyllicznie.

Mamy tu też myślę doskonale znany mieszkańcom Podlasia zespół Ilo&Friends.

- Tak, są z utworem "Зіма" czyli "Zima". I to jest Podlasie jako wschód. Ilona Karpiuk śpiewa po białorusku i odnosi się metaforycznie do sfery Białorusinów na Podlasiu. Mamy też Biele z numerem "Ładne kwiatki przekwitają". To jest opowieść o Podlasiu jako o wsi - pięknej, ale czasem i mrocznej i strasznej. Ale na pewno zawsze swojej. I tak właśnie o tym opowiada zespół Biele. Mamy tu też Cirę i Marka Kubika z utworem "Wieź przez wieś", czyli wieś w mieście. Pojawia się tutaj ruralizacja (ruralizacja to proces społeczny będący przeciwieństwem urbanizacji - przyp. red.). Ja jestem ich fanem, ale niestety mam wrażenie, że trochę się wstydzimy tych drewnianych domów. I cieszymy się kiedy powstają na ich miejsce jakieś wielkie wieżowce. Jest to taka opowieść o Alvaro, który przyjeżdża z Jaświł do Białegostoku i wiezie się swoją furą przez centrum miasta. I właśnie to jest to! To jest taka duma, radość, ale też trochę autoironia. Jarmo przychodzi do nas z opowieścią o puszczy i o baśni - i tutaj mamy Podlasie jako baśń. Dalej jest Seasonal i Piotr Trypus ze Starsabout.

I jak oni widzą Podlasie?

- Tutaj mamy opowieść o Podlasiu jako marzeniu sennym. Dalej jest Alicja Grabowska i Chanajki oraz ich "Dybuk" - i mamy tu Podlasie jako dybuk, czyli duch żydowski, który czasem, w określonych momentach się ujawnia. Myślę sobie, że to jest taki duch niezałatwionych spraw z przeszłości. Mamy tę tradycję żydowską, ale w gruncie rzeczy czasem o niej nie pamiętamy. Dalej jest Pan_Les z "Пад бярозаю косці / Bones under the birch tree". I tu jest Podlasie jako las. Uważam, że to bardzo celna metafora. Jerzy Osiennik śpiewa tutaj po białorusku, bo to jest taki polsko białoruski skład. Pojawia się tekst jednego z poetów, że "pod brzozą kości, a w koronie drzew ptaszek sobie gniazdo mości". I myślę sobie, że właśnie to jest to. My tak naprawdę żyjemy na cmentarzach z poprzednich wieków. To na nich dzisiaj są miasta, na nich dzisiaj toczy się życie. Mamy tu tę przeszłość, to są te kości, które są nieraz pod nami. A gdzieś tam na górze są te pięknie śpiewające ptaki, które wydobywają tę przeszłość. Widzimy i słyszymy piękno, ale dopiero kiedy dotrzemy do korzeni i je zrozumiemy - mamy szansę bardziej poczuć to miejsce. Tak po prostu. Jest też MARMØ i MUTANAUM oraz ich "Seraphin". To podlaska metafizyka i jest tutaj ukryta sakralność. Ale jest to wszystko podane nie wprost. Więc proszę zwrócić na to uwagę podczas słuchania płyty.

Uwagę zwraca też "Podlaskie Intro", gdzie słyszymy twój głos...

- Tak, czytam tekst Ewy Zwierzyńskiej do muzyki Michała Jacaszka, Port Mone i Jerzego Osiennika. I to jest bardzo celna opowieść o Podlasiu jako takiej trochę mgle, do której próbujemy podejść. Ale kiedy wyciągamy rękę, to ta mgła przecież znika. Gdzie mamy świerszcze i kiedy do nich podchodzimy, one milkną. Więc takie jest te Podlasie. Tak sobie o nim myślę. Ale wracając jeszcze do płyty mamy tu też Sw@dę i Niczos czyli podlaski bounce. To nasi muzycy, którzy już osiągnęli wielki sukces i wpływają właśnie na szerokie wody. Głośno jest o nich ostatnio przede wszystkim za sprawą polskiej preselekcji do Eurowizji, w której startują.

Ta płyta jest bardzo różnorodna. Zależało ci na tym? Tą różnorodnością się sugerowałeś przy doborze artystów?

Chciałem żeby było różnorodnie i tak naprawdę dobierałem tych artystów po warunkach.

To znaczy?

- Jeśli do jakiejś metafory pasowała mi muzyka, którą tworzą dani artyści, to wierzyłem w to, że stworzą utwór metaforyczny, który poprzez dźwięki, poprzez ich instrumenty, będzie w stanie opowiedzieć o danej metaforze. I chyba się udało, a ta wiara i przeczucie nie zawiodły. Usłyszmy tu kilka języków. Jest język wymyślony, podlaski, polski, białoruski, jidisz, angielski, swojacki. Jest poezja, proza, androgeniczny głos, rap, chóry. Usłyszymy fonosferę Puszczy Białowieskiej jako improwizatorki, ptaki, strunowca, amplifikowaną kwaterę stuletnich drewnianych drzwi, rezonator sześciu sopranowych strun, akordeon, kontrabas, skrzypce, ukulele, gitarę akustyczną, elektryczną, basową, perkusję, instrumenty perkusyjne, bęben obręczowy, pianino, klawisze, Moog, elektronikę, harmonijkę ustną, cymbały, dudy... Usłyszymy to wszystko, by w pełni wybrzmiała muzyczna opowieść o nas samych.

Płyta to nie tylko fizyczny krążek, ale też różne działania, które się wokół niej dzieją. Kiedy premiera?

- Oficjalna premiera płyty zaplanowana jest na 3 lutego, bo to jest Dzień Podlaskiej Muzyki, który obchodzimy już od ładnych paru lat. Ta płyta to jest piękne wydawnictwo. Została zaprojektowana przez Jerzego Osiennika, bo zależało mi na tym, żebyśmy posłuchali tej płyty tak, jak się to robiło kiedyś. Żebyśmy ją sobie włączyli na odtwarzaczu, posłuchali kompozycji w kolejności, uważnie, spokojnie. Żebyśmy się może trochę zamyślili, może pomyśleli o sobie, o sobie w tym miejscu, o Podlasiu. Żebyśmy przejrzeli książeczkę, która płycie towarzyszy. I dopiero później sięgnęli do kodu QR, który jest w tej płycie i który przenosi nas do Spotify, gdzie albumu można będzie słuchać od 3 lutego. Chciałbym, żebyśmy znaleźli w sobie tę przestrzeń, ponad godzinę na włączenie tej płyty, posłuchanie, skupienie się, zanurzenie się w niej i poczucie tego miejsca, które jest nasze. A jeśli go nie znamy, no to być może jest szansa, że poznając je w tej formie chociaż minimalnie je zrozumiemy.

30 stycznia czeka nas spotkanie z artystami...

- A 30 stycznia jest spotkanie z wszystkimi artystami, którzy występują na tej płycie. Przychodzić do Zmiany Klimatu można od godz. 18, początek spotkania i koncertów o godz. 19. Będzie kilka jednopiosenkowych koncertów. Wystąpią m.in. Alicja i Rafał Grabowscy, Michał Kamiński i Jarmo, Ilo&Friends, Seasonal. Uroczystość poprowadzi Cezary Chwicewski. Powstanie też kilka teledysków do utworów, w tym autorstwa młodych artystów pod okiem Krzysztofa Kiziewicza w ramach akcji Filmowe Podlasie Edukuje. Wstęp na czwartkowe spotkanie jest bezpłatny. Zapraszamy wszystkich serdecznie!

A jak ta płyta będzie żyła później?

Pojawi się w różnych rozgłośniach radiowych, jest prezentowana w Polskim Radiu Białystok. Mam nadzieję, że wszyscy po prostu jak poczują tę płytę, to staną się ambasadorami tej muzyki i Podlasia.

Chciałam cię jeszcze zapytać o nasze podlaskie środowisko muzyczne. Czy w twoim odczuciu ono jest zgrane?

- Mam wrażenie, że jest zgrane coraz bardziej. Jeszcze 5 lat temu to była absolutna pustynia. Oczywiście były różne zespoły, ale mam wrażenie, że ostatnimi czasy nastąpiła jakaś taka konwergencja, połączenie, spotkanie. Wierzę w to, że może mieć na to wpływ Dzień Podlaskiej Muzyki, 3 lutego, który świętujemy już od paru lat. Ja robię co roku podsumowanie muzyki podlaskiej z poszczególnych lat w Polskim Radiu Białystok. Myślę sobie, że świetną robotę robi też Zmiana Klimatu z cyklem Drobna Zmiana Klimatu, gdzie na małej scenie prezentują się lokalsi. Jest też kilka innych miejsc, które prezentują naszych artystów. Mam tu na myśli m.in. MotoPub, Pub Sześcian, Białostocki Ośrodek Kultury czy Klub Balance. Mam wrażenie, że zaczynamy się spotykać coraz bardziej, że dochodzi do współpracy na wielu płaszczyznach. Pochwalę też Niebieski Mikrofon Radia Białystok, który sprawia, że artyści się poznają i dochodzi do ciekawych spotkań. Mam nadzieję, że dalej będzie to zmierało w tym kierunku. W kierunku spotkania i współdziałania.

Płyta powstała dzięki stypendium Urzędu Marszałkowskiego i dzięki sponsorowi - Electrum.

Polecane oferty
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny