Podlascy strażacy ochotnicy nie chcą reklamować piwa. - To jest jak strzał w kolano - mówią

Andrzej Matys
Andrzej Matys
screen ze strony piwoharnas.pl
Zwykle to seriale czerpią z życia, ale tym razem jest odwrotnie. Związek Ochotniczych Straży Pożarnych RP (niczym senator Kozioł z serialu "Ranczo", który wypuścił na rynek tanie wino wyborcze ze swoim nazwiskiem) będzie współpracował z firmą Carlsberg Polska. Jak? Na etykietach piwa Harnaś pojawią się strażacy ochotnicy. W białych hełmach i kombinezonach. Pomoc ma otrzymać... 75 jednostek OSP w Polsce, które zostaną laureatami loterii - zapewniają organizatorzy kampanii twierdząc, że nie należy tego łączyć ze sprzedażą piwa. To tylko jedna z form wsparcia OSP w ramach współpracy koncernu z ZOSP RP.

W zdaniu: „Zysk ze sprzedaży piwa ma dofinansować zakup sprzętu... aż dla 75 jednostek OSP w Polsce”, pojawił się błąd. Zysk ze sprzedaży nie jest absolutnie powiązany ze sprzedażą piwa, a 75 jednostek to laureaci loterii -

Pomysł zarządu nie spodobał się strażakom ochotnikom, którzy na wieść o umowie z Carlsberg Polska (właścicielem marki Harnaś) zareagowali wpisami na portalach społecznościowych. Ich oceny są negatywne. Uważają, że OSP potrzebuje wsparcia, ale nie przez reklamę piwa.

- Widziałem maila o umowie z Carlsbergiem, ale nie czytałem go, bo miałem dużo pracy. Wieczorem obejrzałem informację o wypadku, w którym przez pijanego kierowcę dzieci straciły rodziców. Wróciłem do maila i aż mną szarpnęło. Jako administrator fanpage'a OSP Sztabin wyraziłem swoje zdanie o tej umowie. Ja jej nie chcę. Nie rozumiem zarządu. Mamy reklamować piwo, czyli zwiększać jego sprzedaż, by dostać jakieś pieniądze na sprzęt. W OSP jestem od 22 lat i nieraz słyszałem opinię, że ochotnicy są od tego, żeby się spotkać i coś wypić. Tylko że przez ostatnie lata nasz wizerunek bardzo się poprawił, a teraz, po decyzji zarządu, robimy krok w tył - mówi druh Marcin Grzenda z OSP Sztabin.

Jak podkreśla, nie rozumie, dlaczego to strażacy ochotnicy mają być na piwnych etykietach. Są w Polsce inne służby i zawody, które też mogłyby reklamować piwo. Nikt nie wyobraża sobie etykiety z wizerunkiem np. policjanta w mundurze.
- Nikt się na to nie zgodzi, bo wie, że nie ma takich pieniędzy, dla których warto ryzykować utratę dobrego wizerunku funkcjonariuszy - dodaje

O ocenę umowy podpisanej z marką piwną poprosiliśmy Ninę Mirgos-Kilanowską, rzecznika prasowego ZOSP RP.

– Współpraca z partnerem, któremu bliska jest idea niesienia pomocy i który rozumie trudy oraz wyzwania związane z pracą strażaków ochotników, daje Związkowi OSP RP możliwość dodatkowego wsparcia jednostek OSP. Harnaś, jako postać, cechuje się fantazją i odwagą, ale też troską o innych. Można z nim zdziałać wiele dobra. Na to w tym partnerstwie liczymy – zapewnia Nina Mirgos-Kilanowska.

W lipcu w sklepach pojawi się piwo w nowych opakowaniach, a wybrane punkty sprzedające Harnasia będą mogły wziąć udział w loterii. Przystępując do niej, sklep wskazywać będzie jednostkę OSP, którą chciałby wesprzeć. Jeśli wygra, "jego" OSP otrzyma doposażenie zgodnie z jej najpilniejszymi potrzebami.

- To głupi pomysł, bo przez lata pracowaliśmy nad tym, aby pozbyć się wizerunku strażaka ochotnika, który jedzie do akcji "po piwie". I teraz, gdy to się udało, a ludzie postrzegają nas inaczej niż kiedyś, mamy umowę z koncernem piwowarskim. Nie wszystkie pieniądze warte są każdej reklamy. To jest sprzedaż naszego dobrego imienia. Cała moja jednostka jest przeciwko temu pomysłowi - mówi oburzony druh Maciej Żywno z OSP Jurowce.

Cztery jednostki OSP z gminy Dobrzyniewo Duże otrzymają z budżetu województwa 64 tys. zł dofinansowania

Strażacy z OSP ze 110 gmin dostali pieniądze z budżetu wojew...

Identyczne zdanie na temat współpracy OSP z Carlsbergiem Polska ma Mateusz Gutowski z OSP Białowieża:

- Strażacy nie są od reklamy piwa, obojętnie w jakim celu. Dziwię się, że szefowie związku podpisali tę umowę. Ma być z tego jakieś wsparcie, ale czy te pieniądze warte są utraty naszego wizerunku? Tu chodzi o sprzedaż piwa. Rozumiem, że im więcej koncern go sprzeda, tym większa ma być pomoc. Tylko jakim kosztem - pyta retorycznie druh Gutowski.

Wszyscy nasi rozmówcy przypominają, że jeszcze niedawno strażacy ochotnicy kojarzyli się ludziom z festynami, na których sprzedawali piwo. Zdarzały się też wypadki, gdy druhowie jechali na akcję nie całkiem trzeźwi. Teraz, gdy druhowie, przeszli wiele szkoleń, obsługują nowoczesny sprzęt i są częścią systemu ratowniczo-gaśniczego szefowie OSP chcą współpracy z producentem piwa.

- To jest, jak strzał w kolano. Jak prezes chce, niech umieści na etykiecie swoje zdjęcie - uważa druh z jednej z podlaskich OSP.

- Strasznie zaskoczyła mnie ta informacja i mam dwie obawy. Po pierwsze, ta współpraca utwierdzi stereotyp, z którym długo walczyliśmy, stereotyp strażaka, który jedzie do akcji nietrzeźwy. Po drugie, znany koncern buduje swój wizerunek, na naszych plecach. Jeśli już udało się zmienić społeczne postrzeganie strażaków ochotników to po co to niszczyć? Nawet próbuję zrozumieć chęć zarządu by pozyskać fundusze zewnętrzne, ale czy to powinien być alkohol. Równie dobrze mogą to być płatki śniadaniowe - tłumaczy druh Katarzyna Turosieńska z OSP Mielnik.

Zapytaliśmy rzeczniczkę Carlsberg Polska o szczegóły sponsoringu Ochotniczych Straży Pożarnych i skalę przewidzianej umową pomocy rzeczowej.

- Celem partnerstwa ZOSP RP z marką Harnaś jest stworzenie Ochotniczym Strażom Pożarnym możliwości doposażenia w sprzęt ratowniczy, a także działanie na rzecz szerzenia pozytywnego wizerunku strażaka ochotnika. Marka Harnaś w ramach współpracy przekaże 1,1 mln zł, które zostaną przeznaczone m.in. na cele statutowe ZOSP RP, doposażenie OSP zgodnie z potrzebami rozpoznanymi przez Związek i OSP. Ponadto, dodatkowe środki na potrzeby OSP będą dostępne dla nich w ramach konkursu na stronie www - poinformowała Beata Ptaszyńska-Jedynak, dyrektor ds komunikacji w Carlsberg Polska.

Ze strony marki Harnaś dowiedzieliśmy się, że dzięki akcji "Harnaś wspiera Strażaków Ochotników" do końca roku na pomoc może liczyć 75 jednostek OSP w kraju.

Czytaj również: Dwa miliony złotych na sprzęt i mundury dla Ochotniczych Straży Pożarnych z Podlaskiego

- Ciekawe, jak tę pomoc podzielą. O samochodach gaśniczych nie myślę, bo jeden kosztuje przynajmniej milion. Pewnie skończy się na zestawach rękawic za kilkaset złotych. Hełm kosztuje około 1,7 tys. zł, buty - 500, a kombinezon od 2 do 5 tys. zł. Średnio strażak ochotnik ma na sobie około 5 tys. zł. Wszystkich OSP jest ponad 16 tys., a pomoc ma objąć 75 jednostek, czyli... śmiech na sali - wylicza Marcin Grzenda.

fot: screen ze strony piwoharnas.pl

Sklepowy patriotyzm, to polska specjalność.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie