Podlascy rolnicy stracili finansowo. Żniw nie zaliczą do bardzo udanych.

bkociakowska
Podlascy rolnicy stracili finansowo. Żniw nie zaliczą do bardzo udanych.Kto zdążył skosić zboże przed deszczami, nie ma powodów aby narzekać. Ziarno, które zostało zebrane później ma gorsze parametry.
Podlascy rolnicy stracili finansowo. Żniw nie zaliczą do bardzo udanych.Kto zdążył skosić zboże przed deszczami, nie ma powodów aby narzekać. Ziarno, które zostało zebrane później ma gorsze parametry.
Gdyby nie deszcze padające podczas żniw, rolnicy mieliby się z czego cieszyć, bo plony zbóż w tym roku były bardzo dobre. Niestety, nie można tego powiedzieć o jakości ziarna.

Jakość zboża, które trafiło do nas przed opadami była bardzo dobra – mówi Henryk Łada, prezes Podlaskich Zakładów Zbożowych w Białymstoku. – Naprawdę nie można było narzekać na parametry ani pszenicy, ani żyta. Niestety, ziarno zebrane po opadach było już zupełnie inne.

Rolnicy dużo stracili
Jak zauważa, to samo zboże – z tych samych plantacji, tak samo uprawiane, stało się zbożem paszowym. Martwi go to, że w tym roku problem ten dotknął dużych rolników – tych którzy mają plantacje towarowe. Drobni gospodarze, którzy nie sprzedają zboża na rynek, przeważnie zdążyli je skosić przed falą deszczu.
Rolnicy dużo stracili finansowo – zauważa Henryk Łada. – Bo różnica w cenie ziarna konsumpcyjnego i paszowego jest znaczna.

Za tonę pszenicy konsumpcyjnej w Podlaskich Zakładach Zbożowych rolnik otrzymuje około 900 zł netto, natomiast za taką samą ilość pszenicy paszowej dostanie już tylko 800 zł.
– A w żniwa zboże było jeszcze droższe – tłumaczy prezes PZZ. – Za tonę dobrej pszenicy płaciliśmy około 920-930 zł netto, brutto było to ponad 1000 zł. Na cenę rolnicy nie narzekali.
Według szacunków dyrektora Łady, podlaskim gospodarzom udało się skosić przed deszczami  około 65 proc. powierzchni zbóż. Natomiast od 7 do 10 proc. zboża może ciągle jeszcze pozostawać na polu.
Z kolei według szacunków Podlaskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Szepietowie, rolnicy nie zebrali jeszcze ok. 3-5 proc. zbóż.
Jak ocenia Andrzej Markowski, specjalista ds. zbóż z PODR w Szepietowie, na polach pozostała głównie pszenica jara i mieszanki zbożowe. Te zboża były koszone później – wynikało to z terminu agrotechnicznego.

Plony są wyższe
– Niepokojące jest to, że drugi raz z rzędu zdarza się tak, że podczas żniw mamy do czynienia z falą opadów – mówi Andrzej Markowski. – Deszcze nie padały dzień czy dwa, ale kilka dni, skutecznie uniemożliwiając zebranie ziarna. Podobnie było w minionym roku.
Gdyby nie zła pogoda podczas żniw, rolnicy mieliby w tym roku powody do zadowolenia, bo plony – prawie wszystkich zbóż – są sporo wyższe niż przed rokiem (na przykład pszenicy ozimej rolnicy zebrali średnio o 2,7 q z ha więcej, a jarej o 2,8 q z ha).
– Ten rok był bardzo dobry do wzrostu roślin – tłumaczy Andrzej Markowski. – Było dużo wody, ciepło, ale nie za gorąco.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie