Podawał się za policjanta. Okradł kilka kobiet

(mw)
Oszust wpadł podczas kolejnej prróby wyłudzenia.
Oszust wpadł podczas kolejnej prróby wyłudzenia. fot. Archiwum
Taki niezwykły czar miał 22-letni Łukasz G., Nieznajome kobiety wpłacały na jego konto nawet po kilka tysięcy złotych.

Na nietypowy pomysł łatwego zarobku wpadł Łukasz G. 22-latek wymyślił sobie, że będzie pomocnym stróżem prawa. A w rzeczywistości prawo to wielokrotnie złamał.
Jego urokowi osobistemu i chęci pomocy uległo kilka pań. Trzem z nich zniknęło z konta nawet kilka tysięcy złotych. Prokuratura właśnie skierowała do sądu akt oskarżenia. Grozi mu nawet osiem lat.

Umiał zaczarować

Jego pierwszą ofiarą padła dziewczyna imieniem Klaudia. Łukasz spotkał ją w połowie października w pociągu relacji Olsztyn - Białystok. Mężczyzna przysiadł się do niej i wkrótce zaczęli rozmawiać. Szybko złapali wspólny kontakt na tyle, że Klaudia powiedziała mu o sprawie pobicia jej młodszej siostry. Skarżyła się, że policja umorzyła śledztwo, a według niej i jej bliskich sprawa była źle przeprowadzona.

Empatyczny Łukasz zaoferował, że pomoże doprowadzić sprawę do sądu. Bo zda dobrego warszawskiego prawnika, którego specjalnością są właśnie takie sprawy.
Po tej rozmowie spotkał się na dworcu z nią i jej matką. Kobieta przekazała mu akta sprawy. Przelała również na jego konto ponad tysiąc złotych. Chciała sprawdzić w Internecie więcej informacji o polecanym prawniku. Okazało się, że taki ktoś nie istnieje. Szybko złożyła na policji zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

Funkcjonariusze przygotowali na Łukasza zasadzkę. Maryla umówiła się z nim jak zwykle na dworcu PKP, gdy 22-latek pojawił się tam, został zatrzymany przez policję.
Dopiero w śledztwie doszło do niej, jak mogła przelać tyle pieniędzy na konto osoby, której praktycznie nie znała.

Tak jakoś wyszło

W podobny sposób Łukasz oszukał jeszcze dwie inne kobiety. Jedna z nich pożyczyła mu prawie sześć tysięcy złotych. Bo poskarżył się jej, że skradziono mu jego policyjną kartę, a wyrobienie nowej kosztuje kilka tysięcy.

Łukasz G. przyznał się do winy. Ale nie wie, jak do tego doszło, że podawał się za studenta szkoły policyjnej. - Tak jakoś wyszło - powiedział śledczym.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lesio

Kara? Za co? Na polityka go trzeba jak najprędzej! Też obiecują i nikt ich do mamra nie sadza!

~ewa~

Jacy ludzie sa naiwni. MASAKRA!!!!

Dodaj ogłoszenie