Poczta Polska zakłada żółte kamizelki. „Solidarność” chce podwyżek

o
Poczta Polska protestuje. Żąda podwyżek wynagrodzeń.
Poczta Polska protestuje. Żąda podwyżek wynagrodzeń. fot. szymon starnawski / polska press
Poczta Polska protestuje od poniedziałku 6 maja. Pracownicy Poczty, w tym listonosze, żądają podwyżki w kwocie 500 zł. Obecnie protest ogranicza się do noszenia żółtych kamizelek i nie wpływa na codzienną pracę Poczty. Niestety dla związkowców, nie przyniósł też oczekiwanego przez nich efektu - podał portal Onet.

Jak czytamy w Onecie, to „Solidarność” zainicjowała protest Poczty Polskiej. Żądaniem związkowców jest 500 zł brutto podwyżki z wyrównaniem od lutego tego roku na każdy etat. Od poniedziałku 6 maja na znak protestu, pracownicy przez tydzień przychodzą do pracy w żółtych kamizelkach. Przypinają do nich znaczki z napisem „Żądamy podwyżek wynagrodzeń”.

Mniej niż 2 tys. zł na początku pracy. Pracownicy Poczty są zdeterminowani do walki o podwyżki

Onet przytacza wypowiedź Danuty Dyszy, pełniącej funkcję przewodniczącej OP NSZZ Solidarność Pracowników Poczty Polskiej w Chorzowie. Jej zdaniem zarobki pracowników Poczty są nieadekwatne do ciężaru pracy, a osoby, które dopiero rozpoczynają karierę w firmie nie mogą liczyć na wynagrodzenia równe 2 tys. zł netto. Determinacja do walki o lepsze płace jest nie tylko wśród członków Solidarności, ale także wśród pracowników należących do innych związków i niezrzeszonych, którzy także przystępują do akcji protestacyjnej.

10 maja, w piątek, zakończy się protest Poczty Polskiej. To jednak nie wszystko. Jak czytamy w Onecie, „S” planuje manifestację przed siedzibą zarządu Poczty Polskiej w Warszawie. Obecnie planuje się ją na początek czerwca.

Rzecznik Poczty Polskiej: nadzieja na osiągnięcie porozumienia

W Onecie czytamy również, że zdaniem rzecznika prasowego Poczty Polskiej, Justyny Siwek, strony są na początku rokowań w sprawie podwyżek. W związku z tym uważa ona, że taka forma protestu nie powinna być prowadzona. W rozmowie z Onetem powiedziała także, że rozmowy ze związkami zawodowymi toczą się w dobrej wierze i jest nadzieja na osiągnięcie porozumienia w kwestii płac dla pracowników Poczty Polskiej. Poczta podtrzymuje „propozycję wzrostu funduszu wynagrodzeń w 2019 wobec roku 2018 o 5,6 proc.”. Ma też wolę dalszych rokowań w kwestii podwyżek wynagrodzeń i jest otwarta na kontynuowanie rozmów.

7,5 tys. placówek oraz 80 tys. pracowników – te liczby sprawiają, że Poczta Polska to jeden z największych pracodawców w Polsce. Do „Solidarności” należy ponad 12 tys. pracowników Poczty.

Źródło: Onet

Mniej wina w Europie

Wideo

Materiał oryginalny: Poczta Polska zakłada żółte kamizelki. „Solidarność” chce podwyżek - Kurier Lubelski

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
PRACOWNIKPP
Poczta to nie tylko listonosze to całe zaplecze. Co z innymi stanowiskami jak np ekspedycja która pracuje równie ciężko dziennie przez ręce przechodzi kilkaset paczek i jeszcze więcej listów które są rozdzielane na rejony. Ogrom pracy jak i wysiłku fizycznego niestety to nie przekłada się na płacę. Jestem pracownikiem poczty i ledwo starcza mi do 1. Moje wynagrodzenie to średnio 1000 zl i nie ma to się w żaden sposób do pracy i wysiłku jaki wkładam. Sieciowe umowy śmieszne bo inaczej nazwać to nie można praca na wymiar 0.5 bądź 0.75 etatu to śmiech na sali. Mimo chęci do pracy i zaangażowania brak perspektywy szansy na cały etat ze strony pracodawcy. Poczta Polska bogaci się kosztem pracowników wyslugiwac się ludźmi to wkurza.
Dodaj ogłoszenie