Pobiegli w półmaratonie, aby pomóc hospicjum domowemu w Nowej Woli

(luk)
Około 60 osób przebiegło w sobotę dla hospicjum nieco ponad 21 km. - Trasa jest piękna, choć trochę ciężka, ale przede wszystkim ważny jest cel - powiedziała Dorota Bartoszewicz (na zdjęciu z nr 11). Dla mniej zaawansowanych zawodników był 2-km bieg rodzinny. W nim wystartowało około 30 osób.
Około 60 osób przebiegło w sobotę dla hospicjum nieco ponad 21 km. - Trasa jest piękna, choć trochę ciężka, ale przede wszystkim ważny jest cel - powiedziała Dorota Bartoszewicz (na zdjęciu z nr 11). Dla mniej zaawansowanych zawodników był 2-km bieg rodzinny. W nim wystartowało około 30 osób. Anatol Chomicz
Placówka, która opiekuje się kilkunastoma nieuleczalnie chorymi, ciągle nie ma umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia

Ten bieg ma pokazać, że hospicjum to też życie - powiedział dr Paweł Grabowski, szef Podlaskiego Hospicjum Onkologicznego w Nowej Woli koło Michałowa. - Pracujemy z ludźmi, którzy są w bardzo ważnym okresie swojego życia, tęsknią, mają plany, marzenia, nawet jak dotyczą one tylko kilku najbliższych tygodni.

Działające od ponad roku wiejskie hospicjum zapewnia nieuleczalnie chorym mieszkańcom kilku okolicznych miejscowości kompleksową pomoc i opiekę w tym ostatnim okresie życia. Jednak chociaż jest bardzo potrzebne, nie ma umowy z NFZ. Utrzymuje się tylko dzięki wpłatom wielu ludzi dobrej woli. To m.in. datki z 1 proc. podatku czy akcje charytatywne, takie jak sobotni półmaraton. Przybyły na niego osoby z całej Polski, m.in. Piotr Pogon z Krakowa, znany charytatywny biegacz. Mimo że sam zmaga się z chorobą nowotworową, która pozbawiła go jednego płuca, biega w maratonach, zdobywa szczyty górskie i pomaga innym potrzebującym.

- Jesteśmy w wyjątkowym miejscu, najwspanialszym jakie można sobie wyobrazić - mówił Piotr Pogon przed startem w sobotnim półmaratonie. - Łączy nas jedna idea. Są tu ludzie pełnosprawni, niepełnosprawni, prawosławni i katolicy. Pamiętajmy, że liczy się każdy oddech, każdy krok, możliwość przebiegnięcia kilometra. To wielki dar podarowany od naszego szefa na górze.

Udział w II Charytatywnym Półmaratonie Podlaskim wzięła m.in. Dorota Bartoszewicz.

- Pochodzę z Mochnatego, z okolic Hajnówki - opowiadała biegaczka, która obecnie trenuje w Przemyślu. - Startuję w tym biegu drugi raz, teraz przyjechałam specjalnie z Przemyśla. Trasa jest piękna, choć trochę ciężka, ale przede wszystkim ważny jest cel, dla którego biegniemy.

Dzięki półmaratonowi hospicjum będzie mieć kolejne fundusze na swoje działania.
- Coraz więcej osób nam pomaga, oddaje 1 procent podatku, wierzą, że to co robimy, jest ważne - mówi dr Paweł Grabowski.

Do pełni szczęścia placówce nadal brakuje kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie