Po komisji rolnictwa. Prezes Romańczuk i posłowie chcą by NIK wyjaśniła jak doszło do upadłości Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek

Andrzej Matys
Andrzej Matys
Prezes Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek Tadeusz Romańczuk w redakcji Porannego i Współczesnej:- Rolnicy nie powinni odpowiadać za zadłużenie Bielmleku, a syndyk nie może ich wzywać do wyrównania udziałów. Ostatni członek spółdzielni został skreślony w lutym 2020 roku, a prawnie upadłość Bielmleku zaczęła się w czerwcu 2021 roku. Sąd rozpatrzył wtedy odwołania od decyzji o ogłoszeniu upadłości. Ale zanim stała się ona prawomocna syndyk wezwał część rolników do wyrównanie udziałów.
Prezes Spółdzielni Mleczarskiej Bielmlek Tadeusz Romańczuk w redakcji Porannego i Współczesnej:- Rolnicy nie powinni odpowiadać za zadłużenie Bielmleku, a syndyk nie może ich wzywać do wyrównania udziałów. Ostatni członek spółdzielni został skreślony w lutym 2020 roku, a prawnie upadłość Bielmleku zaczęła się w czerwcu 2021 roku. Sąd rozpatrzył wtedy odwołania od decyzji o ogłoszeniu upadłości. Ale zanim stała się ona prawomocna syndyk wezwał część rolników do wyrównanie udziałów. Wojciech Wojtkielewicz
Do bankructwa bielskiej spółdzielni mógł doprowadzić ktoś spoza zakładu - stwierdził we wtorek (14.09) podczas obrad sejmowej komisji rolnictwa i rozwoju wsi były szef tego resortu Jan Krzysztof Ardanowski. Komisja chce, aby sprawę upadłości bielskiej mleczarni zbadała Najwyższa Izba Kontroli. Wniosek taki złożył już prezes Bielmleku Tadeusz Romańczuk, który w obradach komisji uczestniczył.

Obecna na posiedzeniu komisji Katarzyna Wysocka z NIK stwierdziła, że Izba nie ma w planach kontroli spółdzielni z Bielska Podlaskiego, ale jeśli wpłynie taki wniosek, sprawa zostanie rozważona.

Taki był finał wtorkowego posiedzenia komisji, która została zwołana na wniosek posłów PO. Chcieli oni otrzymać informację w sprawie roli i zakresu pomocy udzielonej SM Bielmlek w upadłości w latach 2019 – 2021 przez instytucje Państwowe, ze szczególnym uwzględnieniem wsparcia otrzymanego przez mleczarnię z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa.”

Czytaj również:

Posłowie KO zarzucili KOWR-owi i ówczesnemu minister rolnictwa Krzysztofowi Ardanowskiemu, że zgodzili się "na de facto wydanie 30 mln zł państwowych pieniędzy praktycznie bez dokumentu, który uzasadniałby celowość wsparcia finansowego z gwarancją zwrotu na rzecz Skarbu Państwa". Chodziło o kredyt z Banku Ochrony Środowiska, który poręczył KOWR za zgodą ministra Ardanowskiego. Pieniądze miały być przeznaczone m.in. na dokończenie inwestycji - proszkowni mleka.

Podkreślili przy tym, że spółdzielnią Bielmlek kierował wiceminister Tadeusz Romańczuk, który w lipcu 2019 roku zrezygnował z pełnionej funkcji.

">

Poseł Kazimierz Plocke podkreślił, że decyzja zapadła bardzo szybko, a Bielmlek był jedyną spółdzielnią, której minister Ardanowski pomógł. Nic to jednak nie dało i BOŚ zażądał zwrotu kredytu, który musiał spłacić KOWR (poręczyciel). Według opozycji była to niegospodarność, gdyż państwo nigdy nie odzyskało tych pieniędzy. Poseł zauważył też, że spółdzielnia miała kłopoty od 2018 roku. Powód? Nietrafione inwestycje, czyli budowa proszkowni mleka i zakup upadającego zakładu drzewnego.

Były szef rolnictwa bronił się, tłumacząc, że decyzja o pomocy dla Bielmleku zapadła po analizie opartej o biznesplan, który zaakceptował BOŚ i poparły m.in. Izby Rolnicze.

Czytaj również:

Poza tym, posłowie opozycji stwierdzili, że rozporządzenie z sierpnia 2021 roku o pomocy dla rolników postało na głównie na potrzeby Bielmleku. Tymczasem w 2018 roku upadła większa spółdzielnia w Rypinie, w której 1,5 tys. rolników ciągle czeka na pieniądze za mleko.

- Dlaczego pomoc rządowa ma objąć tylko lata 2019-2020. Dlaczego odnosi się tylko do dwóch lat? Wcześniej żaden z rolników nic nie stracił i nie zbankrutował - pytał poseł PSL Stefan Krajewski.

W podobnym tonie wypowiadała się posłanka Iwona Kozłowska (KO) cytując m.in. stanowisko sejmiku kujawsko-pomorskiego, który pytał parlamentarzystów dlaczego rozporządzenie rządu przyznało pomoc tylko Bielmlekowi. Radni uznali takie rozwiązanie za wadliwe. Także szef kółek rolniczych Władysław Serafin pytał, dlaczego rząd ratuje jedynie bielską mleczarnię, choć problemy ma wiele innych zakładów.

W obradach uczestniczył prezes Bielmleku Tadeusz Romańczuk. O swoje wystąpienie musiał trochę walczyć, bowiem prowadzący stwierdził, że zamknął już dyskusję. W końcu udzielił głosu byłemu senatorowi, wiceministrowi i członkowi PiS w jednej osobie.

Romańczuk oznajmił, że największe problemy spółdzielni zaczęły się w listopadzie 2019 roku, gdy BOŚ nagle zażądał zwrotu udzielonych zakładowi kredytów (które nie były wymagalne). Zaraz zaczęło się śledztwo CBA w sprawie niegospodarności, a potem 690 dostawców mleka miało odeszło z Bielmleku.

Czytaj również:

Prezes Bielmleku wskazał też na bardzo szybkie działanie sąd gospodarczego. - Rano wpływa wniosek, w południe jest posiedzenie sądu, a o godz. 14 komornik egzekwuje należności, z którymi spóźniliśmy się o dwa dni. To są twarde dowody, które ja mam w tej chwili - zapewniał Romańczuk.

Romańczuk przypomniał też, że podczas sanacji i restrukturyzacji Bielmlek miała kupić (za 135 mln zł) OSM Piątnica. Tak wybrała Rada Wierzycieli, bo Piątnica miała pieniądze na zaległe wypłaty za mleko dla rolników, na zaległe pensje dla pracowników i na inwestycje.

- Jednak na dwa dni przed podpisaniem umowy OSM Piątnica zrezygnowała. Pozostał więc Laktopol jako dzierżawca, a sąd stwierdził m.in. że spółka ma małą płynność finansową, jej hipotekę obciąża 40 mln zł i jeśli kupi Bielmlek to za kredyt - czytał dokumenty Romańczuk.

Prezes mleczarni stwierdził też, że choć w procesie restrukturyzacji czynsz dzierżawny płacony (umowa przewidywała najpierw dzierżawę, a potem kupno Bielmleku) przez Piątnicę miał wynosić 150 tys. zł miesięcznie. Natomiast po ogłoszeniu upadłości, syndyk Józef Gliński podpisał z Laktopolem umowę dzierżawy na 10 tys. zł miesięcznie.

Tadeusz Romańczuk oznajmił też, że od 13 maja do 20 lipca tego roku Bielmlek nie był ubezpieczony. Polisa została zawarta 21 lipca, a potem doszło do dwóch awarii.

- W okolicach 20 sierpnia doszło do takiego pożaru, który został stłumiony, pewnie z powodu braku tlenu. (...) 9 września, zapaliła się wieża. Zakład wydzierżawiony za (przepraszam za słowo) psie pieniądze. W okresie trzech miesięcy dwie potężne awarie zakończone pożarem - opowiadał Tadeusz Romańczuk.

Czytaj również:

Po jego wystąpieniu poseł Zbigniew Ajchler (niezrzeszony) zaapelował, by sprawę wyjaśniła NIK w czym poparł go były minister rolnictwa Krzysztof Ardanowski.

- Te dane, które przedstawił prezes Romańczuk (...) pokazują, że zachodzi rzeczywiste podejrzenie wydania wyroku na spółdzielnię (...). Wszystkie działania układają się w jakąś logiczną całość, że zależało komuś na tym, żeby zniszczyć Bielmlek po to, żeby go przejąć - stwierdził Ardanowski.

Kredyt hipoteczny, to coraz większe ryzyko. UOKiK ostrzega.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie