Płk Marek Pietrzak: Niektórzy sami wpisali się w scenariusze gier wojennych innego państwa

Agnieszka Siewiereniuk
Agnieszka Siewiereniuk
Twitter.com Terytorialsi - Zawsze gotowi, zawsze blisko
Udostępnij:
Wygląda na to, że nie do wszystkich świadomości dotarł fakt, że w związku z tym, co się dzieje pod granicą polsko – białoruską, jak i na samej granicy, Polska znajduje się w środku wojny hybrydowej. Jej nieodłącznym, a na dodatek bardzo istotnym elementem, jest dezinformacja. O tym dziś rozmawiamy z płk. Markiem Pietrzakiem, rzecznikiem Wojsk Obrony Terytorialnej. Zapraszamy na drugą część wywiadu.

Terytorialsi to wojsko ochotonicze, w większości nie mieli do czynienia z cudzoziemcami z krajów muzułmańskich. Co innego regularni żołnierze, z których część przecież była na misjach i tam miała bezpośredni kontakt. Czy terytorialsi dają się ponieść szantażowi emocjonalnemu, jaki jest wykorzystywany przez nielegalnych migrantów oraz służb białoruskich dla osiągnięcia swojego celu?

Płk Marek Pietrzak – Tu nakłada się na siebie wiele rzeczy, bo jest stres, zmęczenie, warunki pogodowe, cała sfera informacji z różnych źródeł, a w tym wszystkim na końcu jest żołnierz. Ale spokojnie, mamy psychologów, mamy księży kapelanów, którzy są aktywni i dla wielu bardzo ważni, no i mamy też dowódców. Po to jest hierarchia i po to mamy dowódców, aby każdy z nich, kto odpowiada z poziomu swojego szczebla odpowiadał za nadzór także w tym zakresie, aby żołnierz był przygotowany do służby również w kontekście emocjonalnym. Mogą się oczywiście pojawić jakieś dysonanse, momenty zwątpienia, ale przyznam, że nie słyszałem dotąd o takich sytuacjach. Zatem, jak widać, mamy taki system, złożony z trzech zasadniczych elementów, który się sprawdza.

Ale to tylko jedna sprawa. Inną jest na przykład podważanie zaufania do żołnierzy. Robią to niektóre media, organizacje. Jak na tym polu sobie radzą Terytorialsi? Czy to mocno wpływa na morale?

Płk Marek Pietrzak – Ja bym tu zwrócił uwagę na bardzo ważną kwestię. Przywołam to co było dwa miesiące temu, jak Straż Graniczna borykała się z sytuacją na granicy. Wtedy wiadomo, bo pamiętamy, jak pewne obrazki były kolportowane przez niektóre media, organizacje i podmioty polityczne. I to jakim czynnikom była poddawana Straż Graniczna, my z uwagą to obserwowaliśmy. I dlaczego o tym mówię. Dlatego, że widzieliśmy siebie sprzed pięciu lat. Od 2017 roku, kiedy powstała nasza formacja, to w zasadzie cały czas jesteśmy poddawani naciskom i krytyce, ciągłym pomówieniom, ciągłemu hejtowi, ciągłej manipulacji na nasz temat. I to jest coś, co na nas nie robi już żadnego wrażenia. Myśmy już tak się na to uodpornili, że w przypadku takich kryzysów, jesteśmy na to wyśmienicie przygotowani. Doskonale potrafimy się bronić, a nasi żołnierze w ogóle nie zwracają na to uwagi.
Chociaż wciąż pamiętam siebie z 2017 roku, jak brałem te wszystkie krytyczne i nieprawdziwe głosy do siebie, jak emocjonalnie podchodziłem. I widzę jak podchodzę teraz. Teraz podchodzę do tego z otwartą przyłbicą i walczę po prostu z tymi ludźmi, którzy mijają się z prawdą, albo mówiąc wprost – kłamią, manipulują i działają na podziały w społeczeństwie. I to chcę podkreślić, bo to jest ważne, takie są obecnie konflikty, ich celem nie jest walka o teren, ale o umysły, przynajmniej w początkowej fazie.

Konflikty w Polsce?

Płk Marek Pietrzak – W Polsce też. Ale w ogóle, to co się dzieje obecnie jest elementem konfliktu hybrydowego. Jesteśmy tego świadomi. Dezinformacja, hejt, pomówienia, na nas nie robią żadnego wrażenia, ale trzeba mieć świadomość, że to działa na rekrutację do formacji. Bo ktoś może powiedzieć, że nie pójdę do terytorialsów, nie będę w takim czymś służył. Tylko, że to wszystko nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Bo my widzimy potencjał naszej formacji, widzimy jak ona się spisuje. Wiemy jakie mamy wyzwania i zagrożenia, z którymi mamy teraz do czynienia. Kłamstwo, manipulacja i hejt to część ataku hybrydowego.

Może Pan to nieco rozwinąć?

Płk Marek Pietrzak – To co w tej chwili dzieje się na naszej wschodniej ścianie, albo szerzej – to co dzieje się w sferze informacyjnej, w sferze poznawczej, oddziaływania na emocje i próby kierowania tymi emocjami, to wszystko znakomicie wpisuje się w scenariusze gier wojennych, przez nas wojskowych przerabiane podczas prawie wszystkich ćwiczeń wojskowych. Nie wiem, czy część społeczeństwa jest w ogóle tego świadoma. Ale niech ci, którzy biorą udział w dezinformacji, mają świadomość, że są elementem scenariuszy gier wojennych i oni swoimi działaniami znakomicie wpisują się w działania strony przeciwnej. Dlatego celem naszym jest to, a i powinno być celem każdego Polaka, żeby nie stać się w tym wszystkim pożytecznym idiotą, który gra w orkiestrze Łukaszenki.

Ktoś już na pewno gra. Jak przetłumaczyć, żeby ci grający to zrozumieli i najlepiej, żeby przestali grać w orkiestrze Łukaszenki?

Płk Marek Pietrzak – Ci ludzie muszą zadać sobie pytania, komu się przysłużą, przez kogo ich działania zostaną wykorzystane. Może się okazać, że w pewnym momencie jak podniosą głowę, rozejrzą się dookoła i zobaczą, że cytaty z ich wypowiedzi, nagrania, filmy, albo publikacje, są wykorzystywane przez drugą stronę, żeby manipulować, żeby oddziaływać na środowisko wewnętrzne. Niestety, takich pożytecznych idiotów w tej chwili nie brakuje. Są to i osoby, i instytucje. Nie wiem czy świadomie czy nieświadomie, ale często grają w orkiestrze Łukaszenki. Oni zwyczajnie sami wpisali się w scenariusze gier wojennych innego państwa. Ale polecam im spojrzeć właśnie na to, czy to inne państwo nie korzysta z ich działania oraz aktywności. Jeśli odpowiedź brzmi – tak, liczę, że przyjdzie refleksja…

Z rzecznikiem prasowym Dowództwa Wojsk Obrony Terytorialnej płk Markiem Pietrzakiem rozmawiała Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska

Media obecne terenie przygranicznym. Znamy zasady.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
"Inną jest na przykład podważanie zaufania do żołnierzy. Robią to niektóre media, organizacje."

tak sie zastanawiam czy to jest hejt, czy pomówienie czy falszywa informacja? i jak to się ma do dewizy "Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze!"
A
Alina
ale przecież graja Tusk i Grodzki, i reszta pełowskich kacyków i damy pierwsze Komorowska i Kwasniewska z komunistycznym rodowodem ...te damy...
Dodaj ogłoszenie