MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Płatne parkowanie w Białymstoku również w dobie koronawirusa. Miasto nie zniesie opłat

Tomasz Mikulicz
Tomasz Mikulicz
Nasz Czytelnik chciałby, by władze zwolniły z opłat za parkowanie przynajmniej w pobliżu szpitali.
Nasz Czytelnik chciałby, by władze zwolniły z opłat za parkowanie przynajmniej w pobliżu szpitali. Wojciech Wojtkielewicz
Ten postulat wraca podczas konferencji władz miasta, ale też wśród maili, jakie otrzymujemy od Czytelników. A chodzi o zniesienie opłat za parkowanie. Jeden z mieszkańców pyta, czy miasto mogłoby nie pobierać opłat przynajmniej w pobliżu szpitali. Miasto niezmiennie odpowiada nie. Rozważy za to, czy wzorem Warszawy, nie zwolnić z opłat pracowników medycznych. Najpierw musiałby się jednak pojawić taki postulat z tego środowiska.

- W ostateczności pójdę do sądu. Nie zamierzam płacić tych 100 zł. Szczególnie w czasach pandemii władze powinny wykazać się zrozumieniem, a nie karać swoich mieszkańców - denerwuje się nasz Czytelnik (dane do wiadomości redakcji).

Opisuje jak 6 kwietnia o 4 w nocy postawił auto na miejskim parkingu obok DSK i pobiegł z gorączkującym dzieckiem na rękach na SOR. W izolatce spędzili osiem godzin. - W międzyczasie padła mi komórka więc nie mogłem zapłacić za parkowanie. Gdy wyszliśmy ze szpitala po g. 12 za szybą auta znalazłem wezwanie do zapłaty na 100 zł. - mówi.

Gdy pytamy dlaczego nie wjechał na parking na terenie szpitala (jest droższy niż ten miejski - przyp. red.) mówi, że nie miał do tego głowy. - Zostawiłem auto nie myśląc nawet gdzie - twierdzi.

Uważa, że miasto powinno w dobie koronawirusa znieść opłaty w strefie płatnego parkowania. Jeśli nie na całym jej terenie to chociaż w pobliżu szpitala. - I tak nawet w środku dnia, większość miejsc jest tam pusta - mówi.

Czytaj też: Białystok. Władze przeciw bezpłatnej strefie parkowania na czas koronawirusa. Bo przyniosłoby to odwrotny skutek

- Najbliższe miejsca do parkowania w tym rejonie są tuż przy szpitalu. Miejsca w strefie są od niego znacznie oddalone. Stąd też dziwi mnie postulat skierowany właśnie do miasta - mówi rzeczniczka prezydenta Urszula Boublej.

Dodaje, że cały sens uiszczania opłat w strefie płatnego parkowania polega na tym, by zwiększać rotację pojazdów. - Brak płatności za miejsca w strefie oznaczałby brak miejsca do zaparkowania - mówi rzeczniczka.

Nie ukrywa, że oprócz zapewnienia rotacji strefa przynosi pieniądze, a sytuacja finansowa miasta robi się coraz bardziej dramatyczna. - Pamiętajmy, że budżet miasta ma swoje ograniczenia. Już teraz wpływy z komunikacji miejskiej mamy niższe o 2 mln zł niż rok temu, o 3 mln - z podatku PIT. O 2 mln złotych okazała się niższa subwencja oświatowa. Kolejne miliony na minusie będą wynikały ze zwolnień i obniżek czynszów, które wprowadziliśmy dla przedsiębiorców wynajmujących miejskie lokale użytkowe. Do tego dochodzi ponad 200 tys. zł miesięcznie mniej z uwagi na rezygnację z opłat za żłobki - wylicza.

Czytaj też: Obostrzenia w komunikacji miejskiej. Kierowca będzie mógł nie wpuścić pasażera do autobusu.

Dodaje, że opłaty w strefie płatnego parkowania w Białymstoku i tak są jednymi z najniższych w kraju. - Dzienne wpływy z parkomatów w strefie przed epidemia wynosiły około 30 tysięcy złotych. Teraz wynoszą 5 tysięcy. A 100 tys. zł miesięcznie kosztuje sama dzierżawa i serwis parkomatów - podkreśla Urszula Boublej.

Kilka miast zdecydowało się jednak na zniesienie opłat za parkowanie - m.in. Szczecin. - Opłaty nie są u nas pobierane od początku trwania pandemii. Również ze względu na bezpieczeństwo kontrolerów strefy. Na ten moment nie ma sygnałów, że coś jest nie tak i że miejsca parkingowe są przez to przepełnione - mówi rzecznik prezydenta Szczecina Łukasz Kolasa.

Czytaj też: Białystok dezynfekuje parkomaty w ochronie przed koronawirusem. Płatne parkowanie najlepiej przez mobiParking (zdjęcia)

Na taki krok nie zdecydowały się natomiast chociażby władze Warszawy. - Gdybyśmy nie pobierali opłat mogłoby się to skończyć paraliżem. Miejsca bardzo szybko zapełniłyby auta osób, które dojeżdżają do pracy z podwarszawskich miejscowości, a mieszkańcy którzy korzystają z abonamentów, nie mieliby gdzie stawiać. Prezydent zadecydował natomiast, że opłat nie muszą uiszczać pracownicy medyczni, czyli pielęgniarki, lekarze itd. - mówi rzeczniczka prezydenta Warszawy Karolina Gałecka

Może należałoby wprowadzić takie rozwiązanie również w Białymstoku? - Do tej pory prezydent nie dostał ze środowiska medycznego takiej propozycji. Jeśli będzie takie zapotrzebowanie, oczywiście tego nie wykluczamy. Każda propozycja brana jest przez nas pod rozwagę. Staramy się pomagać w miarę możliwości - twierdzi Urszula Boublej.

Od początku trwania pandemii o całkowite zniesienie opłat za parkowanie dopomina się przewodniczący PiS w radzie miasta Henryk Dębowski. - Zniesienie opłat ułatwiłoby mieszkańcom, którzy są zmuszeni pracować poza domem, bądź opiekują się bliskimi osobami mieszkającymi w centrum, bezpieczne poruszanie się. W dobie obostrzeń nie podejrzewałbym, aby ruch w centrum był wzmożony z tego tytułu. Każda próba ochrony przed koronawirusem i pomocy mieszkańcom w tym trudnym okresie jest bezcenna - komentuje dodając, że o znoszenie opłat apelował też do samorządowców premier Mateusz Morawiecki.

Tu oglądasz: Koronawirus w Polsce. Zachowajmy czujność i zdrowy rozsądek

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny