Plan na biznes - specjalne torby. Białostoczanin pokonał 700 kandydatów z Polski

(mg)
Teraz student, w przyszłości biznesmen. W dodatku Jana Godlewskiego doceniły Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości.
Teraz student, w przyszłości biznesmen. W dodatku Jana Godlewskiego doceniły Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości.
Dostosowane do gustu klienta, idealne na rower. Jan Godlewski chciałby za kilka tygodni ruszyć z produkcją specjalnych toreb. Pierwszy sukces ma już za sobą. Jego biznesplan doceniły Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości. Młody białostoczanin jest laureatem ich konkursu

Tak chcieliśmy zachęcić młodych ludzi - do lat 30, by realizowali swoje marzenia i zakładali własne firmy - mówi Piotr Maliszewski, przedstawiciel Akademickich Inkubatorów Przedsiębiorczości.

Do V edycji konkursu na biznesplany zgłosiło się blisko 700 osób z całej Polski. Specjalna kapituła wybrała 10 najlepszych pomysłów. W lutym okaże się, kto zajmie miejsca na podium i zdobędzie nagrody pieniężne oraz konkretną pomoc w założeniu firmy.

Już wygrałem

- Nie wiem, czy będę to ja. Ale już teraz czuję się wygrany. Bo mój pomysł na biznes został doceniony przez prawdziwe autorytety w świecie przedsiębiorców i nauki - podkreśla Jan Godlewski.

O samym konkursie dowiedział się już dwa lata temu, ale wtedy nie znalazł czasu na pisanie biznesplanu. - W tym roku postanowiłem wykorzystać okazję. Opisałem swój projekt plus budżet. Udało się - dodaje.

Torebki jak świeże bułeczki

Na co dzień jest studentem dwóch uczelni. Na Politechnice Białostockiej uczy się architektury wnętrz. Na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie studiuje wzornictwo przemysłowe.

- Samym rysunkiem zająłem się na poważnie dopiero w połowie liceum, interesuję się też rzeźbą. Ale nie nazwałbym siebie artystą. Raczej rzemieślnikiem - podkreśla Jan Godlewski.

Za kilka miesięcy chciałby ruszyć ze sprzedażą torebek doskonałych na rower. Tym bardziej że ich szyciem zajmuje się od wielu miesięcy. - Wśród moich znajomych rozchodzą się natychmiast - dodaje student.

Kryzys? Ważny jest spokój

I zapewnia, że torebki, które chce sprzedawać, będą ergonomiczne, wykonane z bardzo dobrego materiału i dostosowane do gustu klienta. Ten sam będzie mógł wybrać kolor i wzór. W dodatku ich cena nie będzie oszałamiająca. - To jakieś 150-200 zł - wylicza Jan Godlewski.

Czy w realizacji marzeń nie przeszkodzi mu kryzys gospodarczy, którym jesteśmy straszeni od kilku miesięcy?

- Myślę, że nie. Cały ten kryzys jest trochę sztucznie rozreklamowany. Najważniejszy jest spokój. I to powinien być nasz sposób na kryzys - dodaje Godlewski.

Wideo

Komentarze 17

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

f
fernando
CYTAT(jg @ 24.01.2009, 10:58)
Podając przykład cen innych firm nie myślałem o Freitagu. Wydaje mi się, że jedną z podstaw prowadzenia skutecznie działalności jest wstrzelenie się w lukę, puste miejsce na rynku. Freitag istnieje na rynku ponad 20 lat, ma w Europie mocną pozycję a w poza tym w Polsce mamy już jego naśladowcę, który sprzedaje faktycznie o wiele taniej(ale również szyje gorzej jakościowo).Przy tym żadna z tych marek nie produkuje toreb specjalnie na rower(ew. jako dodatkowa funkcja)

To co ja zaproponowałem to zupełnie inna półka (głównie szyję z Cordury, używam nowych tkanin). Tak więc to nie Freitag stanowi konkurencję ale 3 firmy z Californii, 1 z Kanady, 1 z Węgier oraz 2 małe manufaktury z Warszawy (szyją nie za dobrze, nie za pięknie i drogo). Amerykańskie rzadko są wybierane z powodu kosztów przesyłek i ceł (z reguły bardzo ładne i dobrze wykonane). Węgierskie są drogie ale ze słabym designem(mimo to kupowane z powodu wspólnego rynku, braku ceł). Kanadyjskiej torby jeszcze w Polce nie widziałem(najdroższe z długą tradycją).

Tak mniej-więcej wygląda rynek(bez szczegółów z wiadomych powodów)...parę informacji dla zainteresowanych.

pozdrawiam


Dotację se weź z unii, a co? Na pewno Ci dadzą!
j
jojo

Torba na rower za 200 złotych ? a czyżby ona była wyszywana brylantami ??? Przecież niektóre rowery mniej kosztują niż te torby !!!!!

j
jg

mój email
kenajgo@gmail.com

M
Marek

Jezeli można to równiez poproszę o kontakt -moze podanie maila?

a
a kuku

Panie jg ja prosze na priv kontakt do Pana

cheers!!!

j
jg

Podając przykład cen innych firm nie myślałem o Freitagu. Wydaje mi się, że jedną z podstaw prowadzenia skutecznie działalności jest wstrzelenie się w lukę, puste miejsce na rynku. Freitag istnieje na rynku ponad 20 lat, ma w Europie mocną pozycję a w poza tym w Polsce mamy już jego naśladowcę, który sprzedaje faktycznie o wiele taniej(ale również szyje gorzej jakościowo).Przy tym żadna z tych marek nie produkuje toreb specjalnie na rower(ew. jako dodatkowa funkcja)

To co ja zaproponowałem to zupełnie inna półka (głównie szyję z Cordury, używam nowych tkanin). Tak więc to nie Freitag stanowi konkurencję ale 3 firmy z Californii, 1 z Kanady, 1 z Węgier oraz 2 małe manufaktury z Warszawy (szyją nie za dobrze, nie za pięknie i drogo). Amerykańskie rzadko są wybierane z powodu kosztów przesyłek i ceł (z reguły bardzo ładne i dobrze wykonane). Węgierskie są drogie ale ze słabym designem(mimo to kupowane z powodu wspólnego rynku, braku ceł). Kanadyjskiej torby jeszcze w Polce nie widziałem(najdroższe z długą tradycją).

Tak mniej-więcej wygląda rynek(bez szczegółów z wiadomych powodów)...parę informacji dla zainteresowanych.

pozdrawiam

a
a kuku

Powodzenia

a tutaj co boli ze ktos inny wymyslil a jaka szkoda buuuu, i czemu podrobki moze od razu 2nd handowe ???? ta zawisc i zolc meczy polskie spoleczenstwo tak samo jak kolezkostwo i lapowkarstwo .... bleeee nawyk bleeeee ....

peace

w
www.freitag.ch

Powodzenia

a
a kuku
CYTAT(jg @ 23.01.2009, 23:45)
witam

hehe

W zasadzie to nie "torebki" ale torby rowerowe i miejskie (specjalistyczne, zaawansowane technologicznie, o unikalnym designie)-to tak w woli ścisłości.

150-200-to dużo? Firmy produkujące tego typu produkty sprzedają za 300-600. Moją ambicją było zaprojektowanie produktu tańszego i lepszego-i tak się stało(przepraszam za nieskromność). Ale tak na prawdę to możne rozmawiać o produkcie i wyceniać dopiero jak się go zobaczy, dotknie, powącha i pogryzie-kto wie...może wkrótce...

OK! To fakt ...z takiej torby się nie postrzela, nic nie ugotuje, bajki też nie przeczyta. Ale......jest pojemna i można w niej przewieść obiad dla babci, sporo bajkowych kradzionych z biblioteki książek a nawet M15 rifle jeśli nie jakąś bazookę-już próbowałem.

Co do powodzenia projektu...nigdy do końca nie wiadomo ale warto próbować-takie jest moje zdanie.

Dzięki za słowa wsparcia i pozdrawiam wszystkich

ps. z pewnością nie będzie to BIZNES. Co najwyżej biznesik...


Biznesik na poczatku .... a potem urosnie !!!!

peace
j
jg

witam

hehe

W zasadzie to nie "torebki" ale torby rowerowe i miejskie (specjalistyczne, zaawansowane technologicznie, o unikalnym designie)-to tak w woli ścisłości.

150-200-to dużo? Firmy produkujące tego typu produkty sprzedają za 300-600. Moją ambicją było zaprojektowanie produktu tańszego i lepszego-i tak się stało(przepraszam za nieskromność). Ale tak na prawdę to możne rozmawiać o produkcie i wyceniać dopiero jak się go zobaczy, dotknie, powącha i pogryzie-kto wie...może wkrótce...

OK! To fakt ...z takiej torby się nie postrzela, nic nie ugotuje, bajki też nie przeczyta. Ale......jest pojemna i można w niej przewieść obiad dla babci, sporo bajkowych kradzionych z biblioteki książek a nawet M15 rifle jeśli nie jakąś bazookę-już próbowałem.

Co do powodzenia projektu...nigdy do końca nie wiadomo ale warto próbować-takie jest moje zdanie.

Dzięki za słowa wsparcia i pozdrawiam wszystkich

ps. z pewnością nie będzie to BIZNES. Co najwyżej biznesik...

~białostoczanin<~

nie wiem co ma do tego cena? tym bardziej jeśli będzie wykonana z porządnego materiału. zazwyczaj w sklepach reklamówki kosztują od kilku do kilkudziesięciu groszy. oczywiści można zwykłe reklamówki nosić, ale myślę, że te będą lepsze. poza tym może być odpowiednia na podróż, czy właśnie na rower. nie wiem czy 200 złotych za takie "cudo" to dużo; tym bardziej, że jeszcze tego nie używałem. ale wygląda to ciekawie.

i oczywiście życzę powodzenia!

a
a kuku

zacznie robic na export i tyle a na zachodzie sie te sprzeda, szczegolnie ze wiekszosc teraz ma manie healthy to i tamto ... zarcie soczki jazda sport chdzenie ... zycze powodzenia ...!!!

f
fernando
CYTAT(Berq @ 23.01.2009, 16:28)
... chyba, że ta torba będzie umiała strzelać, gotować i w wolnych chwilach opowiadać bajki. Wtedy się zastanowię.


A widzisz!
B
Berq

Jeśli torba ma kosztować 150-200zł to wybacz ale już sama cena torby eliminuje ją z mojej listy zakupów. No chyba, że ta torba będzie umiała strzelać, gotować i w wolnych chwilach opowiadać bajki. Wtedy się zastanowię.

f
fernando

Koledzy, koledzy nie wierzycie że mu się uda? Nic nie wiadomo jakie to mają być torby, skoro pomysł został pozytywnie oceniony przez fachowców, to może być dobry! Ja jak jadę rowerem to bym sobie torebkę powiesił, ale gdzie, żeby nie pzreszkadzała? Może on to wie?

Dodaj ogłoszenie