Plac Niepodległości pod obserwacją. Policja łapie cwaniaków

Adrian Kuźmiuk
Na placu Niepodległości dochodzi do stłuczek, bo kierowcy nagminnie łamią tu przepisy. Policja już monitoruje to skrzyżowanie.
Na placu Niepodległości dochodzi do stłuczek, bo kierowcy nagminnie łamią tu przepisy. Policja już monitoruje to skrzyżowanie.
Już kilka razy mało nie rozbiłem tu samochodu - pisze do nas pan Jarosław. Codziennie przejeżdża przez skrzyżowanie al. Piłsudskiego z ul. Dąbrowskiego, gdzie kierowcy nagminnie łamią przepisy i stwarzają zagrożenie na drodze. Policja już wzięła to miejsce pod lupę.

Widziałem tu już wiele stłuczek. Wszystko przez piratów drogowych, którzy nagminnie łamią tu prawo - żali się pan Jarosław.

W godzinach szczytu plac Niepodległości to jedno z najbardziej "zakorkowanych" miejsc w mieście. Kierowcy próbują przechytrzyć się nawzajem. Niektórzy z premedytacją łamią przepisy, aby jak najszybciej opuścić zatłoczoną aleję.

Co rusz stłuczka

- Są tu trzy pasy ruchu na wprost i jeden dla skręcających w lewo. Mimo to wielu skręca w lewo ze środkowego pasa - opowiada pan Jarosław. - Nieraz musiałem hamować w ostatniej chwili, kiedy taki cwaniak zajechał mi drogę.

Według pana Jarosława największe problemy są w godzinach popołudniowych, kiedy wszyscy wracają z pracy. Aleja Piłsudskiego zamienia się w jeden wielki sznur aut.

- Zdarza mi się czasem skręcić z tego pasa na wprost, bo wiadomo, jest szybciej - chwali się Darek, 24-letni kierowca. - Ale ja jeżdżę uważnie i nigdy nie zajeżdżam nikomu drogi.

- A nie można z niego skręcać? - dziwi się pani Joanna.

Zmiana po remoncie

Od czasu, kiedy plac Niepodległości został wyremontowany, obowiązuje tam nieco inna organizacja ruchu.

- Większość kierowców jeździ na pamięć. Wcześniej skręcało się z pasa lewego, który był do lewoskrętu i z pasa na wprost w stronę wiaduktu - wyjaśnia Jacek Dobrzyński, rzecznik podlaskiej policji. - Organizacja ruchu została zmieniona na korzystniejszą, ale kierowcy wciąż popełniają w tym miejscu błędy.

Według Dobrzyńskiego jedni nie patrzą na znaki i jeżdżą po staremu.

- Ale mamy też drugą grupę kierowców, tzw. cwaniaków, którzy jak widzą, że lewy pas jest zajęty, to korzystają ze środkowego i skręcają w lewo - mówi Dobrzyński. - I z nimi walczymy.

Mandaty dla cwaniaków

Rzecznik podlaskiej policji mówi, że kierowców, którzy jeżdżą na pamięć, można uświadomić, przypomnieć. - Kierowcę, który się zagubił, szczególnie z innego miasta, można przecież pouczyć - tłumaczy Dobrzyński. - Dla "cwaniaków" nie mamy litości, dla nich mamy mandaty.

Dlatego wszyscy łamiący przepisy drogowe w tym miejscu powinni mieć się na baczności, bo policja doskonale zna to skrzyżowanie i od dłuższego czasu je obserwuje.

- Wysyłamy tam przede wszystkim nieoznakowane patrole z wideoka-merami i dowody na łamanie przepisów mamy czarno na białym.

Wideo

Komentarze 24

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zuczek

Co do braku logiki w wyznaczaniu pasów, wyłączaniu pasów z ruchu (i późniejszym zdzieraniu farby), a także "genialnej inaczej" synchronizacji sygnalizacji świetlnej (szczególnie długo zapewne pracowano nad czerwonymi falami) chyba się wszyscy zgodzamy.
Jednak myślę, że zabranie jednego z trzech pasów ruchu do jazdy prosto z Alei na Dąbrowskiego sprawiłoby więcej utrudnień niż pożytku, ponieważ zdecydowanie większy ruch jest z Alei (i Botanicznej) w kierunku Warszawy niż na Lipową. A kto zagwarantuje, że mając dwa pasy do skrętu w lewo nie pojawią się "talenty" próbujące skręcić z trzeciego pasa?
Szerokiej drogi

s
szybki

A ja zawsze patrzę - nie ma glin -trochę luzu -światła mniejważne -na botanicznej bez cwaniactwa od wjazdu do cpenu pod prąd w pedał do świateł i jestem na lewym wyjeżdzie -prosto przez wszystkie pasy i jestem na alei na lewym pasie wg.przepisów -śmiało kręcę w lewo z lewego pasa. Tak naprawdę przepisy są po to żeby je łamać . Żebyśmy tak wszyscy pojechali do warszawy tam poganiali na krótkich pomarańczowych i czerwonych między tramwajami i na rondach z czterema pasami to może by coś z tego było. Nie dziwne że potem tam i nie tylko na nas trąbią. Mi się marzy żeby któregoś dnia wszyscy jak jeden potrafili szybko i płynnie ruszać i uciekać ze skrzyżowań. Gdziekolwiek indziej pomarańczowe znaczy redi a zielone goł a unas ...... starczy

n
nfo
CYTAT(gość @ 3.02.2009, 15:35)
To co moze na Alei trzeba ustawić duzy drogowskaz nad jezdnią z informacjami o pasach i ich kierunkach. Ale juz tak od razu za Częstochowską gdzieś, aby wszyscy mieli te kilkadziesiąt metrów na zastanowienie się i ustawienie na odpowiednim pasie.


żeby taki drogowskaz pstrykał zdjęcia to by dawno już tam stał
a tak to przecież wydatek z budżetu,
to tak jakbyś chciał zamiast 40 fotoradarów wybudowali ci czwarty wiadukt który ułatwiłby przejazd z jednej części miasta do drugiej, szczególnie w godzinach szczytu
g
gość

To co moze na Alei trzeba ustawić duzy drogowskaz nad jezdnią z informacjami o pasach i ich kierunkach. Ale juz tak od razu za Częstochowską gdzieś, aby wszyscy mieli te kilkadziesiąt metrów na zastanowienie się i ustawienie na odpowiednim pasie.

n
nfo

No więc po kolei:

CYTAT(zuczek @ 3.02.2009, 14:04)
Szanowny Kolego.
1.Proszę o poprawienie mnie, jeśli się mylę (bo Botanicznej staram się unikać i chyba ze 2 mies. tamtędy nie jeździłem), ale jest tam sygnalizacja z 3 kolorami świateł a nie tylko czerwone ze strzałką, więc wyjeżdżając z Botanicznej na zielonym, możesz ustawić się na DOWOLNYM Z TRZECH pasów (oraz na czwartym w kierunku centrum). I dlatego nie podoba mi się zachowanie kierowców blokujących to skrzyżowanie stając TYLKO na prawym pasie (jeśli potem nie skręcają w Poleską czy Antoniukowską).

Nie wiem, może już jest inaczej, ale tam zastosowano taki "patent" że wyjeżdżający z Botanicznej mają zielone światło jednocvześnie z tymi co jadą Alejami, potem jak wcześniej na Alejach zapala się czerwone to również z Botanicznej jest czerwone, stoimy tam jak idioci czekając na strzałkę praktycznie przxed pustą drogą, więc piszę prawdę że tak naprawdę do tego bufora wjeżdża się praktycznie tylko na strzałce i nie łamiąc przepisów możemy się ustawić TYLKO na prawy pas

CYTAT(zuczek @ 3.02.2009, 14:04)
2.Nie mam też pretensji do kierowców, którzy po wyjechaniu z Botanicznej czekają na zmianę świateł (jakiś geniusz ustawił je tak, że najpierw włącza się zielone na Alei, a potem na Dąbrowskiego). Mógłbym też zrozumieć gdyby ktoś z Botanicznej nie mając miejsca na lewoskręcie stał na pasie "do Warszawy" (chociaż jeszcze takiej sytuacji tam nie widziałem). Chodzi mi o cwaniaków, którzy jadąc Aleją lewym pasem (chociaż mają do dyspozycji lewoskręt za pierwszymi światłami) jadą dalej trzecim pasem i dopiero w ostatniej chwili skręcają w lewo, czasem bez kierunkowskazu, przejeżdżając linię ciągłą (albo zatrzymując się na pasie do jazdy prosto, jeśli nie może skręcić - chociaż lewoskręt wcześniej był pusty). Miałem wątpliwą przyjemność kilka razy jechać (i nagle hamować) za takim bezmózgiem. Zapewniam, że pisk opon słyszany z tyłu nie należy do najprzyjemniejszych dźwięków.

Dlatego mnie nie widziałeś abym stał na środkowym pasie bo po prostu nie wjeżdżam na skrzyżowanie jak nie ma miejsca na tym pasie do lewoskrętu i koniec kropka

CYTAT(zuczek @ 3.02.2009, 14:04)
3.Jeśli chodzi o pozostawienie do dyspozycji jadących prosto 2 pasów, to zauważ, że Aleja ma 3 pasy (+lewoskręt) i Dąbrowskiego też 3. Wyłączenie jednego pasa na skrzyżowaniu stworzy wąskie gardło, więc wkrótce na Alei wszyscy ustawialiby się na dwóch pasach i byłyby korki jak przed przebudową. A teraz porównaj ilość samochodów skręcających w Lipową/Rocha (dajesz im 2 pasy) i jadących prosto (którym zostawiasz 2 pasy). W dalszym ciągu nie widzisz problemu?

Tu się nie zgodzę, spokojnie można dopuścić skręt ze środkowego pasa bo do jazdy na wprost pozostanie przecież 2 pasy, to chyba nie problem z prawego skrajnego przejechać na środkowy bo przecież sam xzauważyłeś że p90% zaraz po przejechaniu świateł chce zjechać na lewy pas, i słusznie, bo najpierw jest zjazd z Poleską ,potem na Antoniuk, dalej zjazd na PKP i aby pojechać prosto nie zmieniając już potem pasa to tylko z lewego tak się da

CYTAT(zuczek @ 3.02.2009, 14:04)
Jeśli możesz, to rozwiń myśl o "białostockim kierowcy, który słyszy, że gdzieś dzwonią". I jeszcze mała prośba - nie pisz w przyszłości, że komuś "nie honor hamować", bo może się zdarzyć, że to ja kiedyś wpuszczę Cię z "podporządkowanej" lub gdy ZASYGNALIZUJESZ zmianę pasa ruchu - i nie będzie to dla mnie żadnym problemem

Może tylko ja jestem taki upierdliwy że dociekam prawdy i szukam jej z różnych źródeł, wydaje mi się że reszta tak jaby zdaje się na "wyrok" policjanta i przyjmuje mandat czasami zanic, bo boi się jak mundurowy postraszy go sądem za odmowę. Nie może być tak że litr farby znaczy więcej niż zdrowy rozsądek. Tylko w Białymstoku widzę takie jaja z organizacją ruchu, ludzi którzy tym się zajmują np w stolicy to na taczkach by już dawno wyjechali. Chociażby przykład nowego wiaduktu na Fieldorfa, przez 2 lata drogowcy stwarzali sztuczne korki do skrętu w prawo na Nowe Miasto zamalowując pasami wyłaczającymi połowę jesdni. Po 2 latach o dziwo te pasy znikły i pojawił się drugi pas i korki znikły. Dziwne, nie? że przez 2 lata nikt nawet nie szurnął że to knot do kwadratu.
A pamiętacie rondo przy Gołebiewskim? jeszcze rok temu połowa jezdni wymalowama była strefami wuyłączającymi jezdnię z ruchu, a co mamy teraz ?? nie można było zapłacić specjaliście i klilka lat temu przemalować to rondo ??
A co ze stzałkami do bezkolizyjnego lewoskrętu?? dlaczego nikt nie reaguje jak co drugi kierowca na tej strzałce zawraca ?? co ciekawe w całym mieście nie ma ani jednego skrzyżowania gdzie można zawrcić, bo chyba nigdzie nie ma podwójnej zielonej, jednej z grotem w lewo a drugiej z grotem do dołu.
Czy to wszystko jest normalne ??
z
zuczek
CYTAT(nfo @ 3.02.2009, 11:34)
...zgoda, że w tym miejscu są 4 pasy, ale 3 pasy są do jazdy w kierunku Warszawy a tylko jeden w kierunku Centrum. Dodatkowo sprawę komplikuje zielona strzałka. Zgodnie z KRD skręcając na strzałce masz obowiązek zrobić to na skrajny prawy pas i koniec kropka. Co innego jak wjeżdżasz na zielonym świetle -wtedy owszem , do wyboru masz 3 pasy jeśli jedziesz w kierunku Warszawy. Zielona strzałka na Botanicznej to również niedopowiedzenie. Jadąc do Centrum muszę zająć skrajny lewy pas więć muszę przejechać 3 pasy do jazdy na wprost na co nie pozwala zapis o zielonej strzałce (...) Skoro są 4 pasy to jaby ze środkowego zezwolić na skręt w lewo czyli pozostawić tak jak było bo było dobrze, to do dyspozycji tych co jadą prosto pozostają całe 2 pasy, prawda ?? więc w czym problem ??...

Szanowny Kolego.
1.Proszę o poprawienie mnie, jeśli się mylę (bo Botanicznej staram się unikać i chyba ze 2 mies. tamtędy nie jeździłem), ale jest tam sygnalizacja z 3 kolorami świateł a nie tylko czerwone ze strzałką, więc wyjeżdżając z Botanicznej na zielonym, możesz ustawić się na DOWOLNYM Z TRZECH pasów (oraz na czwartym w kierunku centrum). I dlatego nie podoba mi się zachowanie kierowców blokujących to skrzyżowanie stając TYLKO na prawym pasie (jeśli potem nie skręcają w Poleską czy Antoniukowską).
2.Nie mam też pretensji do kierowców, którzy po wyjechaniu z Botanicznej czekają na zmianę świateł (jakiś geniusz ustawił je tak, że najpierw włącza się zielone na Alei, a potem na Dąbrowskiego). Mógłbym też zrozumieć gdyby ktoś z Botanicznej nie mając miejsca na lewoskręcie stał na pasie "do Warszawy" (chociaż jeszcze takiej sytuacji tam nie widziałem). Chodzi mi o cwaniaków, którzy jadąc Aleją lewym pasem (chociaż mają do dyspozycji lewoskręt za pierwszymi światłami) jadą dalej trzecim pasem i dopiero w ostatniej chwili skręcają w lewo, czasem bez kierunkowskazu, przejeżdżając linię ciągłą (albo zatrzymując się na pasie do jazdy prosto, jeśli nie może skręcić - chociaż lewoskręt wcześniej był pusty). Miałem wątpliwą przyjemność kilka razy jechać (i nagle hamować) za takim bezmózgiem. Zapewniam, że pisk opon słyszany z tyłu nie należy do najprzyjemniejszych dźwięków.
3.Jeśli chodzi o pozostawienie do dyspozycji jadących prosto 2 pasów, to zauważ, że Aleja ma 3 pasy (+lewoskręt) i Dąbrowskiego też 3. Wyłączenie jednego pasa na skrzyżowaniu stworzy wąskie gardło, więc wkrótce na Alei wszyscy ustawialiby się na dwóch pasach i byłyby korki jak przed przebudową. A teraz porównaj ilość samochodów skręcających w Lipową/Rocha (dajesz im 2 pasy) i jadących prosto (którym zostawiasz 2 pasy). W dalszym ciągu nie widzisz problemu?

Jeśli możesz, to rozwiń myśl o "białostockim kierowcy, który słyszy, że gdzieś dzwonią". I jeszcze mała prośba - nie pisz w przyszłości, że komuś "nie honor hamować", bo może się zdarzyć, że to ja kiedyś wpuszczę Cię z "podporządkowanej" lub gdy ZASYGNALIZUJESZ zmianę pasa ruchu - i nie będzie to dla mnie żadnym problemem
n
nfo
CYTAT(Kierowca bombowca @ 3.02.2009, 11:51)
Kolega "nfo" chyba nie przeczytał całego artykułu. Głównym problemem nie są kierowcy którzy jadąc z Botanicznej skręcają z tego pasa, służącego do jazdy prosto, w stronę Lipowej, a kierowcy którzy jadą z Alei i wciskają się ze skrajnego lewego pasa na miejsce do skrętu w kierunku Lipowej. Oczywiście jedni i drudzy stwarzają niepotrzebne zagrożenie. Trzeba niestety cierpliwie czekać na przebicie z Poleskiej do Częstochowskiej, wtedy skończą się problemy z korkami w tej części miasta.

masz 100% racji że piszę trochę nie na temat,
ale jak napisałem na wstępie mam to nieszczęście mieszkać na Białostoczku i chcesz niechcesz zarówno w kierunku Warszawy jak i do Centrum muszę jechać przez ulicę Botaniczną. Przyznaję się że skorzystałem z okazji aby się pożalić na nową organizację ruchu w tym miejscu. Aby być obiektywnym muszę stwierdzić, że likwidacja bazaru na Jurowieckiej troszeczkę nam pomogła, bowiem ruch pieszych znacznie zmalał na tej ulicy i czasami do Centrum jeżdże tamtędy. Jednak mam jakieś wewnętrzne lęki jadąc tą ulicą że nagle ktoś właduje mi się na maskę spragniony taniego sigareta albo chwiejący się gościu któremu akurat tu i teraz potrzeba taniej vodki. Ale jak zbuduję tam galerię to problem na 100% powróci.

Dla mnie osobiście dopuszczenie skrętu ze środkowego pasa (ściślej: lewego środkowego) pozwoliłaby nieraz wjechać jedne światła wcześniej, bo jak napisałem wcześniej jak do skrętu do Centrum ustawi się 2 samochody to trzeci się już tam nie mieści i pomimo że mam zielone i zwykle pozostałe 3 pasy puściutkie bo oni wjechali na strzałce i już zdążyli opuścić skrzyżowanie, ta jak jak ten pacan muszę tkwić przed sygnalizatorem bo dalej uważam że strzałka nie dla mnie,bo nie zajmuję po skręcie prawego skrajnego pasa
K
Kierowca bombowca

Kolega "nfo" chyba nie przeczytał całego artykułu. Głównym problemem nie są kierowcy którzy jadąc z Botanicznej skręcają z tego pasa, służącego do jazdy prosto, w stronę Lipowej, a kierowcy którzy jadą z Alei i wciskają się ze skrajnego lewego pasa na miejsce do skrętu w kierunku Lipowej. Oczywiście jedni i drudzy stwarzają niepotrzebne zagrożenie. Trzeba niestety cierpliwie czekać na przebicie z Poleskiej do Częstochowskiej, wtedy skończą się problemy z korkami w tej części miasta.

o
obserwator - kierowca

Sytuacja z Al. Piłsudskiegi jest już wszystkim znana i sam kilkunastokrotnie hamowałem na owym pasie, ale to co się teraz wyprawia na skrzyżowaniu Legionowej i Skłodowskiej to już przesada. Z trzech pasów ruchu teraz są już cztery, lewoskręt , prawoskręt i dwa pasy do jazdy na wprost i tu zaczyna się "Meksyk", drogowcy oznaczyli nowe pasy żółtymi linniami, ale nie usuneli tych starych i mamy sytuację że linie obydwu pasów stykają się tuż za skrzyżowaniem przez co kierowcy ciągle zajeżdżają sobie drogę, szcególnie po zmroku mozna się tu pogubić, gdy kolory lini nie są tak wyraźne, już dw arazy byłem o krok od poważnej stłuczki. Może i tym "nieudolnym dziełem drogowców" mógłby sie ktoś zająć.

K
Kierowca bombowca
CYTAT(~123~ @ 2.02.2009, 23:06)
piszesz a nie wiesz o czym
to skrzyżowanie zostało w tym miejscu poszerzone z 3 na 4 pasy więc na wprost masz 3 pasy,
jak się jeden zakorkuje to pozostanie 2 czyli i tak pełna przepustowość jaką masz na Alei,
to skrzyżowanie to knot i tyle, przebudowa to tylko szumna nazwa, to buła tylko wymiana asfaltu i tyle

Aleja ma 3 pasy i wiadukt Dąbrowskiego ma 3 pasy, a resztę już opisał "kacyk". Poza tym "zuczek" i kierowca autobusu dobrze wszystko opisali. Z resztą kto codziennie jeździ po Białymstoku ten wie jak wyglądała Botaniczna przed przebudowaniem świateł i samego skrzyżowania, korki jak stąd do Moskwy i stanie w nich, nawet pół godziny i więcej, zanim wjechało się na wiadukt. A wówczas nie było jeszcze takiej ilości samochodów jak teraz.
n
nfo
CYTAT(zuczek @ 3.02.2009, 10:26)
Po pierwsze - co powiesz na sytuację, gdy ruszasz ze świateł z Alei w kierunku Dąbrowskiego, jedziesz lewym pasem (prosto!), rozpędzasz się i nagle taki cwaniak przed Tobą hamuje i skręca w lewo (a "najlepsi" robią to bez kierunkowskazów). Pół biedy, jeśli jest miejsce i cwaniak zmieści się na pasie do skrętu w lewo. Gorzej, gdy zatrzymuje się na pasie do jazdy prosto, a Ty słyszysz za sobą pisk hamujących samochodów i możesz mieć nadzieję, że nie poczujesz uderzenia w swój bagażnik. I co, w dalszym ciągu lubisz takich cwaniaków???
Po drugie - po wyjechaniu z Botanicznej w kierunku Dąbrowskiego można ustawiać się na TRZECH pasach (+ czwarty do skrętu w Lipową/Rocha). Przyjmując, że na każdym z nich jest miejsce na 4 "osobówki", jednorazowo w kierunku Dąbrowskiego może tam wjechać 12 samochodów (jeśli trafią się bardziej rozgarnięci kierowcy, to zmieści się i więcej). Tylko co z tego, skoro zazwyczaj trafiają się "genialni inaczej" użytkownicy dróg, którzy koniecznie muszą ustawić się na prawym pasie, czasem ktoś wjedzie na środkowy, a lewy zazwyczaj jest pusty jak turecki bęben. W ten sposób skutecznie blokuje się Botaniczna - ale właśnie z winy tzw. kierowców, którzy nie mają pojęcia, że dla ich wygody skrzyżowanie zostało tu poszerzone o jeden pas ruchu. Aha - oczywiście po wjechaniu na Dąbrowskiego 90% z nich od razu zjeżdża na środkowy i lewy pas...


Wypowiedź kolegi zuczek to klasyczny przykład białostockiego kierowcy, który słyszał dzwon...
KOD
Po pierwsze - co powiesz na sytuację, gdy ruszasz ze świateł z Alei w kierunku Dąbrowskiego, jedziesz lewym pasem (prosto!), rozpędzasz się i nagle taki cwaniak przed Tobą hamuje i skręca w lewo (a "najlepsi" robią to bez kierunkowskazów). Pół biedy, jeśli jest miejsce i cwaniak zmieści się na pasie do skrętu w lewo. Gorzej, gdy zatrzymuje się na pasie do jazdy prosto, a Ty słyszysz za sobą pisk hamujących samochodów i możesz mieć nadzieję, że nie poczujesz uderzenia w swój bagażnik. I co, w dalszym ciągu lubisz takich cwaniaków???

Szanowny kolego, światła ustawione są tak że ci którzy ustawili się z Botanicznej zielone mają sekundę wcześniej i nieważne jak byli ustawieni, nie stwarzają zagrożenia tym co stoją w korku na Alei 20 metrów wcześniej (bo tak blisko siebie są tam światła) Zagrożenie stwarzają właśnie ci kierowcy z wcześniejszego skrzyżowania, bo tam pas do lewoskrętu jest dłuższy i nie każdemu chce się na niego zjechać a szczególnie jak tam jest kolejka. Trzeba mieć niezłą brykę aby na tak krótkim odcinku się rozpędzić -więc dlatego tych stłuczek jest niewiele

KOD
Po drugie - po wyjechaniu z Botanicznej w kierunku Dąbrowskiego można ustawiać się na TRZECH pasach (+ czwarty do skrętu w Lipową/Rocha). Przyjmując, że na każdym z nich jest miejsce na 4 "osobówki", jednorazowo w kierunku Dąbrowskiego może tam wjechać 12 samochodów (jeśli trafią się bardziej rozgarnięci kierowcy, to zmieści się i więcej).


Szanowny Panie, zgoda, że w tym miejscu są 4 pasy, ale 3 pasy są do jazdy w kierunku Warszawy a tylko jeden w kierunku Centrum. Dodatkowo sprawę komplikuje zielona strzałka. Zgodnie z KRD skręcając na strzałce masz obowiązek zrobić to na skrajny prawy pas i koniec kropka. Co innego jak wjeżdżasz na zielonym świetle -wtedy owszem , do wyboru masz 3 pasy jeśli jedziesz w kierunku Warszawy. Zielona strzałka na Botanicznej to również niedopowiedzenie. Jadąc do Centrum muszę zająć skrajny lewy pas więć muszę przejechać 3 pasy do jazdy na wprost na co nie pozwala zapis o zielonej strzałce. Może przy okazji ktoś mnie oświeci, może niepotrzebnie czekam na lewym pasie ul. Botanicznej do skrętu do Centrum/ może powinienem jechać razem z tymi co stali na prawym pasie i ruszają na strzałce ??

KOD
W ten sposób skutecznie blokuje się Botaniczna - ale właśnie z winy tzw. kierowców, którzy nie mają pojęcia, że dla ich wygody skrzyżowanie zostało tu poszerzone o jeden pas ruchu. Aha - oczywiście po wjechaniu na Dąbrowskiego 90% z nich od razu zjeżdża na środkowy i lewy pas...

nic dodać nic ująć -matematyka jak u redaktorów Porannego...
Skoro są 4 pasy to jaby ze środkowego zezwolić na skręt w lewo czyli pozostawić tak jak było bo było dobrze, to do dyspozycji tych co jadą prosto pozostają całe 2 pasy, prawda ?? więc w czym problem ??
a wiecie dlaczego tego Pana boli że wszyscy zjeżdżają na środkowy i lewy pas? bo ja muszę to robić bo z prawego pasa nie można jechać prosto, bo zaraz za światłami staje się on pasem do prawoskrętu w Poleską. Problem jest innego typu, ci ze świateł wcześniej zdążą się w tym momencie rozpędzić i kierowcy którzy włączyli się z Botanicznej stanowią problem, bo dopiero nabierają prędkości, a że przyhamować to nie honor więc koniecznie trzeba wyprzedzać, stąd takie niebezpieczne sytuacje
G
Gość

Takie cwaniakowanie w godzinach szczytu to przesada. W tym momencie akurat 2 minuty szybciej nikogo nie zbawią bo za rogiem i tak trzeba znowu czekać więc to bez sensu. Inna sprawa, że większość kierowców zanim ruszy spod świateł to można do usranej śmierci czekać z przejechaniem. Zapala się zielone a koleś zanim bieg wrzuci i ruszy to z `5 sekund mija i automatycznie kilka samochodów mniej przejeżdża. Skrzyżowanie to tak samo jak przejście dla pieszych - spacerkiem się nie idzie tylko szybkim krokiem się przechodzi. Aż mnie krew zalewa jak widzę kolesia za mną(już nawet nie jako pierwszy ruszający) ja jestem 200m za skrzyżowaniem a on dopiero wyjeżdżać zaczyna.

G
Gość

Po drugie - po wyjechaniu z Botanicznej w kierunku Dąbrowskiego można ustawiać się na TRZECH pasach (+ czwarty do skrętu w Lipową/Rocha). Przyjmując, że na każdym z nich jest miejsce na 4 "osobówki", jednorazowo w kierunku Dąbrowskiego może tam wjechać 12 samochodów (jeśli trafią się bardziej rozgarnięci kierowcy, to zmieści się i więcej). Tylko co z tego, skoro zazwyczaj trafiają się "genialni inaczej" użytkownicy dróg, którzy koniecznie muszą ustawić się na prawym pasie, czasem ktoś wjedzie na środkowy, a lewy zazwyczaj jest pusty jak turecki bęben. W ten sposób skutecznie blokuje się Botaniczna - ale właśnie z winy tzw. kierowców, którzy nie mają pojęcia, że dla ich wygody skrzyżowanie zostało tu poszerzone o jeden pas ruchu. Aha - oczywiście po wjechaniu na Dąbrowskiego 90% z nich od razu zjeżdża na środkowy i lewy pas...

Bardzo dobrze przedmówca pisze. Jestem kierowcą autobusu i to jest norma taki obrazek na Botanicznej. 90% przypadków staje na prawy pas a potem zjeżdża na środkowy i lewy. Porażka !!!! Sami są sobie winni, inna sprawa, mogli tam porzeszyć ten wjazd, a sygnalizator tak jest postawiony że jak sie podjecie pod linie pasów to nie widzi sie strzałki nie mówiąc o lewym pasie.
Drogowcy pomineli też sprawę wymalowania pasów z Dąbrowskiego w kierunku Lipowej, Al. Piłsudkiego. Chodzi mianowicie o ten rozszerzający sie pas. Bo nie wiadomo czy z dwóch pasów można jechac w prawo czy tylko z jednego. I to samo dotyczy się jazdy na wprost. A ta zielona strzałka to chyba każdy wie że jak sie zapali to mozna jechac, ale są i tacy co stoją i czekaja na zielone światło.
Jednym słowem, jak dalej w Polsce będzie wolna amrykanka i meksyk na ulicach to i żadna przebudowa nie pomoze jak sie nie ma myślenia a ciężką nogę na gazie.

z
zuczek
CYTAT(kierowca @ 2.02.2009, 22:35)
... bez takich cwaniaków z kilkunastometrowych ogonów robiłyby się kilometrowe kory i to dopiero byłby problem. Przebudowa skrzyżowania chyba tylko pogorszyła wyjazd z Botanicznej...

Po pierwsze - co powiesz na sytuację, gdy ruszasz ze świateł z Alei w kierunku Dąbrowskiego, jedziesz lewym pasem (prosto!), rozpędzasz się i nagle taki cwaniak przed Tobą hamuje i skręca w lewo (a "najlepsi" robią to bez kierunkowskazów). Pół biedy, jeśli jest miejsce i cwaniak zmieści się na pasie do skrętu w lewo. Gorzej, gdy zatrzymuje się na pasie do jazdy prosto, a Ty słyszysz za sobą pisk hamujących samochodów i możesz mieć nadzieję, że nie poczujesz uderzenia w swój bagażnik. I co, w dalszym ciągu lubisz takich cwaniaków???
Po drugie - po wyjechaniu z Botanicznej w kierunku Dąbrowskiego można ustawiać się na TRZECH pasach (+ czwarty do skrętu w Lipową/Rocha). Przyjmując, że na każdym z nich jest miejsce na 4 "osobówki", jednorazowo w kierunku Dąbrowskiego może tam wjechać 12 samochodów (jeśli trafią się bardziej rozgarnięci kierowcy, to zmieści się i więcej). Tylko co z tego, skoro zazwyczaj trafiają się "genialni inaczej" użytkownicy dróg, którzy koniecznie muszą ustawić się na prawym pasie, czasem ktoś wjedzie na środkowy, a lewy zazwyczaj jest pusty jak turecki bęben. W ten sposób skutecznie blokuje się Botaniczna - ale właśnie z winy tzw. kierowców, którzy nie mają pojęcia, że dla ich wygody skrzyżowanie zostało tu poszerzone o jeden pas ruchu. Aha - oczywiście po wjechaniu na Dąbrowskiego 90% z nich od razu zjeżdża na środkowy i lewy pas...
k
kacyk

widze, ze wiekszosc jest za tym, zeby skrecac ze srodkowego pasa; ja mam ten problem, ze jadac prosto na dabrowskiego, wiele osob hamuje przede mna i skreca wlasnie w lewo, no i oczywiscie robi sie korek w tym miejscu;/ mimo ze chce jechac prosto, nie moge, bo skrecajacy w lewo toruja przejazd

Dodaj ogłoszenie