PKO Ekstraklasa. Jagiellonia - Wisła Kraków 3:1. Poradzili sobie bez strzelca wyborowego (zdjęcia)

Wojciech Konończuk
Wojciech Konończuk
Jagiellonia pokonała Wisłę Kraków 3:1
Jagiellonia pokonała Wisłę Kraków 3:1 Wojciech Wojtkielewicz
Udostępnij:
"Never give up Jesus" - taki napis mieli na koszulkach podczas rozgrzewki piłkarze Jagiellonii, mając na myśli kontuzjowanego najlepszego strzelca białostockiego zespołu - Jesusa Imaza. Hiszpan na pewno nie podda się w walce z urazem, ale ważne jest też to, że jego koledzy nie załamali się brakiem swego lidera i pokonali Wisłę Kraków 3:1 w meczu 15. kolejki PKO Ekstraklasy.

- Nie ma co ukrywać, że do dla nas duża strata. Owszem, jest kadra, jest rywalizacja, ale są zawodnicy, którzy są ponad to. I Jesus właśnie takim piłkarzem jest. Trzeba jednak z tym żyć - przyznał w przedmeczowym wywiadzie dla stacji Canal + Sport trener Jagi Ireneusz Mamrot. Na szczęście snajpera naszej drużyny skutecznie zastąpili inni piłkarze.

Białostocki szkoleniowiec miał więcej zmartwień, bo nie mógł skorzystać z żadnego z przedstawicieli hiszpańskiej armady. Obok Imaza, w kadrze nie figurował też kontuzjowany od dłuższego czasu Dani Quintana, a za kartki pauzował obrońca Israel Puerto. Po kontuzji wracał za to do podstawowego składu bramkarz Pavels Steinbors, a po przerwie za kartki - litewski napastnik Fedor Cernych.

Jagiellonię cios w postaci urazu Imaza dotknął przed meczem, a Wisłę - tuż po jego rozpoczęciu. Nieodpowiedzialnie zachował się Maciej Sadlok. Rutynowany obrońca zbyt krótko podawał do Michala Fryrycha. Ratujący sytuację Czech sfaulował przechwytującego futbolówkę Bartosza Bidę i sędzia Szymon Marciniak usunął go z boisko.

Ci, którzy liczyli, że gospodarze wykorzystają liczebną przewagę i ruszą do szturmu, srodze się zawiedli. Jagiellończycy przestali grać w piłkę, w upiornym sposób tracąc ją raz za razem. Doszli też chyba do wniosku, że trzeba szybko wyrównać siły, bo w krótkim czasie złapali trzy żółte kartki.

Szczytem wszystkiego była sytuacja, kiedy trójka białostocki stoperów przyglądała się, jak Jan Kliment wybiega zza ich pleców i dochodzi do bezpańskiej piłki. Na szczęście Steinbors obronił.

W końcówce gospodarze pokazali jednak, że znają swój fach. Zaczęli grać szybciej, dokładniej i stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji podbramkowych, wykorzystując jedną. Po dośrodkowani z rzutu rożnego Martina Pospisila gola głową strzelił Błażej Augustyn.

Autor trafienia wkrótce zmienił się w asystenta, niestety, przy bramce dla przeciwników. Po rzucie wolnym Augustyn uprzedził interweniującego Steinborsa i zgrał futbolówkę do Serafina Szoty, który bez problemu umieścił ją w pustej bramce. Gole z serii "futbolowe jaja", których Jaga straciła już w tym sezonie kilka.

- Zamiast cierpliwie trzymać piłkę, grać z jednej strony na drugą, podpalamy się i z niczego tracimy gola - przyznał w przerwie Augustyn.

Po zmianie stron od początku wreszcie było widać, że Jagiellonia gra w przewadze i wie, co z tym zrobić. Wisła została zepchnięta do defensywy i gubiła się w niej raz za razem. Nie udało się Cernychowi, omal gola nie strzelił rezerwowy Michał Żyro, aż wreszcie dokładnie przymierzył Tomas Prikryl i białostocki zespół znów prowadził.

Tym razem nie było głupich błędów w defensywie, gospodarze kontrolowali przebieg wydarzeń, a w końcówce przypieczętowali zwycięstwo, gdy po przechwycie ładną bramkę zdobył Żyro.

WYNIK
Jagiellonia Białystok - Wisła Kraków 3:1 (1:1).
Bramki: 1:0 - Augustyn (41) 1:1 - Szota (45), 2:1 - Prikryl (59), 3:1 - Żyro (87).
Żółte kartki: Tabiś, Augustyn, Cernych, Nastić, Țiru - Młyński, Brown Forbes, Szot.
Czerwona kartka: Michal Frydrych (9. minuta, Wisła, za faul taktyczny).
Sędziował: Szymon Marciniak (Płock).
Widzów: 5411.
Jagiellonia: Pavels Steinbors - Bogdan Țîru, Błażej Augustyn, Michał Pazdan, Kacper Tabiś (46. Michał Żyro), Taras Romanczuk, Martin Pospisil (78. Michał Nalepa), Tomas Prikryl, Bartosz Bida (70. Karol Struski), Bojan Nastić (85. Bartłomiej Wdowik), Fedor Cernych (85. Przemysław Mystkowski).
Wisła: Mikołaj Biegański - Dawid Szot, Michal Frydrych, Maciej Sadlok, Matej Hanousek, Yaw Yeboah (12. Serafin Szota), Aschraf El Mahdioui, Patryk Plewka (82. Dor Hugi), Michal Skvarka (82. Nikola Kuveljić), Mateusz Młyński (70. Piotr Starzyński), Jan Kliment (70. Felicio Brown Forbes).

J&J: Dostałam skrzydeł, te skrzydła mnie niosą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie