- AZS to jest zupełnie inny zespół, niż w pierwszej fazie rozgrywek. Wzmocnili się kilkoma nowymi zawodnikami, w tym z pierwszej ligi i dosłownie się po nas przejechali - mówi Andrzej Nocny, trener MOKS.
Od początku mecz toczył się pod dyktando gospodarzy, którzy szybko uzyskali przewagę i na przerwę schodzili prowadząc ośmioma bramkami (18:10). W drugiej połowie gra była bardziej wyrównana, ale i tak skończyło się na wysokiej porażce "Słonecznych", wśród których zabrakło najlepszego zawodnika - Krzysztofa Derewońko.
AZS UW Warszawa - MOKS Słoneczny Stok Białystok 38:27 (18:10).
