Piknik z Jagą. Policja złożyła wniosek do prokuratury

(mw)
Prezentacja drużyny Jagiellonii podczas imprezy.
Prezentacja drużyny Jagiellonii podczas imprezy. Anatol Chomicz
Śledczy sprawdzają, czy Jagiellonia zorganizowała imprezę masową dla kibiców bez pozwolenia. Liczba uczestników pikniku przekroczyła tysiąc.

Wniosek do Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe złożyła policja. Ma ona sprawdzić, czy Piknik z Jagą zorganizowany był zgodnie z przepisami.

- Według naszych ustaleń, liczba uczestników tej imprezy przekroczyła tysiąc osób, co wskazuje na udział w imprezie masowej, na organizację której potrzebna jest zgoda. Jagiellonia takiego pozwolenia nie miała - mówi asp. Kamil Sorko z zespołu prasowego podlaskiej policji.

Tłumaczy też, że klub zgłosił się do policji z informacją o zgromadzeniu, na które de facto - jak mówi Kamil Sorko - pozwolenie nie jest wydawane.

Prokuratura wszczęła już postępowanie. - Prowadzone jest w kierunku przepisu ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych, który mówi o organizacji imprezy masowej bez wymaganego zezwolenia - cytuje przepisy Marek Winnicki, szef Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe.

W jakim kierunku rozwinie się śledztwo, powinno być wiadomo w połowie września. Do tego bowiem czasu policja będzie wykonywała niezbędne czynności zlecone funkcjonariuszom przez prokuraturę.

Impreza, którą teraz zajmuje się prokuratura, odbywała się przez dwa dni na początku sierpnia.

Białostocki klub przygotował swoim fanom Piknik z Jagą, który zwieńczył prezentację zespołu. Impreza zlokalizowana była na placu przed Galerią Zielone Wzgórze.

- Zorganizowaliśmy imprezę rekreacyjną - festyn rodzinny, piknik dla najmłodszych kibiców. Zależy nam na tym, żeby ściągnąć całe rodziny na stadion. Dlatego w tym roku zorganizowaliśmy prezentację właśnie w formie pikniku - tłumaczy Mariusz Jurczewski, dyrektor marketingu w Jagiellonii.

Organizatorzy imprezy przygotowali konkursy, gry i zabawy dla dzieci, dmuchane zabawki. Było nawet boisko do piłki plażowej, a wieczorem koncert popularnego zespołu disco polo.

Frekwencja dopisała. Teraz okazuje się, że właśnie w liczbie kibiców tkwi problem.

- Biorąc pod uwagę ubiegłe lata, nie spodziewaliśmy się w tym roku aż takiej frekwencji z racji tego, że ostatnimi czasy Jaga nie odnosiła wielkich sukcesów - przyznaje Mariusz Jurczewski.

Podkreśla, że impreza przebiegła bez żadnych zakłóceń, nie interweniowała ani ochrona, ani też służby medyczne, które cały czas były na miejscu.

- Byliśmy też w stałym kontakcie z policją i strażą pożarną. Naszym zdaniem, wszystko zorganizowaliśmy prawidłowo. W poprzednich latach nigdy nie było problemów - dodaje Jurczewski.

Klub czeka na zakończenie prokuratorskiego śledztwa. Zgodnie z przepisami, za zorganizowanie imprezy masowej bez zezwolenie może grozić nawet osiem lat więzienia.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 31

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
KRZYŚ
Aresztować wszystkich piłkarzy i powieśić działaczy,a uwolnić Plichtę nieszczęśnika.
K
Kibol
Precz z Milicją i pogarda dla społeczniaków. Społeczniak to taki sprzedawczyk dla mnie
M
Maria Libanova
A impreza w parku? Ambient park? Tam to dopiero patologia była.. Ze 2000 osób a ochrony nie uświadczysz. Brawo dzielni policjanci!! Brawo!!!

Na Ambient Park ochrona oczywiście była. Na "pikniku rodzinnym" jagi o bezpieczeństwo dbały porozstawiane na około policyjne suki, a i tak w okolicy pełno było porozbijanych butelek po browarach. To na pewno wina dzieci które odreagowały sobie dmuchane zabawki.

A tak poza tym i tak nikt nie beknie, w końcu to Babajaga, no i grało (w końcu coś dla ludzi) diskopolo.
O
Obserwator
"impreza przebiegła bez żadnych zakłóceń, nie interweniowała ani ochrona, ani też służby medyczne, które cały czas były na miejscu." no pewnie, że nie interweniowała, jak się po mordach okładali to ochrona tylko się przyglądała, a interweniować musieli ludzie, żeby chłopa nie skatowali...
G
Grażyna
Byłam na pikniku z siostrzeńcami. Uważam, że był świetnie zorganizowany, mnóstwo atrakcji dla dzieci i młodzieży. Przez cały czas chodzili panowie z ochrony więc było bezpiecznie. Po co tworzyć problem tam gdzie go nie ma. W ten sposób odbiera się chęć do działania na rzecz społeczności lokalnej, najważniejsze są "papiery" nie człowiek.
t
tosia
Niech się policja zajmie brudasami co mordy piłują w Tawernie Trzy Korony naćpani łażą po nocach ludziom spać nie dają ale co najlepiej się uwalić do normalnych cywili bo bójki nie będzie i w gębę nie dadzą
p
prawnik
Jaka jest społeczna szkodliwość czynu takiego "przestępstwa"?
Niech się Policja zajmie lepiej kibolami.
d
doniu
sprawa jest oczywista. chociaż by patrząc na protest kibiców z przed 2 lat. wytarczy postawić na stanowisku tępaka bez szkoły a zrobi każdą podłość żeby się na nim utrzymać.
D
DJ Buhh
Czytając ostatnie doniesienia prasowe, można by przypuszczać, że w komendzie białostockiej to chyba powstał specjalny wydział do walki z Jagiellonią i jej kibicami. Szkoda, że policja tak nie była skuteczna, gdy dewastowano kibel w parku za 60 tys. Następnym razem jak mi ktoś będzie niby przez przypadek robić zdjęcie to powiem żeby poczekał chwilkę, a ja się ustawię z dziećmi i żoną i wspólnie pomachamy.
Bo zastępca komendanta ma bardzo silne parcie na stołek, temu za punkt honoru postawił sobie walkę z kibicami i postanowił być świętszy od Pana Boga. A że rozprawa z kibicami to niezwykle medialny temat to i obrał taką drogę awansu zawodowego.
A pomyśleć, że jeszcze 5 lat temu, w czerwcu 2007, podczas fety z okazji awansu, wszyscy grzecznie się bawili na mieście, pili alkohol gdzie się dało i był spokój. I policja nie interweniowała. Widocznie komendant wydał na ten dzień dyspensę. Sami widzicie jak dużo zależy od komendanta.
Białystok słynął z tego, że kibice gości, nawet w dużej liczbie, nie mieli nigdy problemów z wejściem na nasz stadion. Lech w 1200 osób w 2007 roku (pamiętne 4:2) wchodził może pół godziny. Policja nie robiła problemów. Była uznawana za jedną z lepiej nastawionych w Polsce do kibiców. Wiem, bo w niejednym mieście miałem z nimi do czynienia.
A teraz? W zeszły piątek kibiców Górnika bez żadnego powodu zatrzymano pod Białym, a potem nie wpuszczono na stadion.
Czy steruje człowiek rozumny, czy kan*ia - różnica może być diametralna.
G
Gość
Je*ac milicje i wszystkie patologie z nia zwiazane. Nawet gdybym mial siedziec kilka lat bez pracy to nigdy bym nie poszedl do pracy do milicji, strazy wiejskiej, nie bylbym tez kanarem i innymi tego typu wynalazkami.

Oni wszyscy sa potrzebni, aby pilnować porządku i bezpieczeństwa i służyć ludziom, ale nie szukać paragrafów na ludzi. W jak chorej głowie zapaść może myśl, aby na podstawie zdjęć zliczać ludzi, by udowodnić, że klub naruszył jakieś przepisy administracyjne dotyczące organizowania imprezy - jak się okazuje prawdopodobnie masowej. Rozumiem, że na tej podstawie policja opiera swoje doniesienie do prokuratury. Trzeba być faktycznie zdesperowanym, aby zasrać życie kibicom i klubowi. Gratulować tylko sukcesu. Za to medale dają teraz? Nie ma innych problemów z respektowanie prawa w tym mieście?

Z drugiej strony osoby zajmujące się sprawami orgnizacyjnymi w klubie też dały ciała nie myśląc swoją mózgownicą, aby zabezpieczyć sie stosownymi zezwoleniami. Tłumaczenia, że wcześniej nie było problemu to jak tłumeczenia dziecka w piaskownicy. Myślałem, że w klubie ktoś czasami myśli, a nie trzepie wszystko według wcześniej wypracowanego szablonu.
U
Uczulony na milicje
Je*ac milicje i wszystkie patologie z nia zwiazane. Nawet gdybym mial siedziec kilka lat bez pracy to nigdy bym nie poszedl do pracy do milicji, strazy wiejskiej, nie bylbym tez kanarem i innymi tego typu wynalazkami.
s
security
Ten gość z Jagiellonii nie wie o czym mówi, albo coś źle usłyszał. Nie liczy się żadna liczba osób biorących udział w imprezie a liczba miejsc udostępnionych uczestnikom. O ile sobie przypominam teren imprezy miał powierzchnię ok. 3 - 4 ha, czyli wejdzie tam ok 7 tys. osób. Wystarczyło zatem dopełnić wymaganych formalności ( tak jak każdy np. starający się o pozwolenie na budowę) i mieć święty spokój a nie rżnąć głupa i tłumaczyć, że przyszło więcej niż chcieli. A swoją drogą to faktycznie poważne przestępstwo skoro 8 lat można za nie dostać.
T
Tyman
Ale mendy.Już się nie mają do czego przyczepić.To się nazywa organem porządkowym w tym kraju?I jak policja ma się źle nie kojarzyć?Kontrolują stadiony i czepiają się byle gówna.
G
Gość
Czytając ostatnie doniesienia prasowe, można by przypuszczać, że w komendzie białostockiej to chyba powstał specjalny wydział do walki z Jagiellonią i jej kibicami. Szkoda, że policja tak nie była skuteczna, gdy dewastowano kibel w parku za 60 tys. Następnym razem jak mi ktoś będzie niby przez przypadek robić zdjęcie to powiem żeby poczekał chwilkę, a ja się ustawię z dziećmi i żoną i wspólnie pomachamy.

Ale Jagiellonia nie ucieknie, a dewastator kibla - tak.
w
wygonciepietkizestadionu
A Ampient na plantach?
Picie, ćpanie po zaroślach. Nie widziałem ani jednego policjanta ani ochroniarza. Nie mówiać już o karetce pogotowia.

kpina!

No i ponad tysiąc ludzi ...buhahahahaha...

Weź przestań bo piszesz takie same bzdury jak ten przygłup "Gniazdowy" na forum Jagiellonii...a moze to ty Mati?? hahaha.....
Dodaj ogłoszenie