Pijany lekarz z USK nadal przyjmuje pacjentów w szpitalu wojewódzkim w Białymstoku

Agata Sawczenko
Agata Sawczenko
Lekarz, który był pijany na dyżurze w USK, został zwolniony. Teraz przyjmuje w szpitalu wojewódzkim.
Lekarz, który był pijany na dyżurze w USK, został zwolniony. Teraz przyjmuje w szpitalu wojewódzkim.
Stracił pracę w szpitalu klinicznym – bo był pijany na dyżurze. Jego sprawę wyjaśnia policja i prokuratura. Jednak to nie przeszkadza, by lekarz nadal pełnił dyżury w Śniadecji.

Stracił pracę w szpitalu klinicznym – bo był pijany na dyżurze. Jego sprawę wyjaśnia policja i prokuratura. Jednak to nie przeszkadza, by lekarz nadal pełnił dyżury w Śniadecji.

Czytaj więcej: Uniwersytecki Szpital Kliniczny. Pijany lekarz pełnił dyżur na SOR. Ze szpitala wyprowadzili go policjanci. 39-latek stracił pracę

To szanowany i ceniony lekarz. I w dodatku spełnił wszystkie wymogi formalne – tak Elżbieta Chomoniuk, zastępca kierownika Działu Zatrudnienia i Płac Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego, tłumaczy, dlaczego szpital podpisał właśnie kolejny kontrakt z 39-letnim lekarzem. Konkurs na pełnienie dyżurów na SOR-ze w tym szpitalu rozstrzygnięto 22 marca. Sześć dni wcześniej właśnie tego lekarza z dyżuru w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym wyprowadziła policja. Miał 1,6 promila alkoholu. Pracę w USK stracił natychmiast.

Zobacz także: USK. Pijany lekarz w białostockim szpitalu. Miał prawie 1,6 promila

Specjalna szpitalna komisja wyjaśnia teraz okoliczności tej sprawy. Sprawą zajęły się też policja, a potem prokuratura. Kiedy będą wyniki postępowania – na razie nie wiadomo. Ale nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że jest duża szansa, że kwalifikacja czynu zmieni się – z wykroczenia – na przestępstwo. Bo na monitoringu widać, że tego dnia, gdy pracował pod wpływem alkoholu – przyjmował pacjentów. Choć wcześniej zapewniał, że tego nie robił.

Mimo to szpital wojewódzki podpisał z nim nowy kontrakt. Lekarz nadal przyjmuje tam pacjentów. – Dowiedzieliśmy się o sytuacji z doniesień prasowych. Szpital nie otrzymał żadnych oficjalnych informacji o tej sytuacji – mówi Elżbieta Chomoniuk.

Pijana lekarka uderzyła w słup i zaparkowała przed Żabką. Le...

Wideo

Komentarze 34

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Tytuł sugeruje że jeszcze nie wytrzeźwiał(!?). Dwa tygodnie trzyma, czy trzeba "zapobiegać"?
G
Gość

ten cały kraj to jedna wielka patologia.

C
Cykcyk
Patologia patologię pogania!Tym też prokuatura pana Ziobry powinna się zająć dla dobra pacjentów,studentów, studentek itd
h
he he he
W dniu 27.03.2018 o 14:34, wave napisał:

Alkohol to pikuś. Dlaczego nie nagłaśnia się, że Pan doktor jest po dwóch próbach samobójczych.Ktoś nadal się upiera, że powinien leczyć ludzi?

. Z takiego samego powodu jak chroni się dewiantów psychicznych np.takiego jurnego lekarza,który na dyżurze zaatakował koleżankę, czy innego, który wkłada łapy pod kieckę, chwyta za biust i proponuje swoje usługi.Inne patologie przemilczę i poczekam na wynik zapewne kolejnej patologicznej komisji.
G
Gość
W dniu 27.03.2018 o 14:34, wave napisał:

Alkohol to pikuś. Dlaczego nie nagłaśnia się, że Pan doktor jest po dwóch próbach samobójczych.Ktoś nadal się upiera, że powinien leczyć ludzi?

A najzabawniejszy jest fakt ,że ci wszyscy , którzy bronią dysfunkcyjnego kolesia mają dużą szansę być jego pacjentami. Cóż, choroba nie wybiera ...

u
ubawiona!
W dniu 27.03.2018 o 08:44, Cezary napisał:

Mylisz dwa pojęcia, kolego. Lekarz z sądowym zakazem prowadzenia praktyki lekarskiej - tak. Relacja prasowa o tym, że lekarz został przyłapany na piciu w trakcie dyżuru - to za mało. 

Ojej ! Genialna interpretacja ! Powinien przy okazji uśmiercić z 3 pacjentów. Jak szaleć to szaleć.  Życzę ci , abyś trafił na podobnego zapijaczonego konowała. 

w
wave
Alkohol to pikuś. Dlaczego nie nagłaśnia się, że Pan doktor jest po dwóch próbach samobójczych.
Ktoś nadal się upiera, że powinien leczyć ludzi?
G
Gość
W dniu 27.03.2018 o 13:31, Gość napisał:

Pozwolę nie zgodzić się z Tobą, że nie masz wątpliwości. Lekarz, który pije alkohol w pracy zostaje wyrzucony z pracy. Jak u każdego normalnego pracodawcy. Natomiast wśród tej "braci" jest tak, że jeśli nie ma orzeczonego zakazu wykonywania praktyki, nie został/a wykreślony/a z ewidencji lekarzy, to niestety może pracować wszędzie i wszędzie rozsiewać odór alkoholu. W przypadku tej grupy zawodowej, ciągoty do alkoholu powinny być sygnałem dla Izby lekarskiej, że taki osobnik jest "niepoczytalny" w sensie wykonywania zawodu.

I pozostaje właśnie tylko kwestia zasad i nadzoru właściciela placówki medycznej

G
Gość
W dniu 27.03.2018 o 12:49, Gość 2 napisał:

Ja nie mam wątpliwości.Lekarz, który przychodzi pijany do pracy lub pije w pracy nie powinien pracować w żadnym szpitalu - bez względu czy ma zakaz czy nie. Szpital jest wojewódzki, komu zatem podlega, marszałkowi czy wojewodzie?Im też to nie przeszkadza, że podległa im placówka zbiera pracowników powyrzucanych za pijaństwo z innych szpitali?

Pozwolę nie zgodzić się z Tobą, że nie masz wątpliwości. Lekarz, który pije alkohol w pracy zostaje wyrzucony z pracy. Jak u każdego normalnego pracodawcy. Natomiast wśród tej "braci" jest tak, że jeśli nie ma orzeczonego zakazu wykonywania praktyki, nie został/a wykreślony/a z ewidencji lekarzy, to niestety może pracować wszędzie i wszędzie rozsiewać odór alkoholu. W przypadku tej grupy zawodowej, ciągoty do alkoholu powinny być sygnałem dla Izby lekarskiej, że taki osobnik jest "niepoczytalny" w sensie wykonywania zawodu.

G
Gość 2
W dniu 27.03.2018 o 12:40, Gość napisał:

No i sam sobie odpowiedziałeś na wszystkie swoje wątpliwości. Owszem, żadnego nakazu podpisania kontraktu nie ma, ale też i nie ma zakazu podpisania takiego kontraktu. Bardzo pięknie określiłeś to, jako "kwestia zasad". Zasad i procedur, jakie panują w tym i każdym innym szpitalu. Natomiast, jeśli ten człowiek miałby/będzie miał sądowy zakaz wykonywania praktyki lekarskiej, to wtedy i (za przeproszeniem, publiczny) zakład leczniczy, prywatny zakład leczniczy i sam osobiście (oficjalnie) nie może udzielać porad, leczyć.

 

Ja nie mam wątpliwości.

Lekarz, który przychodzi pijany do pracy lub pije w pracy nie powinien pracować w żadnym szpitalu - bez względu czy ma zakaz czy nie.

 

Szpital jest wojewódzki, komu zatem podlega, marszałkowi czy wojewodzie?

Im też to nie przeszkadza, że podległa im placówka zbiera pracowników powyrzucanych za pijaństwo z innych szpitali?

G
Gość
W dniu 27.03.2018 o 12:11, Gość 2 napisał:

Niezupełnie.Nie ma żadnego przepisu, który nakazuje podpisanie kontraktu z lekarzem wyrzuconym z innego szpitala za bycie pijanym na dyżurze, tylko dlatego, że nie ma sadowego zakazu prowadzenia praktyki lekarskiej.Jest to kwestia zasad.Widocznie szpitalowi wojewódzkiemu to nie przeszkadza.Zachodzi tylko pytanie, czy w tym szpitalu można być pijanym na dyżurze?

No i sam sobie odpowiedziałeś na wszystkie swoje wątpliwości. Owszem, żadnego nakazu podpisania kontraktu nie ma, ale też i nie ma zakazu podpisania takiego kontraktu. Bardzo pięknie określiłeś to, jako "kwestia zasad". Zasad i procedur, jakie panują w tym i każdym innym szpitalu. Natomiast, jeśli ten człowiek miałby/będzie miał sądowy zakaz wykonywania praktyki lekarskiej, to wtedy i (za przeproszeniem, publiczny) zakład leczniczy, prywatny zakład leczniczy i sam osobiście (oficjalnie) nie może udzielać porad, leczyć.

G
Gość 2
W dniu 27.03.2018 o 11:09, Gość napisał:

Zwolnienie a zatrudnienie to są dwie odrębne sprawy. Jak w każdej innej branży, wylatujesz z jednej firmy za picie, to  zatrudniasz się w innej.

 

Niezupełnie.

Nie ma żadnego przepisu, który nakazuje podpisanie kontraktu z lekarzem wyrzuconym z innego szpitala za bycie pijanym na dyżurze, tylko dlatego, że nie ma sadowego zakazu prowadzenia praktyki lekarskiej.

Jest to kwestia zasad.

Widocznie szpitalowi wojewódzkiemu to nie przeszkadza.

Zachodzi tylko pytanie, czy w tym szpitalu można być pijanym na dyżurze?

G
Gość
W dniu 27.03.2018 o 09:01, Gość 2 napisał:

A mimo braku sądowego zakazu prowadzenia praktyki lekarskiej, USK zwolniło pijanego na dyżurze lekarza.I co ty na to?

Zwolnienie a zatrudnienie to są dwie odrębne sprawy. Jak w każdej innej branży, wylatujesz z jednej firmy za picie, to  zatrudniasz się w innej.

G
Gość
W dniu 26.03.2018 o 21:37, Gość 2 napisał:

Ty nie jesteś wielbicielem i nie lubisz na niego donosić, więc będziesz zadowolony, gdy ciebie po pijaku będzie przyjmował!Wolno ci? Wolno!

Ogólnie nie mam w zwyczaju na kogokolwiek donosić. 

Ale wiedz że w życiu bywa tak że możesz prosić o pomoc choćby nałogowego alkoholika, nigdy nie wiesz co może spotkać Ciebie w przyszłości. No chyba że masz takie zasady że wolisz umrzeć. 

Jesteś mądry dopóki masz wybór, ale nie zawsze możesz go mieć.

G
Gość 2
W dniu 27.03.2018 o 08:44, Cezary napisał:

Mylisz dwa pojęcia, kolego. Lekarz z sądowym zakazem prowadzenia praktyki lekarskiej - tak. Relacja prasowa o tym, że lekarz został przyłapany na piciu w trakcie dyżuru - to za mało. 

 

A mimo braku sądowego zakazu prowadzenia praktyki lekarskiej, USK zwolniło pijanego na dyżurze lekarza.

I co ty na to?

Dodaj ogłoszenie