Piesi potrąceni na przejściu. To już prawdziwa plaga!

(dor)
fot. Archiwum
Udostępnij:
- To już prawdziwa plaga - mówią białostoccy policjanci. Wczoraj troje pieszych miało pecha. Kierowcy nie zważając na pasy najeżdżali na nich przez cały dzień.

Do pierwszego wypadku doszło tuż obok szpitala wojewódzkiego. O 8 rano 63-letni kierowca mercedesa potrącił 43-letnią kobietę na pasach na skrzyżowaniu Skłodowskiej z Krasińskiego. Kobieta ze złamanym nosem i nadgarstkiem trafiła do pobliskiego szpitala. Kierowca był trzeźwy.

O 9.15 30-latek pędzący ulicą generała Andersa rozpoczął manewr wyprzedzania przed oznakowanym przejściem dla pieszych. Nie zważał na to, że przez przejście przechodzi 75-letnia kobieta. Uderzył w nią tak silnie, ze potłukła głowę, doznała wstrząśnienia mózgu i obrażeń wielonarządowych.

Kolejne potrącenie miało miejsce około 21.35. Tam kierowca białego bmw zbiegł. Poszukuje go policja.

Piesi nie mają także szczęścia do przejść w Łomży. Wczoraj o 13.55 48-letni kierowca volkswagena golfa potrącił na ulicy Piłsudskiego 77-letnią kobietę. Ma połamane kości śródręcza.

Do nietypowego wypadku doszło na 15 kilometrze drogi 677 w gminie Śniadowo. 28-letni kierowca volkswagena vento wyprzedzał ciągnik rolniczy. Manewr nie powiódł się i auto uderzyło w tył traktora. Właściciel maszyny rolniczej odjechał bez strat, natomiast dwóch pasażerów vento: 20 i 22-latek z urazami klatki piersiowej trafiło do pobliskiego szpitala, który zawiadomił policję. Kierowca volkswagena był trzeźwy, personaliów rolnika nie udało się ustalić.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

n
nfo
To i ja coś zamieszam.
Z uporem maniaka tłumaczę że wina w całości leży po stronie pieszych.
Kierowcy nie wjeżdżają na chodniki i nie rozgniatają ich tam jak robaki,
to piesi wchodzą na jezdnię w najmniej oczekiwanym czasie i miejscu.
Sam fakt że na kurtkach nie mają wyhaftowanych "numerów rejestracyjnych" dyskwalifikuje ich jako "dojne krowe" i łatwy łup wszelkiej "milicji"
Dzieciom w ogóle nie można nic zrobić.
Dlatego wszyscy zabierają się za kierowców. Latem był fajny kosmodrom obwoźny aby kierowcy mogli poczuć przeciążenie i zapinali pasy.
Proponuję podobny kosmodrom zrobić właśnie pieszym. Niech się wszyscy dowiedzą że aby kierowca się zatrzymał przed przejściem spełnionych musi być kilka warunków, a najważniejszy to ten że pieszy musi być zauważony, druga sprawa to czas reakcji, niech każdy pieszy wie, że wejście przed samochód nawet kilkanaście metrów przed nim to w większości przypadków śmiertelne potrącenia bo kierowca nawet nie zdąży zdjąć stopy z ped***u gazu nie mówiąc już żeby zdążył wcisnąć pedał hamulca.
Dziękuję za uwagę wszystkim którzy wypowiedź doczytali do końca.
B
Bil-Jaruzelski
CYTAT(Katalizator @ 21.12.2008, 19:56)
Bilu do jakiej partii trzeba się zapisać aby wymieszać cortex cerebri z gumą ? I czy przyczepność do tejże formacji wzrosnie ?

hmm..pytanie jest z gatunku podchwytliwych.Ale jestem czujny,pojmując delikatną aluzję odpowiem -mam nadzieję że na stare lata praca nad przyczepnością przyniesie wszystkim więcej pożytku niż szlifowanie betonu które mi nie wyszło najlepiej
K
Katalizator
Bilu do jakiej partii trzeba się zapisać aby wymieszać cortex cerebri z gumą ? I czy przyczepność do tejże formacji wzrosnie ?
K
Kosmitka
A ja Panie Bil-Jaruzelski wolałabym, ażeby złożył Pan interpelację o wprowadzenie do szkół przedmiotu „Kultura na co dzień”. Tam byśmy uczyli eleganckich zachowań miedzyludzkich, np. jak pieszy powinien zachować się na przejściu, jak kierowca powinien zachowywać zblizając się do przejscia, jak jeden polityk nie powinien obrzucać błotem drugiego polityka, itd. itd...
Uważam, że pieniądze wydane na takie nauki przyniosą wymierniejsze korzyści w skali kraju niż ‘mieszanie asfaltu z gumą’. Bo ja już mam dość jakiegokolwiek ‘mieszania’ w tym państwie.
<piesnababy>
CYTAT(~kasia~ @ 21.12.2008, 13:23)
I zdarza się, że np. leje deszcz i jest okropnie zimno, a ja stoję przed tymi przejściami naprawdę dłuższy czas i nikt się nie zatrzyma. Praktycznie to się nie zdarza, żeby kierowca przepuścił pieszego.


Załóż czarne pończochy, krótką spódnicę i wysokie skórzane buty to zwiększysz szanse, że ktoś się zatrzyma.
B
Bil-Jaruzelski
Oprócz stylu jazdy naszych kierowców,zachowania pieszych,przejeżdżania rowerami przez przejścia itd ważne są zabezpieczenia jakie można zastosować przy okazji niezliczonych remontów ulic.Ostatnio pokazywano w telewizji nową technologię mieszania asfaltu z gumą.Nowa nawierzchnia jest bardziej przyczepna i skraca drogę hamowania o ok 25 metrów.są też specjalne nawierzchnie powodujące ograniczenie prędkości przed przejściami dla pieszych.nie wyeliminuje to głupoty i bezmyślności na drodze ale może przynajmniej trochę ograniczyć skalę tragedii. Złożyłem w tej sprawie interpelację na sesji i mam nadzieję że przyszłe remonty będą prowadzone już z wykorzystaniem osiągnięć ludzkiego umysłu.A ofiar będzie mniej
~kasia~
Prawdę mówiąc to gdybym musiała przejść przez Piłsudskiego, to poszłabym te 50 metrów dalej na pasy ;-) (mam to szczęście, że nie mam problemów z chodzeniem).
Za to po drodze do pracy przechodzę kolejno przez Warszawską, Branickiego i Mickiewicza (do świateł tylko na Mickiewicza koło 100 m, w pozostałych miejscach dalej). I zdarza się, że np. leje deszcz i jest okropnie zimno, a ja stoję przed tymi przejściami naprawdę dłuższy czas i nikt się nie zatrzyma. Praktycznie to się nie zdarza, żeby kierowca przepuścił pieszego.

Sama prowadzę rzadko - jeździ mój mąż, ale jak wsiada do samochodu to nie zapomina, że piesi też ludzie. I że czasami też musi gdzieś pójść piechotą.

Prawda jest taka, że polskim kierowcom bardzo często brakuje odrobiny życzliwości - zarówno w stosunku do innych kierowców jak i pieszych.
n
niepodlasiak
Tak właśnie jeździ się na Białorusi. Pieszy jest tam nikim, nie ma żadnych praw, światła nie obowiązują kierowców. W Europie (myślę o takich krajach jak Niemcy, Szwecja, Dania, ale także o zachodniej Polsce- Poznaniu, Wrocławiu) kierowcy widząc pieszego nie na przejściu, ale dopiero zbliżającego się do przejścia- zatrzymują się, żeby go przepuścić. Jak Wam, szanowni Podlasiacy daleko do tej zachodniej Europy, a blisko do tej wschodniej- to tylko z wielu przykładów.
n
nfo
CYTAT(Gość @ 20.12.2008, 13:23)
czyli twoim zdaniem lepiej walić w pieszego, bo właśnie się rozpędziłeś na zielonym?!!!! człowiek w zderzeniu z autem ma niewielkie szanse - też jestem kierowcą,a le przejście to rzecz święta! nawt jak ci wlezie ktoś pod koła to i tak będziesz musiał się tłumaczyć!


Heh, ale zwróćcie uwagę,
stoi sznur aut minutę na czerwonym i nikt jakoś wtedy nigdie się nbie spieszy, chodzi mi o pieszych,
dopiero jak sznur rusza na zielonym to łamaga wyłazi prosto pod koła,
nie to że jestem złośliwy, to wynika z moich obserwacji,
powiedzcie, dlaczego tak jest? to jakaś złośliwość czy chorobliwa zazdrość? chęć pokazania że on/ona na piechotę będzie szybciej niż ja autem ??
G
Gość
czyli twoim zdaniem lepiej walić w pieszego, bo właśnie się rozpędziłeś na zielonym?!!!! człowiek w zderzeniu z autem ma niewielkie szanse - też jestem kierowcą,a le przejście to rzecz święta! nawt jak ci wlezie ktoś pod koła to i tak będziesz musiał się tłumaczyć!
P
PIRAT SZOSOWY
Co prawda, to prawda Nie da sie ukryc - zazwyczaj pasem przy osi jezdni jeżdzą najwieksze ciotopyrkacze.
G
Gość
CYTAT(~olo~ @ 19.12.2008, 08:52)
Na Al. Piłsudskiego to prawdziwa plaga. Są dwa przejścia bez sygnalizacji między Częstochowską a Malmeda. Jak kawalkada samochodów rusza na zielonym świetle to przejście przez te pasy jest wielkim ryzykiem. Może człowiek stać przed pprzejśiem i nie ma szans aby jakiś samochód się zatrzymał. Podoba mi się bardzo jak rozwiazano ten problem w Niemczech. Tam kazdy ma obowiązek zatrzymać się przed przejściem jeśli widzi osobę zamierzającą przejśc na drugą strone ulicy. Jeśli tego nie zrobi to wystarczy zapisać numer samochodu i zadzwonić na policje, a wieczorem już policja będzie w domu.
Ps. też jestem kierowcą.

A jaki problem poczekać, aż na dwóch (!) sąsiadujących przejściach ze światłami zapali się czerwone? 30 sekund to za długo?
Oj, jak tacy "kierowcy" jeżdżą po Białymstoku to już wiem czemu zawsze wloką się lewym skrajnym pasem i za grosz nie mają wyobraźni...
~olo~
Na Al. Piłsudskiego to prawdziwa plaga. Są dwa przejścia bez sygnalizacji między Częstochowską a Malmeda. Jak kawalkada samochodów rusza na zielonym świetle to przejście przez te pasy jest wielkim ryzykiem. Może człowiek stać przed pprzejśiem i nie ma szans aby jakiś samochód się zatrzymał. Podoba mi się bardzo jak rozwiazano ten problem w Niemczech. Tam kazdy ma obowiązek zatrzymać się przed przejściem jeśli widzi osobę zamierzającą przejśc na drugą strone ulicy. Jeśli tego nie zrobi to wystarczy zapisać numer samochodu i zadzwonić na policje, a wieczorem już policja będzie w domu.
Ps. też jestem kierowcą.
Przejdź na stronę główną Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie