MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Pierwsza klasa z drugiej ręki

Michał Franczak
Odzież na wagę jeszcze niedawno kojarzyła się z pogniecionymi ubraniami, wyciąganymi ze skrzyń przez klientów i porannym tłumem przed drzwiami sklepu. Dziś z dawnych lumpeksów pozostały już tylko... kolejki w dniu dostawy.

Używaną odzież sprzedaje się obecnie z rozmachem, jakiego mogłyby pozazdrościć lumpeksom sklepy branżowe. Drobnych handlarzy wypierają wielkopowierzchniowe centra taniej odzieży oraz ekskluzywne butiki, które do złudzenia przypominają sklepy z nowymi, markowymi ubraniami.

- Klienci mają dziś zasobniejsze portfele, więc są w stanie zapłacić więcej za towar - mówi Joanna Citko ("Szafa Klary", "Wzorcownia").

- Stali się też bardziej wymagający. Szukają odzieży wysokiej jakości. Coraz więcej z nich woli "polować" na końcówki kolekcji, na rzeczy oryginalne i markowe.

Po pierwsze: jakość

Wystrój jak w ekskluzywnym butiku: dyskretne oświetlenie, ubrania wyprane, wyprasowane. I żadnych skrzyń! Tak wygląda najnowsza odsłona sklepów z tanią odzieżą.

- Prawie wszyscy w branży handlują tym samym towarem - ubraniami sprowadzanymi z Wielkiej Brytanii - wyjaśnia Dariusz Golonko ("Odzież za grosze").

- Aby przyciągnąć klienta, inwestuje się w ciekawe wnętrza, tworzy atmosferę butiku.

Słowniczek

Słowniczek

Jak sklepy z tanią odzieżą chcą zatrzymać klienta:

Cena: najwyższa w dniu dostawy, z każdym kolejnym dniem spada o kilka procent
Karta stałego klienta - wizytówka sklepu i niewielka zniżka dla posiadacza
Marka na metce - przyciąga młodych, których nie stać na zakup w branżowym sklepie

Po drugie: ilość

Przed kilkoma laty w branży odzieży używanej pojawiły się ogólnopolskie sieci handlowe. Na przykład kolejne nowe sklepy otwiera łapska firma "Gwoździej". Zazwyczaj jej placówki mają dużą powierzchnię, nieraz są to wielopiętrowe hale.

Obecnie w całym kraju działa 38 sklepów tej marki (w tym trzy w Białymstoku). Są one otwierane przez partnerów, działających na zasadzie franczyzy. Wykładają oni pieniądze na wynajem pomieszczenia i opłacenie miesięcznej stawki franczyzy (tysiąc złotych - przyp. red.). W zamian firma "Gwoździej" zapewnia zaopatrzenie, oferuje doradztwo w prowadzeniu biznesu i daje prawo do używania nazwy. Na podobnych zasadach działa np. sieć restauracji McDonald`s.

"Gwoździej" sprzedaje na dużą skalę, klientów przyciąga głównie ilością towaru.

Po trzecie: znane marki

Typowe ciucholandy coraz częściej kierują się w stronę sklepów typu "outlet" - sprzedających końcówki kolekcji znanych producentów. Sprzedają one nowe ubrania, tańsze o 30 do 70 proc. niż te dostępne w sklepach branżowych.

Ambicje Polaków, by ubierać się w rzeczy z górnej półki, przy jednocześnie niezbyt wysokich zarobkach, tworzą dla sklepów outletowych wielki rynek zbytu. W dużej mierze został on już podzielony między głównych graczy.

Jednym z nich jest poznańska firma "Vabbi", od dwóch lat obecna w Białymstoku. Oprócz niej, końcówki kolekcji oferują także niektórzy białostoccy handlowcy, którzy wyczuli, że utrzymanie się w branży wymaga pozyskiwania nowych, bardziej wymagających klientów.

Dla kogo?

Sklepy z tanią odzieżą cieszą się gigantycznym powodzeniem. Korzystają z nich praktycznie wszyscy, niezależnie od wieku i zarobków. Różnorodność klienteli jest tak duża, jak różnorodność sklepów.

- "Szafę Klary" odwiedzają głównie wykształcone panie w średnim wieku, często zamożne, które chcą znaleźć ubrania wysokiej jakości za przystępną cenę. Są też kobiety, które szukają np. sukienki uznanej marki, na którą nie byłoby ich stać w normalnym sklepie. Znają one doskonale trendy i wiedzą, co jest na topie.

Do "Wzorcowni" zaglądają głównie ludzie młodzi - licealiści i studenci, zainteresowani ubraniami o nietypowych wzorach - mówi Joanna Citko.

Mniej zamożni klienci szukają ubrań głównie w sklepach sprzedających odzież ze skrzyń. Są to często osoby starsze, emeryci robiący sezonowe zakupy do swoich szaf.

Co można znaleźć?

Głównym atutem ciucholandów nadal pozostaje cena. Sukienka za 20 złotych lub marynarka za 25 zł to okazja, na jaką nigdy nie trafimy w sklepie z nowymi ubraniami. Dla klientów liczy się także niepowtarzalność wzorów oraz to, że mogą sobie pozwolić na kupno markowej bluzy czy spodni za zaledwie ułamek ceny.

Niektórzy odwiedzają lumpeksy, gdyż w sklepach branżowych nie mogą trafić na rzeczy w odpowiednim rozmiarze.

Niewielkie pieniądze, jakie trzeba wyłożyć, by otworzyć własny sklep z tanią odzieżą, zachęcają do spróbowania swych sił w tym biznesie. Od momentu wejścia do Unii nie trzeba także koncesji na sprowadzanie używanej odzieży. Stąd bierze się ostra konkurencja, wymuszająca zmiany.

A jest o co walczyć - klienci lumpeksów są liczeni w milionach.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

NBP nowy do 14.07

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na poranny.pl Kurier Poranny