Pieniędzy nie chcieli. Woleli mieć trawnik i blok dalej swoich okien

Tomasz Mikulicz
Tomasz Mikulicz
Mieszkańcy nie dali się przekonać do ustanowienie służebności.
Mieszkańcy nie dali się przekonać do ustanowienie służebności. Tomasz Mikulicz
Mieszkańcy ze Stołecznej 4 nie dali się – jak mówią – zaszantażować. Sąsiad chciał, by ustanowili na jego rzecz służebność na ich trawniku. Po to, by zbudować tam drogę. W zamian oferował m.in. swobodne przejście do ul. św. Rocha. Jednak nic z tego.

Mirosław Waszak, właściciel ziemi, na której stoi Zielona Kamienica przy ul. św. Rocha 5 dwoił się i troił, by przekonać mieszkańców. Na zapleczu budynku ma stanąć 6-piętrowy apartamentowiec (jego wizualizacje można obejrzeć na stronie dewelopera Asko).

Aby inwestycja doszła do skutku musi jednak powstać droga pożarowa, którą Mirosław Waszak widziałby na trawniku przed sąsiednim blokiem przy ul. Stołecznej 4.

Ziemia należy po części do spółdzielni Rodzina Kolejowa, a po części do mieszkańców bloku, którzy wykupili swoje mieszkania na własność wraz częściami trawnika.

– Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że wiceprezes spółdzielni Rościsław Borowski zamiast stanąć po stronie mieszkańców, pozwolił, by byli oni mocno namawiani do ustanowienia na ich ziemi służebności – komentuje przewodnicząca komisji zagospodarowania przestrzennego Katarzyna Bagan-Kurluta z KO.

Na spotkanie z przedstawicielami spółdzielni i właścicielem sąsiedniej działki zaprosili ją mieszkańcy. Zdziwiło ją też to, że w spotkaniu uczestniczył notariusz, który gdyby mieszkańcy wyrazili zgodę, miał to od razu zapisać notarialnie.
– Wyglądało tak jakby miało to wymusić decyzję – ocenia Bagan-Kurluta.

Przy Grottgera wróciła nadzieja. Nie dla bloku. Mieszkańcy protestowali przeciw wysokiej zabudowie tuż przy ich oknach

Mirosław Waszak zaoferował służebność za służebność. W zamian za to, że mieszkańcy pozwoliliby na budowę drogi na ich trawniku, udzieliłby służebności swobodnego przejścia przez jego teren w stronę ul. św. Rocha.

Mieszkańcy twierdzą, że w ostatnich 20. latach było z tym różnie. – Przejście było dwa razy zamykane. Raz właściciel otworzył je dopiero, gdy próbowali je sforsować inwalidzi – wspomina Aleksandra Kalicińska.

Waszak mówił co prawda na spotkaniu, że jeśli przejście było zamykane to bez jego wiedzy, ale nikt z mieszkańców mu nie uwierzył. Podkreślał, że fakt, że dziś można swobodnie przejść, wynika wyłącznie z jego dobrej woli i nie ręczy, że będzie tak również wtedy, kiedy po zbudowaniu apartamentowca powstanie w nim wspólnota mieszkaniowa. – Będzie mogła zadecydować o ogrodzeniu swojego terenu i przejścia nie będzie – mówił.

Dojlidy. Mieszkańcy nie zgadzają się na osiedle bloków

Mieszkańcy uznali to za szantaż. Nie dali się przekonać tym, że sąsiad (a właściwie deweloper, który będzie stawiał apartamentowiec) zaoferował wybudowanie im ośmiu miejsc parkingowych. Nie chcieli też pieniędzy. Tym bardziej, że na budowę drogi, parkingów i opłatę za służebność planuje się wydać jedynie 120 tys. zł. – Wartość rynkowa trawnika, a ma on 600 mkw i jest zlokalizowany w centrum, wynosi 1,2 mln zł – podkreślała Aleksandra Kalicińska.

Mieszkańcy doskonale rozumieją, że gra idzie o znacznie większe pieniądze. Bez ich zgody na drogę pożarową na trawniku deweloper będzie musiał zbudować ją na terenie, który dysponuje. A to oznacza zmniejszenie kubatury planowanego apartamentowca, czyli zbudowanie mniejszej liczby mieszkań.

Białystok. Wojna o bloki na osiedlu Mickiewicza

– Nic nie poradzimy, że obok naszego 3-piętrowego bloku wyrośnie 6-piętrowy moloch. Jednak dzięki temu, że obroniliśmy nasz trawnik stanie on nieco dalej od naszych okien – cieszy się Kalicińska. Ma jednak świadomość, że teraz pewnie sąsiad zamknie przejście do ul. św. Rocha.

– Mieszkańcy zawsze jednak mogą pójść do sądu i starać się o wytyczenie służebności przejścia na mocy postanowienia sądowego – wskazuje radna Bagan-Kurluta.

Wideo

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

x
xy

Bloki są potrzebne, ale nie mur w mur i okno w okno. Miasto nie powinno gęstnieć, ale rozszerzać się ma sąsiednie tereny, z zachowaniem odstępów między budynkami, zielenią, placami zabaw i ławeczkami dla osób starszych i inwalidów.

K
K&.

"Mieszkańcy ze Stołecznej 4 nie dali się – jak mówią – zaszantażować. Sąsiad chciał, by ustanowili na jego rzecz służebność na ich trawniku. Po to, by zbudować tam drogę. W zamian oferował m.in. swobodne przejście do ul. św. Rocha. Jednak nic z tego."

 

- czy tu ktoś przypadkowo stawiał kropki gdzie popadnie? Bo na to wygląda.

g
gość
W dniu 27.12.2018 o 13:47, BKM napisał:

istnieje coś takiego jak komunikacja miejska

Spróbuj wytłumaczyć to tym wszystkim biznesmenom.

B
BKM
W dniu 27.12.2018 o 12:18, gość napisał:

W tej chwili brama jest otwarta bo z tyłu jest parking. Na tym parkingu parkują pewnie najemcy lokali usługowych z zielonej kamienicy. Poprzez budowę tego bloku zostanie parking zlikwidowany, ciekawe jaka będzie reakcja najemców, na ulicy Rocha jest raczej ciężko z parkowaniem. Kiedyś jak jeszcze na Stołecznej nie było strefy to większość tam parkowała, teraz i tam trzeba płacić, ale i tak jest w całości zastawiona. 

istnieje coś takiego jak komunikacja miejska

g
gość

W tej chwili brama jest otwarta bo z tyłu jest parking. Na tym parkingu parkują pewnie najemcy lokali usługowych z zielonej kamienicy. Poprzez budowę tego bloku zostanie parking zlikwidowany, ciekawe jaka będzie reakcja najemców, na ulicy Rocha jest raczej ciężko z parkowaniem. Kiedyś jak jeszcze na Stołecznej nie było strefy to większość tam parkowała, teraz i tam trzeba płacić, ale i tak jest w całości zastawiona. 

g
gość
W dniu 27.12.2018 o 11:55, bystoczanin napisał:

A tym razem miasto nie wywłaszczy działki pod pretekstem zbudowania drogi pozarowej? Czyżby developer był niewłaściwy?

Mogą chyba tylko pod budowę drogi publicznej, nie pożarowej?

g
gość
W dniu 27.12.2018 o 08:09, wincent napisał:

Finał i tak będzie taki że mieszkańcy apartamentowca będą parkowali samochody, korzystali z placu zabaw,   wyprowadzali psy na teren spółdzielni. Będą przy tym dumni z niższego czynszu bo dobra te opłacą im  spółdzielcy. Tak jest w całym mieście. Deweloperzy chętnie kupują działki obok spółdzielni.  

Przecież to normalne, bo niby gdzie mają wyprowadzać te psy. Tylko że w tym przypadku jak postawi ogrodzenie i zagrodzi przejścia to będzie trochę ciężko. Tam raptem stoją tylko 2 bloki spółdzielcze, reszta to tereny prywatne, nie ma tam nawet chyba placu zabaw.

b
bystoczanin
W dniu 27.12.2018 o 10:09, Gość napisał:

Widać uaktywniła się pani Katarzyna Bagan-Kurluta z KO. Mamy nadzieje że będzie pani reprezentowała WSZYSTKICH walczących z deweloperami. Już mieliśmy przykład Angielskiej więc zobaczymy jak pani profesor równo traktuje deweloperów. A że mamy takiego prezydenta więc pewnie niebawem wybuchnie kolejny spór.

A tym razem miasto nie wywłaszczy działki pod pretekstem zbudowania drogi pozarowej? Czyżby developer był niewłaściwy?

G
Gość

W Łapach idioci godzą się na zbudowanie parkingu w miejscu trawnika ,na 28 aut między blokami po ok.3 m. od okien ,na terenach po Nowym Roku własnościowym mieszkańców bloków

G
Gość
W dniu 27.12.2018 o 10:09, Gość napisał:

Widać uaktywniła się pani Katarzyna Bagan-Kurluta z KO. Mamy nadzieje że będzie pani reprezentowała WSZYSTKICH walczących z deweloperami. Już mieliśmy przykład Angielskiej więc zobaczymy jak pani profesor równo traktuje deweloperów. A że mamy takiego prezydenta więc pewnie niebawem wybuchnie kolejny spór.

Nie wiem skąd biorą się idio9ci, którzy w deweloperach widzą diabła wcielonego.

Dla kogo budują mieszkania?

Kto kupuje te mieszkania?

Wiem, że z idio9tami nie wygra się ale nie można się poddawać.

G
Gość

Widać uaktywniła się pani Katarzyna Bagan-Kurluta z KO. Mamy nadzieje że będzie pani reprezentowała WSZYSTKICH walczących z deweloperami. Już mieliśmy przykład Angielskiej więc zobaczymy jak pani profesor równo traktuje deweloperów. A że mamy takiego prezydenta więc pewnie niebawem wybuchnie kolejny spór.

 

G
Gość
W dniu 27.12.2018 o 08:07, Gość napisał:

 "... Wartość rynkowa trawnika, a ma on 600 mkw i jest zlokalizowany w centrum, wynosi 1,2 mln zł ..." taką wartość miałby ten trawnik gdyby ten trawnik można było zabudować.  

 

A że nie można zabudować,  to ten trawnik jest tylko kosztem bo trzeba go kosić.

G
Gość
W dniu 27.12.2018 o 08:07, Gość napisał:

 "... Wartość rynkowa trawnika, a ma on 600 mkw i jest zlokalizowany w centrum, wynosi 1,2 mln zł ..." taką wartość miałby ten trawnik gdyby ten trawnik można było zabudować. 

Gdy trzeba wyrwać kasę, to wartość trawnika to 1,2 mln, gdy dostali za friko to tłumaczyli, że to bezwartościowy kawałek zielska.

w
wb.
W dniu 27.12.2018 o 08:07, Gość napisał:

 "... Wartość rynkowa trawnika, a ma on 600 mkw i jest zlokalizowany w centrum, wynosi 1,2 mln zł ..." taką wartość miałby ten trawnik gdyby ten trawnik można było zabudować. 

Słyszy się że wynajęci przez miasto wyceniacie ustalają   wartość gruntu  do opłaty wieczystej jakby wszystko można było z zyskiem zabudować. Wiec w urzędzie miejskim  można zapewne odnaleźć  wiele opracowań  " fachowców " potwierdzających  ten absurd.

w
wincent

Finał i tak będzie taki że mieszkańcy apartamentowca będą parkowali samochody, korzystali z placu zabaw,   wyprowadzali psy na teren spółdzielni. Będą przy tym dumni z niższego czynszu bo dobra te opłacą im  spółdzielcy. Tak jest w całym mieście. Deweloperzy chętnie kupują działki obok spółdzielni.  

 

Dodaj ogłoszenie