To było niezwykłe połączenie muzyki z naturą. Na wasilkowskim Cyplu w otoczeniu wody, drzew i dźwięków na żywo można było zrelaksować się w niedzielne popołudnie z bliskimi.
Dla licznie zgromadzonych na miejscu zagrali:
- dtekk
- i Daniel Szlajnda.
To już piąta edycja ambientu i muzyki na żywo w połączeniu z dźwiękami natury na naszym pięknym Cyplu, w cudownych okolicznościach przyrody nad rzeką Supraśl w Wasilkowie - mówi Emanuela Zabłocka z Miejskiego Ośrodka Animacji Kultury w Wasilkowie. - Ludzie się zbierają, już nie pada, chociaż deszcz tak naprawdę zupełnie nam nie przeszkadza. Jeśli sięgniemy pamięcią wstecz, to bodajże drugi Salon Ambientu był właśnie pod znakiem deszczu, co nam absolutnie nie przeszkadzało.
Muzyka, która czerpie swoje źródło z natury
W tym roku wiele osób piknikowało, były też zajęcia z jogi. Wzrok przyciągały dekoracje przygotowane przez zespół Miejskiego Ośrodka Animacji Kultury w Wasilkowie. Było biało i bardzo kulturalnie.
Po raz kolejny rozbrzmiewała muzyka ambientowa, czyli gatunek, który czerpie swoje źródło z natury. Przynosi ona swoim słuchaczom chwile wyciszenia, pozwala na wejście w głęboki stan relaksu i sprzyja spędzaniu czasu z najbliższymi.
I mimo, że pogoda nie do końca dopisywała, to impreza udała się wyśmienicie. Nie zabrakło również atrakcji i animacji. Najmłodsi cieszyli się z baniek, malowania, kreatywnych aktywności. Można było też kupić coś do picia i do jedzenia.
Jest to jedna z naszych flagowych imprez - dodaje Paweł Żuk, zastępca dyrektora Miejskiego Ośrodka Animacji Kultury w Wasilkowie. - Myślę, że to jest pewien fenomen, dlatego, że jest to wydarzenie, które łączy muzykę i przyrodę, a przy tym przynosi odbiorcom ogromny spokój i pozwala się zrelaksować w tych szybkich czasach. Cieszymy się, że impreza cieszy się dużą popularnością. Na pewno powtórzymy ją w przyszłym roku.






