Patrycja Maliszewska zdobyła dwa brązowe medale na ME w Holandii

Wojciech Konończuk [email protected]
Patrycja Maliszewska (z przodu) od lat była wiodącą postacią polskiego short-tracku. Teraz zawodniczka Juvenii Białystok stała się gwiazdą europejskiego formatu.
Patrycja Maliszewska (z przodu) od lat była wiodącą postacią polskiego short-tracku. Teraz zawodniczka Juvenii Białystok stała się gwiazdą europejskiego formatu. Andrzej Zgiet
Udostępnij:
Białostoczanka Patrycja Maliszewska przywiozła z Holandii dwa brązowe medale mistrzostw Europy

Po zakończeniu superfinału na 3000 metrów, w którym zwycięstwo dało mi brązowy medal w wieloboju, byłam tak zmęczona, że długo nie docierało do mnie, że mam podium. Postawiłam wszystko na jedną kartkę, dałam z siebie wszystko i opłaciło się - mówi Maliszewska.

27-letnia białostoczanka miała już medale mistrzostw Europy, ale zdobywała je na swoim koronnym dystansie 500 metrów i w drużynie. Łyżwiarka Juvenii nie ukrywa, że największą satysfakcję sprawił jej brąz w wieloboju.

- Pokazałam, że umiem jeździć nie tylko w sprincie. Wielobój to suma wszystkich startów, wymaga najwięcej wysiłku i pokazania wszechstronności. Dlatego bardzo się cieszę z tego, co dokonałam w Holandii - zaznacza Maliszewska.

Polka zdobyła brąz w sprincie, ale po startach nad dłuższych dystansach spadła na siódme miejsce. Przed superfinałem na trzy kilometry jej sytuacje nie wyglądała zatem różowo.

- Zaryzykowałam i pojechałam ostro. Rywalki puściły mnie, bo nie wierzyły, że utrzymam tempo i dojadę do mety. No i już mnie nie dogoniły - śmieje się zawodniczka Juvenii. - Nie wiedziałam jeszcze, że zdobyłam wystarczającą liczbę punktów, by wywalczyć brązowy medal. Tak naprawdę, jeszcze do końca w to nie uwierzyłam - dorzuca.

Maliszewska w tym sezonie jeździ znakomicie. Pobiła już kilka rekordów Polski (na 500, 1000 metrów i w drużynie), zajmuje wysokie miejsca w Pucharze Świata. Wiele Podlasiance dało trenowanie z reprezentacją Rosji.

- Tam przygotowania wyglądają zupełnie inaczej, niż w naszej kadrze i to nie tylko pod względem fizycznym. Rosjanie zmienili moje podejście do short-tracku. Do tej pory tłumaczyłam sobie przed kolejnym startami, że muszę wypaść dobrze. Oni to zmienili. Przekonali mnie, że jazda ma mi sprawiać przyjemność, mam się w niej spełniać, a wyniki przyjdą same, o ile poprę to ciężką pracą. I mieli rację - kontynuuje reprezentantka Polski.

Ważne jest też to, że Maliszewska często na zawodach, jak np. na Igrzyskach Olimpijskich w Soczi, była sama. Teraz w reprezentacji dobrze jeździ też jej młodsza siostra Natalia, a w sztabie szkoleniowym jest partner życiowy naszej łyżwiarki - Jakub Jaworski.

- Bardzo pomaga mi obecność bliskim. Nie czuję się osamotniona, zawsze mogę liczyć na pomoc, dobre słowo - zauważa zawodniczka.

Czasu na świętowanie sukcesu nie ma prawie wcale. Już w przyszłym tygodniu nasza medalistka wystartuje na międzynarodowych zawodach w Niemczech, a potem jedzie do Turcji.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

B
Basia

Kiedy ma czas do roboty chodzić ?

Dodaj ogłoszenie