Parking poszedł pod bloki

Elżbieta Suchowierska [email protected] tel. 085 748 96 57
Płaciliśmy 60 złotych miesięcznie i nie musieliśmy się martwić o miejsce – mówi Justyna Nowik (z prawej). – Tydzień temu grunt, na którym znajduje się parking został sprzedany, a my parkujemy kilka bloków dalej.
Płaciliśmy 60 złotych miesięcznie i nie musieliśmy się martwić o miejsce – mówi Justyna Nowik (z prawej). – Tydzień temu grunt, na którym znajduje się parking został sprzedany, a my parkujemy kilka bloków dalej. fot. Anatol Chomicz
Udostępnij:
Mieszkańcy ulicy Gruntowej 5 nie mają gdzie parkować samochodów. Właściciele gruntu, na którym był strzeżony parking, sprzedali go.

W naszym bloku mieszka prawie sto rodzin. Prawie każda ma samochód, a miejsc na parkingu jak na lekarstwo - mówi zdenerwowana Justyna Nowik. - Jeszcze tydzień temu mogliśmy zostawiać samochody na parkingu strzeżonym. Teraz miejsc trzeba szukać pod innymi blokami.

Zamiast parkingu kolejny blok

Minął tydzień, jak plac, na którym znajdował się parking, został sprzedany. - Podobno będą tu budowane kolejne bloki - opowiada pani Justyna. - A my zostaliśmy na lodzie, bo po południu nie ma gdzie postawić samochodu. Ostatnio mój mąż ponad pół godziny krążył dookoła bloku, żeby znaleźć wolne miejsce. A skończyło się na tym, że zaparkował kilka bloków dalej - mówi.

Właściciele terenu, na którym znajdował się parking, wymówili umowy mieszkańcom Gruntowej 5. - Zostały nam jedynie miejsca pod drzewami, na których aż roi się od ptaków - opowiada mąż pani Justyny, Jacek Nowik. - Wiadomo, jak wygląda auto po nocy pod takim drzewem. Trzeba od razu jechać na myjnię! - denerwuje się.

Potrzebne miejsce

Mieszkańcy ulicy Gruntowej chcieli, żeby administracja pomogła im rozwiązać problem.

- W tamtym tygodniu w administracji było kilkanaście osób z tą samą sprawą. Wszyscy prosili, żeby zorganizować nowe miejsca parkingowe. - Ale administracja tłumaczy, że pobliska działka nie należy do spółdzielni i ona nic nie będzie tu budować - opowiada pani Justyna. - Boję się pomyśleć, co będzie, kiedy do nowo wybudowanych bloków wprowadzą się kolejni mieszkańcy. Przecież każdy będzie chciał gdzieś zostawić na noc swoje auto.

Nowych na razie nie będzie

- Nie mamy możliwości, żeby zbudować nowe parkingi - tłumaczy Zbigniew Jabłoński, kierownik administracji osiedla Młodych Spółdzielni Mieszkaniowej "Rodzina Kolejowa". - Prawo nie pozwala nam na to, ponieważ między blokami musi być zachowana przepisowa odległość. Nie otrzymalibyśmy pozwolenia na budowę - dodaje. - Trzy lata temu dokładnie obejrzeliśmy całe osiedle. Tam, gdzie było to możliwe, wycięliśmy drzewa i zorganizowaliśmy dodatkowe miejsca.

Mieszkańcy Gruntowej mogą liczyć tylko na urząd miejski, do którego należy ulica. - Dopiero po jej przebudowie mogą pojawić się tu nowe parkingi - tłumaczy Jabłoński. - Ale może to nastąpić dopiero po wybudowaniu nowych bloków. Mieszkańcy muszą cierpliwie poczekać - rozkłada ręce.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Nie bardzo rozumiem co miasto ma wspólnego z parkingami przy waszych blokach? Dlaczego ma wam je zapewnić?
g
gość
to nie tak; bloki są z lat 60-tych i 70-tych, kiedy je budowano przewidziano tylko kilka miejsc parkingowych na blok. Teraz samochodów jest dużo (nie tylko jaguarów, niestety) i nie ma miejsca. "Kilka bloków dalej" też nie ma parkingów, tylko taka sama sieczka, po prostu czasem uda się znaleźć miejsce trochę bliżej, a czasem dalej. Ale samochody stoją na trawnikach, chodnikach, placach zabaw itp. Najgorzej mają rodzice z wózkami dziecięcymi, muszą chodzić ulicami, bo chodniki są zastawione. To wcale nie takie śmieszne. Śmieszne jest jedno miejsce naprzeciw Gruntowej 7, gdzie zawsze jest kilka wolnych miejsc, bo rzeczywiście ptaki załatwią tam każdego w jedną noc. Ale choćby wyciąć drzewa, to i tak tylko kilka (pięć?) miejsc, tyle, że kłują w oczy. Oczywiście problem dotyczy tak samo wszystkich starych osiedli. Ale miasto umywa ręce...
Pozdrawiam
Tomek
g
gosc
o boze!!! kilka blokow dalej!! no tak!! a takiego jaguara,zapewne, to strach zostawiac
m
murek
Jeśli ktoś kupił mieszkanie taniej wybudowane , bez parkingu - to miasto zrobi za pieniądze pozostałych podatników pakingi w ulicy. ciekawe.. Czy ten nowy zwyczaj dotyczy wszystkich, bo też chciałbym zabudować całą swoją działkę i sprzedać więcej lokali.
Dodaj ogłoszenie