Pamięci Sary Nomberg - Przytyk. Spotkanie młodzieży z VIII LO z rodziną i przyjaciółmi

(mak)
Jerzy Przytyk opowiadał anegdoty z życia swojej matki.
Jerzy Przytyk opowiadał anegdoty z życia swojej matki. Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Udostępnij:
Syn Sary Nomberg, Jerzy Przytyk wraz z rodziną i przyjaciółmi z całego świata spotkał się dzisiaj z młodzieżą z VIII LO. To właśnie oni przygotowali przedstawienie na podstawie książki jego mamy.
Spotkanie z rodziną Sary Nomberg-Przytyk.
Spotkanie z rodziną Sary Nomberg-Przytyk. Fot. Marta Kowalczuk

Spotkanie z rodziną Sary Nomberg-Przytyk.
(fot. Fot. Marta Kowalczuk)

- Mama nauczyła mnie, że każde życie ma wartość. Mówiła, że szczęście innych jest tak samo ważne jak moje własne.Gdyby żyła, ta praca sprawiłaby jej wielką radość -pisał Jerzy Przytyk do uczniów VIII LO, którzy przygotowali sztukę o jego mamie. Wczoraj spotkał się z nimi osobiście.

- Sara była wyjątkową kobietą. Już przy drugim spotkaniu poprosiła, bym mówiła do niej mamo. Dlatego wasze przedstawienie tak bardzo mnie wzruszyło - mówi Karin Przytyk, synowa Sary Nomberg-Przytyk.

Na co dzień jest nauczycielką w Dani. Nie mówi po polsku. Przyjechała do Białegostoku razem z rodziną i przyjaciółmi Sary. Obejrzeli przedstawienie, które przygotowała młodzież, a później wszyscy spotkali się w szkole, żeby porozmawiać i powspominać Sarę.

To właśnie jej książka "Kolumny Samsona" była inspiracją sztuki "Zapiski z zaświatów". Na podstawie jej wspomnień uczniowie VIII LO przywołali do życia dramatyczne wydarzenia z białostockiego getta.

Pomysł wyszedł od polonistki z VIII LO, Grażyny Dawidowicz. Napisała scenariusz i wyreżyserowała przedstawienie. A siedemnastu licealistów z drugich klas wcieliło się w postacie z tamtych lat.

Premiera odbyła się w lutym. Potem przedstawieniem zaczęły interesować się media, te regionalne i te ogólnopolskie. Tak o przedstawieniu dowiedział się Jerzy Przytyk, syn Sary, który mieszka w Kanadzie. Postanowił skontaktować się z aktorami.

- Jednym z celów pisania przez moją matkę wpsomnień było marzenie, że następne pokolenia nie pozostaną obojętne wobec Holokaustu - pisał Jerzy do uczniów VIII LO.

Wczoraj się spotkali

- To przedstawienie bardzo mnie poruszyło. Czułem się, jakby ktoś z zewnątrz opowiadał moją własną historię. Dzięki temu mogłem przeżyć ją głębiej - mówi syn Sary.

Młodzież miała do niego wiele pytań o matkę. Chciała wiedzieć, jaka była, czy się kłóciła, czy wspominała czas wojny i jakie wartości wyznawała.

- Mama często opowiadała o czasach wojny. Czy lubiła do tego wracać? Nie wiem. Wiem, ze każdą opowieść kończyła bohaterskim czynem. Jakby chciała pokazac, że mimo wszystko można być dobrym - wspomina Jerzy Przytyk.

- Sara uwielbiała przyjęcia i młodych ludzi. Chociaż była kaleką, kiedy tylko ktoś proponował wyjście na zabawę pierwsza podnosiła rękę. Miała niesamowitą radość życia - opowiada Sydney Rosenstone, jej przyjaciel z Izraela.

- Matka mieszkała z nami w Kanadzie przez ostatnie 11 lat. Miała bardzo wielu przyjaciół. Zawsze myślałem, że oni lubią bardziej mnie i moją żonę. Ale okazało się, że 50 procent z nich nie odwiedza nas już tak często, od kiedy mama zmarła - uśmiecha się pan Jerzy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

j
jurgen
Porównanie ze spotkaniem z synem rtm. Pileckiego jest porażające! Z przykrością stwierdzam, że dziennikarze "Kuriera Porannego" też są psychicznie zjudaizowani, tak jak ich koledzy z "Gazety Wyborczej"...
H
Hubert
Powyższe komentarze mnie smucą. Czy spotkali się Panowie z terminem: "Polak wyznania Mojżeszowego"? Takim mianem określało się w czasie wojny wielu Żydów. Obecność Żydów w polskim społeczeństwie była oznaką naszej chlubnej polskiej tradycji tolerancji religijnej. Napisy na pierwszych polskich monetach były w większości hebrajskie, hebrajska była inskrypcja na mieczu koronacyjnym królów polskich, a pierwszy, obszerny i jedyny życzliwy(pozostałe były niemieckie) wobec naszych przodków opis ziem polskich pochodzi od żydowskiego kupca z arabskiej Kordoby, Ibrahima Ibn Jakuba, który odwiedził ziemie Mieszka I. Po Konfederacji Warszawskiej z 1573 roku, która gwarantowała wolność wyznania wszystkim mieszkańcom Rzeczpospolitej, Polska była na zachodzie, skąpanym w pogromach religijnych nazywana "rajem heretyków", a tradycja naszej tolerancji była jeszcze starsza, bo sięgała Kazimierza Wielkiego. Teraz jesteśmy uważani za zgraję zacofanych ksenofobów i Wy Panowie nie przyczyniacie się do zmiany tego wizerunku. Jak możecie dzielić bohaterów na obcych i swoich, kiedy w szeregach polskiego podziemia służyli zarówno Polacy- katolicy, jak i Polacy-Żydzi, kiedy żyli ludzie tacy, jak Marek Edelman, Władysław Szpilman, którzy do końca życia pozostali w Polsce. Bronisław Geremek był najbardziej poważanym głosem polskiej dyplomacji na zachodzie- bronił Polaków, kiedy słyszał głosy, że Polacy byli w czasie holokaustu masowymi mordercami Żydów. Wspominał Żegotę, polskie rodziny, które chroniły Żydów, bronił honoru Polski i dbał o jej dobre imię w wielu sprawach i był jednym z niewielu polskich dyplomatów, którego słuchano. Poważanie i szacunek, które zdobył w sercach wielu polityków na zachodzie udzieliło się Polsce, ponieważ to ją reprezentował Geremek. Jak przygnębiający i smutny był widok ludzi, którzy na jego pogrzebie skandowali hasła "Zyd, Dziad z Izraela itd.." Ludzie Ci nie pamiętali ani wojny, ani nie mieli pojęcia o historii własnego kraju. Daleko Wam do Polski międzywojennej, o której z takim rozrzewnieniem mówicie. Jestem zaskoczony ilością osób, które z taką śmiałością wypowiadają się w imieniu polskiej inteligencji i Polski przedwojennej. Polska międzywojenna, Polska "Piłsudskiego" była Polską, która w swych założeniach starała się sięgać do najlepszych tradycji I Rzeczpospolitej, państwa wielokulturowego, którego piękno i unikatowość polegała na połączeniu wielu różnych tradycji; polskiej, litewskiej, tatarskiej, łemkowskiej, żydowskiej-katolickiej, muzułmańskiej, protestanckiej- niestety status prawosławia był w I Rzeczp pokrzywdzony, podobnie jak status Ukraińców i dopiero Konstytucja 3 Maja coś zmieniała. Żydzi obecni byli w naszym społeczeństwie ponad 600 lat, a w kulturze jeszcze dłużej. Jestem dumny z tego, że uciekając przed represjami w XIV wiecznych Niemczech, czy nawet w XV, XVI wiecznej Hiszpanii, Żydzi mogli znalezc życzliwość i miejsce do życia w kraju moich przodków. W tym kraju Żydzi nie tylko mieszkali, ale także pracowali nań, walczyli za niego i w nim są ich groby, ten kraj kochali i nazywali go ojczyzną. Nazistowskie Niemcy były naszym wspólnym wrogiem i wielokrotnie walczyliśmy z nim razem. Dlatego nie było bohaterów "ich" i "naszych" byli wspólni bohaterowie, którzy dzielili wspólną ojczyznę i wspólne dziedzictwo, dzielimy wspólne groby na polskiej ziemi. Nauczcie się proszę to szanować i dostrzeżcie w tym coś więcej, niż międzynarodowy żydowski spisek zmierzający do opanowania globu. Takie były poglądy Hitlera, nas Polaków powinno stać na pogląd bardziej wnikliwy i godny, niż na poziomie herezji zakompleksionego austriackiego kaprala.
B
Bolo
CYTAT(t. @ 16.06.2009, 10:13:36)
A o tym, ze syn rotmistrza Pileckiego spotkal sie z mlodzieza z XI LO gazety napisaly? Jakos nie widze na Porannym o tym nawet wzmianki.
Ot, narod, co o wlasnych bohaterach zapomina, a cudzych chwali.


Masz w 100% rację ale czego tu się spodziewać po polskim ciemnogrodzie, który głosunje na niepolskie "przechrzty". Kwiat inteligencji polskiej zlikwidowano w katyniu i w czasie II Wojny Światowej. A reszty dopełniło UB-ckie żydostwo po wojnie. Niska świadomość historyczna obecnych Polaków wprost poraża. Ciemnogród podnieca się tradycjami obcych krajów i narodów, własnych dobrze nie znając badź mając za niepopularne (bo często związe z religią chrześcijańską), a wręcz śmieszne. Szkoda gadać. Krytykantom mego postu z miejsca mówię wyp....ć.
t
t.
A o tym, ze syn rotmistrza Pileckiego spotkal sie z mlodzieza z XI LO gazety napisaly? Jakos nie widze na Porannym o tym nawet wzmianki.
Ot, narod, co o wlasnych bohaterach zapomina, a cudzych chwali.
Więcej informacji na stronie głównej Kurier Poranny
Dodaj ogłoszenie