Pacjenci Kliniki Onkologii i Hematologii UDSK w Białymstoku

Urszula Ludwiczak [email protected]
Wypuszczone przez "ozdrowieńców" balony z nazwami pokonanych już nowotworów uleciały bezpowrotnie, tak  jak choroba
Wypuszczone przez "ozdrowieńców" balony z nazwami pokonanych już nowotworów uleciały bezpowrotnie, tak jak choroba Anatol Chomicz
W niedzielę w południe, przed Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalem Klinicznym setki wyjątkowych balonów wzniosły się w powietrze.

Na każdym osoby, które w dzieciństwie leczyły się onkologicznie oraz obecni pacjenci Kliniki Onkologii i Hematologii Dziecięcej w Białymstoku, napisali nazwy nowotworów, z którymi przyszło im się zmierzyć. Wśród tych osób była m.in. Krystyna Skrzycka z córką i mężem.

- Chorowałam na nowotwór nerki 25 lat temu - wspomina pani Krysia. - Miałam wtedy 9 lat. W szpitalu spędziłam około pół roku. Nie był to łatwy czas. Największą traumą był moment, gdy wypadły mi włosy. Wtedy rodzice nie mogli tak jak teraz, przebywać na oddziale z dziećmi. Pamiętam, jak siedziałam w oknie i czekałam na rodziców.

Na szczęście chorobę udało się pokonać. Chociaż wspomnienia na zawsze pozostaną.

- Mam tylko jedną nerkę, problemy z kręgosłupem - mówi pani Krystyna. - Ale żyję, mam zdrową córkę.
Dlatego cała rodzina pani Krystyny przyszła w niedzielę pod UDSK, aby symbolicznie pożegnać się z chorobą i pokazać tym, którzy walczą z nowotworem, że tę walkę można wygrać. Akcję zorganizowała białostocka Fundacja Pomóż Im, która w ten sposób uczciła Międzynarodowy Dzień Dziecka z Chorobą Nowotworową.

Taki dzień jest obchodzony od 2002 roku na całym świecie. Jego celem jest zwiększenie świadomości ludzi na temat nowotworów u dzieci. W Polsce był zorganizowany dopiero po raz drugi - i zarazem po raz kolejny - z inicjatywy białostockiej fundacji, która prowadzi jedyne w regionie domowe hospicjum dla dzieci oraz pomaga małym pacjentom z Kliniki Onkologii i Hematologii UDSK.

Z inicjatywy fundacji w niedzielę przed UDSK zebrali się byli pacjenci kliniki, którzy wypuścili w niebo balony z nazwami swoich przebytych w dzieciństwie chorób. - To symbol, przez który chcemy pokazać, że choroba, niczym balon z helem może i powinna bezpowrotnie odlecieć - mówi Janusz Mroczkowski z fundacji. - Oczywiście pod warunkiem wczesnego wykrycia jej pierwszych symptomów.
Rocznie do Kliniki Onkologii i Hematologii Dziecięcej w Białymstoku trafia od 30 do 50 dzieci, u których zdiagnozowany zostaje nowotwór.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie