Ozierany Małe. Urwanie chmury zniszczyło zasiewy na polach (zdjęcia)

list od Czytelnika
Urwanie chmury zniszczyło zasiewy na polach w Ozieranach Małych Internauta
W dniu 7 maja 2017 roku, w niedzielne popołudnie niebo nad granicą polsko-białoruską okryło się ciemnymi chmurami. Temperatura otoczenia spadła z + 22 na + 7 stopni. Nagle z nieba runął grad, zaś po chwili nastąpiło prawdziwe urwanie chmur, których nie pamiętali nawet najstarsi mieszkańcy wisi leżące w dolinach rzek Świsłocz i Nietupy. Impet deszczu był tak wielki, że z pól całkowicie zmyte zostały uprawy zbóż, roślin strączkowych takie jak łubin, groch, lędźwian ( zwany „grochem ruskim”) , a nawet bulwy topinamburu. Deszczowej kawalkadzie wtórowały pioruny i wyładowania atmosferyczne.

Piaszczyste drogi gminne w Ozieranach Małych gm. Krynki zamieniły się rwące potoki, drążąc w nich wąwozy i rozpadliny. Świeżo zasiane ogródki z warzywami przestały istnieć. Bezpowrotnie porwane zostały przez wodny żywioł na łąki tworząc rozległe rozlewiska. Trudno ocenić powstałe straty, ale są ogromne, ponieważ od początku trzeba będzie zakupić materiał siewny, nająć usługodawców i znowu dokonać zasiewu. Obecnie, aby być rolnikiem w tutejszych stronach trzeba mieć wielką determinację i gruby portfel, ponieważ co roku natura sprawia tutaj nie lada niespodzianki. Lekko licząc po takiej niedzielnej nawałnicy tylko na jednym hektarze bez planowanych plonów rolnik ma tysiąc złotych w plecy.

Od lat Ozierany Małe i okoliczne wioski nie są rozpieszczane przez naturę. Ciągle trzeba tutaj borykać się z kataklizmami. Anomalie atmosferyczne są normą. Jak nie syberyjskie mrozy w zimę ( sięgające poniżej -30 stopni C) , to wiosenne ulewny, wielka susze w lecie , przymrozki w czerwcu, które niszczą działki z gryką i sady owocowe. Innym razem gradobicie w żniwa i podtopienia zbóż uniemożliwiające zbiór plonów.

Czasami niektórzy mają wrażenie, że na tymi wioskami wisi jakaś klątwa. Niektórzy dopatrują to w burzliwej historii tych stron. W gniewie tysięcy poległych w bitwie 1944 roku radzieckich żołnierzy, którzy spoczęli niepochowani w bagnach doliny Świsłoczy, zabici przez hitlerowców okopanych na okolicznych wzgórzach morenowych. Ich kości wciąż wyorywane są z łąk i pól prosząc o szacunek i należyty spoczynek. Natomiast wieczorami i rankami unoszą się gęste mgły niczym duchy zmarłych - poruszając metafizykę i wyobraźnię.

Trudno znaleźć tutaj racjonalne rozwiązanie. Faktem jest, że ostatni żyjący mieszkańcy tych miejscowości już dawno pogodzili się ze swoim losem. Jak mówią Rosjanie „ bez wódki tego nie pajmiosz”, dlatego większość z nich pije nie tylko rekreacyjnie, tak aby zapominając o swojej kawalerskiej samotności ( Ciekawostka dla wolnych pań: tylko w Ozieranach Małych wciąż mamy kilku do wzięcia sympatycznych kawalerów, którzy wciąż marzą o prawdziwej miłości, mimo że dawno najmłodszy z nich skończył swoje 52 lata. Pewną szansą jest program „Rolnik szuka żony” – ale z uwagi na wrodzoną skromność brak im odwagi) i udrękach rolniczej doli.

Tylko dzięki wspólnemu wysiłkowi mieszkańców weekendowym gościom udało się wyjechać stąd samochodami do Krynek, ponieważ osobowe auta grzęzły w błotnej mazi.

Stan tutejszych dróg i spróchniałego mostu na Nietupie jest dramatyczny. Wielu turystów z Polski i zagranicy robi sobie zdjęcia i dziwi się, zadając pytanie dlaczego nie ma tu gospodarza?. Nie mogą uwierzyć, że to wciąż Polska, gdyż po białoruskiej stronie nawierzchnie dróg dojazdowych są już dawno utwardzone.

Tymczasem na trasie Krynki-Łapicze-Ozierany Małe-Ozierany Wielkie od lat niszczone są prywatne samochody, sprzęt rolniczy. Rolnicy muszą swoim ciężkim sprzętem (traktorami, kombajnami) nadrabiać ponad 15-kilometrowe, bezsensownie trąc czas i paliwo na objazdy przez Białogorce, zamiast normalnie przejechać przez bezpieczny most w Łapiczach do swoich pól i łąk, który w normalnym kraju powstałby przynajmniej 27 lat temu.

Swoją drogą warto byłoby przypomnieć władzom samorządowym Krynek i Sokółki i województwa podlaskiego, że wioski leżące nad granicą takie jak Łapicze, Ozierany Małe, Ozierany Wielkie są wciąż integralną częścią Rzeczpospolitej Polskiej i granicą ( wizytówką) Unii Europejskiej i chyba w końcu po ponad 70 latach niepodległości zasługują na asfaltową drogę i bezpieczny most na Nietupie? W XXI wieku to już chyba nie luksus? Umowa społeczna miedzy obywatelami, a władzą powinna działać w dwie strony. Tymczasem rolnicy płacą tylko podatki na włodarze tych stron nie robią nic, aby było normalnie……

Ulewa w Białymstoku. Pracowity dzień strażaków [WIDEO]

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
W dniu 13.08.2017 o 23:20, jan napisał:

ciągle narzekają, jak nie pada źle,jak pada źle. A nie lepiej oddać ten kłopotliwy teren np.Chińczykom. Mała strata,ziemie liche,a i narodu mało....A jak wynika z WESEL Wyspianskiego CHIŃCZYKI trzymają się mocno.....

Racja.

j
jan
ciągle narzekają, jak nie pada źle,jak pada źle. A nie lepiej oddać ten kłopotliwy teren np.Chińczykom. Mała strata,ziemie liche,a i narodu mało....A jak wynika z WESEL Wyspianskiego CHIŃCZYKI trzymają się mocno.....
s
sasza

Cóż,nawet Bóg nie może na to patrzeć,dlatego doświadcza niewierny naród,niedługo to wszystko wymrze i będzie po problemie....

g
grysza

Kogo interesuje skansen  na zadupiu województwa?  Nie lepiej to wszystko zaorać i zamieszkać w mieście?

t
turysta

A to się dzieje na naszej wschodniej granicy. Jak widać natura zsyła "plagi egipskie" jakby chciała ukarać "upadłych"  ludzi za grzechy, które kiedyś  popełnili. Więcej modlitwy, życzliwości. Mniej alkoholu i   niedzielne nabożeństwa w cerkwi i kościele, a los  się wszystkim odmieni. Alleluja i do przodu.....

A co do kobiet to pół świata tego kwiata. Nie ma sensu  tkwić w staro kawalerstwie. Pokuta jest dobra, ale dla braciszków z klasztoru i księży.

W rubrykach towarzyskich "OKAZJE" i "KRAMIK" aż się roi od gorących i poszukujących pań. Polecam.

Dodaj ogłoszenie