Oskarżony, który zastrzelił brata: Przepraszam. Tę tragedię przeżywam na równi z wami.

Janusz Bakunowicz
Żona postrzelonego śmiertelnie myśliwego (z lewej) występuje w sprawie jako oskarżyciel posiłkowy. Za wszelką cenę chce dowiedzieć się, w jaki sposób zginął mąż
Żona postrzelonego śmiertelnie myśliwego (z lewej) występuje w sprawie jako oskarżyciel posiłkowy. Za wszelką cenę chce dowiedzieć się, w jaki sposób zginął mąż Fot. Janusz Bakunowicz
Dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat domaga się oskarżyciel za śmiertelne postrzelenie na polowaniu myśliwego. Dobrego kolegi, nawet brata.

Kwalifikacja czynu brzmi: nieumyślne spowodowanie śmierci. Poszkodowana rodzina przystaje na propozycję prokuratury i oprócz tego domaga się jeszcze 70 tys. złotych odszkodowania za poniesione straty moralne.

- Dowody wskazują na to, iż oskarżony jest winny zarzucanego mu czynu - mówi Ewelina Strzyszewska, aplikant adwokacki. I natychmiast dodaje. - Nie ma też przesłanek, by stwierdzić, iż ktoś inny brał jeszcze udział w polowaniu i mógł oddać strzał w kierunku ofiary.

Obrona stwierdziła również że duże znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy ma zawartość alkoholu we krwi oskarżonego w momencie tragicznego zdarzenia. Z badań wynika, że wieczorem oskarżony miał ok. 0,40 prom. alkoholu we krwi. Świadek twierdzi, iż widział jak oskarżony pił piwo przed polowaniem. - Jeśli oskarżony był nietrzeźwy podczas polowania to należy zaznaczyć, iż wówczas oskarżony umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa - dodaje adwokat oskarżyciela.

Obrona oskarżonego wątpi, iż strzał mógł paść z broni oskarżonego. Po pierwsze, wskazuje na to fakt, iż nabój, którym miała być trafiona ofiara został później znaleziony w samochodzie. Po drugie, długości dróg, jakie miały przebyć myśliwi były różne i w momencie zdarzenia ofiara powinna być poza zasięgiem wzroku oskarżonego. Po trzecie, w momencie zdarzenia pojawił się jakiś pies, co może wskazywać na to, iż w tym miejscu i w tym samym czasie mógł polować ktoś trzeci.

- Jest mi bardzo przykro, że nie ma wśród nas Mikołaja - mówił oskarżony w sprawie Eugeniusz F. - Przykro jest, że jego nieobecność zniweczyła naszą rodzinną przyjaźń. Przeżywam to może bardziej, ale na pewno na równi z jego rodziną. Przepraszam.

Do tragedii doszło w niedzielę, 13 września ub. roku w okolicy wsi Krugłe w gminie Orla. Po postrzeleniu oskarżony odwiózł brata do szpitala. Lekarzom nie udało się go uratować. Wyrok w sprawie zapadnie w najbliższy wtorek.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

gdzie miłośnicy broni "hrabia" szczynukow i wołodia z puszczy ? wespół mogą po móc blizniemu myśliwemu.

Dodaj ogłoszenie