Opera jest, ale orkiestra woli grać w filharmonii. Przez akustykę

Tomasz Mikulicz [email protected] tel. 85 748 74 25
Melomani chcą słuchać w nowej operze także orkiestry i chóru. Jednak muzycy się nie zgadzają, bo w budynku jest kiepska akustyka.
Melomani chcą słuchać w nowej operze także orkiestry i chóru. Jednak muzycy się nie zgadzają, bo w budynku jest kiepska akustyka.
Dyrektor Roberto Skolmowski przyznał wprawdzie po długim czasie, że w operze są problemy z akustyką, ale nie zanosi się na to, by miały być szybko usunięte. Tymczasem przez to, że w sali źle słychać, muzycy orkiestry wolą występować w starym budynku przy ul. Podleśnej. Melomanom to się nie podoba.

My, starzy melomani czujemy, że zesłano nas tu za karę, bo wzdychaliśmy za dyrektorem Marcinem Nałęczem-Niesiołowskim - mówi Halina Wasiak, białostocka radna.

Do opery chodzi już od 40 lat, wciąż do wysłużonego budynku przy ul. Podleśnej. O ile bowiem w nowym gmachu przy ul. Odeskiej odbywają się spektakle operowe i musicale, to w starym wciąż występuje chór i orkiestra.

- A skoro za ciężkie pieniądze zbudowano nową operę, to chciałoby się właśnie tam słuchać wszystkich koncertów. Co prawda, w sali przy ul. Podleśnej jest o wiele lepsza akustyka, ale nie zmienia to faktu, że jeśli idziemy do opery, to chcemy słuchać muzyki w jak najlepszej oprawie i mieć również doznania natury estetycznej. A tych ostatnich w starym budynku, co by o nim nie mówić, uświadczyć nie sposób - dodaje Halina Wasiak.

Podobnie uważa inna wieloletnia melomanka, Janina Bolińska.

- Na nową operę czekaliśmy wiele lat. Na jej budowę szły pieniądze z naszych podatków. To niesprawiedliwe, że nie możemy dziś z niej korzystać - twierdzi.

Natomiast Elżbieta Majewska, kolejna bywalczyni koncertów przypomina, że opera budowana była właśnie jako gmach, który połączy wszystkie funkcje.

- Kontynuowanie koncertów przy ul. Podleśnej może być rozwiązaniem tymczasowym, ale ostatecznie trzeba dążyć do przeniesienia wszystkiego na Odeską - podkreśla melomanka.

Muzycy nie chcą grać w operze

Tymczasem w połowie listopada dyrekcja opery podpisała umowę z Zespołem Szkół Muzycznych, do którego to należy budynek przy ul. Podleśnej 2 (obiekt w formie darowizny dyrektorowi placówki przekazał marszałek województwa, Jarosław Dworzański). Porozumienie zakłada, że opera będzie nadal korzystała z sali koncertowej. Przynajmniej do połowy 2015 roku. Z inicjatywą przyjęcia takiego rozwiązania wyszli muzycy orkiestry. Roberto Skolmowski, dyrektor Opery i Filharmonii Podlaskiej chętnie więc się powołuje na ten argument.

- W swoim piśmie z 18 września, skierowanym do dyrektora OiFP, ministra kultury i dziedzictwa narodowego oraz marszałka województwa, muzycy wyrazili "zaniepokojenie możliwością utraty tej sali" - cytuje Roberto Skolmowski.

Kłopotliwa scenografia

Muzycy tłumaczą, że zdejmowanie i budowanie scenografii w celu przystosowania sali przy ul. Odeskiej do specyfiki wydarzeń w zależności czy jest to opera, musical, czy koncert symfoniczny wiąże się nie tylko z ogromnym nakładem pracy, ale i kosztami, których wszyscy chcieliby uniknąć. Takie podejście muzyków jest dla dyrekcji orkiestry na rękę. Nie jest ona bowiem zmuszona do zmiany organizacji pracy w gmachu przy ul. Odeskiej.

- Zdaniem orkiestry sala przy ul. Podleśnej jest typowo koncertowa i ze względu na swoje walory akustyczne doceniana jest zarówno przez artystów jak i melomanów. Według muzyków "jest ona niezbędna dla dalszej działalności symfonicznej orkiestry OiFP" - twierdzi dyrektor.
Słowa te potwierdza klarnecista Czesław Jaźwiński. - Scena, która istnieje w nowym budynku jest dopasowana do potrzeb sztuk operowych. Jest zajmowana przez dekoracje, stąd też orkiestra by się tam nie zmieściła. Z kolei zabieranie i ponowne ustawianie dekoracji trwałoby nawet kilka dni - mówi.
Główny jednak powód, na jaki powołują się muzycy, jest taki, że w nowej operze - jak wszyscy wiedzą - szwankuje akustyka.

- Nie ma miejsca do przeprowadzania prób. Istnieje co prawda niewielka sala, która w teorii ma do tego służyć, ale jest straszny pogłos. W takich warunkach nie da się pracować - tłumaczy Czesław Jaźwiński.

A sala kameralna za mała

Według niego, kiepskim rozwiązaniem byłoby też organizowanie koncertów w sali kameralnej.

- Jest za mała. Zmieści się tam tylko 100 osób - podkreśla.

Pozostaje więc dalsze występowanie w sali przy Podleśnej. - Nie chodzi przecież o miejsce, ale o muzykę. Lepiej występować w starym budynku, w którym wszystko dobrze słychać, niż w pięknym gmachu, gdzie melomani mają utrudniony odbiór, a muzycy trudne warunki do pracy - uważa Czesław Jaźwiński.

Muzycy obstają też przy dalszym graniu przy Podleśnej ze względów sentymentalnych. W przyszłym roku Orkiestra OiFP świętować będzie jubileusz sześćdziesięciolecia działalności artystycznej. Jej początki sięgają bowiem 1954 roku, kiedy w Białymstoku została powołana Państwowa Orkiestra Symfoniczna. Muzycy orkiestry nie mieli wówczas własnej siedziby - próby i koncerty odbywały się w Teatrze Dramatycznym im. Węgierki czy w Pałacyku Gościnnym. Po dwudziestu latach działalności artystycznej orkiestra otrzymała status filharmonii i przeniosła się właśnie do sali koncertowej przy ulicy Podleśnej, gdzie jak się okazuje do dzisiaj - z akustyką nigdy nie było problemu.

- Została ona wybudowana jako siedziba filharmonii białostockiej, gdzie odbywać się miały koncerty symfoniczne, kameralne i oratoryjne. Takie jest przeznaczenie budynku i tak też akustycznie zaprojektowana została sala koncertowa - mówi Roberto Skolmowski.

Melomani chcą chodzić do opery

Takie tłumaczenie dyrektora opery melomanów jednak nie przekonuje.

- W operze zatrudnionych jest przecież tyle ludzi. Nikt mi nie powie, że problem stanowi zdjęcie dekoracji. Jeśli jednak faktycznie orkiestra nie zmieści się na scenie, to jest jeszcze czas na zmianę, czy przebudowę obiektu, póki jest on na gwarancji. To samo tyczy się sprawy poprawy akustyki. Skoro nawet muzycy na nią narzekają, to trzeba w końcu coś z tym zrobić - mówi Janina Bolińska. Przecież opera działa już rok. Ile może to trwać?

We wrześniu Roberto Skolmowski przyznał, że problem z akustyką jest faktem (wcześniej zaprzeczał). Wyliczył też, że aby w operze było dobrze słychać, potrzebne jest wprowadzenie zmian projektowych, które pochłoną 1,5-2,5 mln zł. Koszty mogłyby być pokryte w ramach gwarancji przez firmę, która robiła projekt akustyki. Jak wynika z ekspertyzy zamówionej przez dyrekcję opery, problemy wynikają z błędów w projekcie.

- Wysłałem już odpowiedź na pismo, które wzywa nas do usunięcia rzekomych uchybień. Nie mogę jednak ujawniać treści odpowiedzi. W najbliższym czasie ma się odbyć spotkanie z marszałkiem województwa i dyrektorem opery w tej sprawie. Nie wyznaczono jeszcze jego terminu - mówi Jan Dodacki, autor projektu akustyki w operze.

Występy orkiestry technicznie możliwe

Jan Dodacki nie podziela zdania co do możliwości odbywania się w nowym gmachu również występów chóru. - Nie trzeba usuwać wszystkich dekoracji. Na scenie jest dość miejsca - przekonuje Jan Dodacki.
Póki jednak dyrekcja opery i muzycy się na to nie zdecydują, melomani, którzy chcieliby posłuchać orkiestry w nowym gmachu, muszą obejść się smakiem i czekać. Interweniować powinien urząd marszałkowski. Opera powstała przecież na jego zlecenie, a kiedy się budowała była mowa o tym, że ma to być obiekt wielofunkcyjny. Wszyscy czekają na ten krok. Jacek Piorunek, członek zarządu województwa odpowiedzialny za kulturę, sytuację ocenia następująco: - Kiedy opera upora się już z problemem akustyki, wszystkie koncerty powinny się odbywać w budynku przy ul. Odeskiej. Przystaliśmy na korzystanie z sali przy ul. Podleśnej, ale tylko na jakiś czas. Docelowo dyrektor opery powinien tak zorganizować pracę, by wszyscy pomieścili się w nowym gmachu.

Żeby mogło to nastąpić potrzebna jest poprawa akustyki. - Marszałek już niedługo zajmie się pismem od projektanta akustyki opery. Lada dzień ma wrócić z zagranicy - tyle usłyszeliśmy od rzecznika Jana Kwasowskiego.

Natomiast ministerstwo kultury na temat problemów białostockiej opery milczy. Szkoda. Zanosi się więc na to, że jeszcze długo będziemy czekać na poprawę sytuacji.

Czytaj e-wydanie »

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie