OiFP. Musical Doktor Żywago rozpalił publiczność. Udana premiera (zdjęcia, wideo)

Jerzy Doroszkiewicz
Jerzy Doroszkiewicz

Wideo

Zobacz galerię (76 zdjęć)
Musical "Doktor Żywago" w OiFP Białystok był skazany na sukces. To wyjątkowo efektowna produkcja, wykorzystująca możliwości gmachu. Krzysztof Dombek uczynił z muzyki Lucy Simon epickie, świetnie brzmiące dzieło.

Epicka opowieść o miłości niemożliwej, z wielką historią w tle, czyli „Doktor Żywago” w wersji przedstawionej na scenie Opery i Filharmonii Podlaskiej nic nie traci ze swojej dwoistości. Sceny historyczne, to przede wszystkim sceny zbiorowe, niektóre niezwykle pomysłowe, inne zaś ukazujące grozę i prawdziwe oblicze rewolucji. Uczuciom autorzy poświęcili pięknie zaśpiewane songi.

Początek musicalowej historii to opowiedziana w telegraficznym skrócie historia małego Jurija, którego przygarnęła pod opiekę rodzina Gromieków. W mgnieniu oka młodziutką Tonię, która wielbi wiersze uczniaka, zastępuje odziana w białą suknię szczęśliwa narzeczona. Jednocześnie mała Lara widzi, co robi z jej matką mecenas Komarowski, by chwile później stanąć na jej miejscu. Zabieg to ze wszech miar udany.

W życie i elit i biedoty wkrada się przedrewolucyjny zamęt. Kiedy wybucha wojna, ogarnięci rewolucyjnym szałem żołnierze zastrzelą dowódcę. To dopiero początek rozlewu krwi dla idei. Żywago po powrocie z frontu zobaczy scenę egzekucji w szpitalu, uprowadzony do lasu przez czerwonych partyzantów, będzie świadkiem strzelania w tył głowy. O ile ta ostatnia porusza dosłownością, to scena „szpitalna” jest jedną z najmocniejszych i najbardziej kreatywnych, a jednocześnie symbolicznych w tej inscenizacji.

Widzowie podczas premiery brawami nagrodzili wjazd lokomotywy, ale dużo ciekawsze wrażenie robi wykorzystanie ruchomych podestów i zapadni przy przedstawianiu szpitala polowego. I właśnie scena zbiorowa z konwulsyjnie wijącymi się siostrami, jakby walczącymi z wszawicą, budzi choreografią lekkie zdziwienie. Za to kiedy w drugim akcie na scenie wyrasta potężny brzozowy las, nawet laik domyśli się dlaczego gmach opery jest taki wysoki. Pomysłów inscenizacyjnych jest sporo, zwłaszcza, kiedy dobrze prowadzeni aktorzy musicalu potrafią dzięki obniżonemu poziomowi fragmentu sceny, odegrać przechodzenie między peronami na stacji kolejowej.

Musical to oprócz niezbędnego aktorstwa, tu szczególnie potrzebnego, bo sporo jest scen mówionych, to także melodie, brzmienie, powracające motywy.

Mam nieodparte wrażenie, że gdyby nie pasja i olbrzymia praca Krzysztofa Dombka, „Doktor Żywago” nie brzmiałby tak fantastycznie, jak dzieje się to w gmachu przy Odeskiej. Autor pełnej orkiestrowej instrumentacji momentami z nienajciekawszych motywów czyni wręcz epickie frazy godne wielkich dzieł z gatunku muzyki filmowej. Tej orkiestry chce się słuchać, podobnie jak chóru i oczywiście solistów.

Spośród mogących stać się przebojami songów wykonywanych przez solistów, pierwszy pojawia się dopiero po dobrej pół godzinie od rozpoczęcia spektaklu. Kiedy Agnieszka Przekupień grająca Larę przejmująco śpiewa „Gdy muzyka gra” zamaskowani tancerze, jakby mrugający okiem do widza, który pamięta, że Damian Aleksander, czyli tu znakomity Wiktor Komarowski, zaś poprzednio Upiór w operze, grał właśnie tę postać. Później uzupełnianie songów tancerzami, moim zdaniem, niewiele wnosi do ogólnego wizerunku spektaklu. Poszukując wyraźnych motywów słuchacz może zatrzymać się dopiero przy piosence „W domu tym”. Rewelacyjnie rozpisana na głosy – od Jakuba Wąsińskiego w roli Saszy poprzez Tomasza Madeja jako Aleksandra Gromieko i wreszcie Rafała Drozda w roli Żywago. Dzięki dynamicznej interpretacji znakomitej orkiestracji porywa „Decyzja”, z tekstem o odpowiedzialności, jaką za rodzinę przyjmuje tytułowy bohater musicalu.

Drugi akt porusza serca pieśnią „Jest on”, powraca też motyw „W domu tym”, jeden z najbardziej wyrazistych w sferze muzycznej. I wreszcie najmocniejszy wokalnie punkt programu, kiedy do głosu dochodzą Drozd, Aleksander i kreujący rolę rewolucjonisty i komunistycznego siepacza Tomasz Bacajewski. Śpiewają pieśń zakochanych w Larze, kiedy dołączają do nich Przekupień i Monika Ziółkowska jako Tonia, zakochane w Żywago i śpiewają w pięcioro w sposób absolutnie fantastyczny. To nie „Zdziwienia nie ma w tym”, ani „Tam, gdzie czeka czas” są najmocniejszymi pieśniami ale właśnie „Miłość cię znajdzie” zbiera burzę oklasków. Jest za co bić brawo.

Białostocki „Doktor Żywago” urzeka potęgą scenografii, świetnymi kostiumami i oczywiście idealnie wybraną obsadą premierową. Dzięki mocnym scenom i dobrym dialogom pokazuje zarówno bezsens wojny, jak i szaleństwo rewolucji. I miłość – wbrew przykazaniom i sakramentom, ale jakże piękną.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 20

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

o
o

A to się porobiło! W Warszawie festiwal disco polo, a Białystok i okolica wali drzwiami i oknami do opery! Nie jest źle w Polsce B!

G
Gość
W dniu 25.09.2017 o 20:08, Gość napisał:

Nie rozumiem zachwytów nad D. Aleksandrem. W porównaniu z T. Steciukiem wypada bardzo blado.

 

Jak ktoś był na przedstawieniu z Damianem Aleksandrem, to zwyczajnie nie ma możliwości porównania. Niemniej uważam, że była to jedna z ciekawszych postaci spośród poprawnych odtwórców głównych ról. Steciuka pamiętam z tytułowej roli w Korczaku. Rzeczywiście był znakomity. Co do musicalu - powtórzę za innymi, że najbardziej interesujące kreacje to epizody w wykonaniu członków chóru OiFP i sceny zbiorowe z udziałem tegoż chóru i baletu. Aż chciałoby się rzec - cudze chwalicie. Chapeau bas dla naszych Artystów, którzy zbyt często pozostają w cieniu wypożyczonych gwiazd. 

 
G
Gość

Nie rozumiem zachwytów nad D. Aleksandrem. W porównaniu z T. Steciukiem wypada bardzo blado.

G
Gość
W dniu 16.09.2017 o 11:49, 3629657 napisał:

Wspaniałe.Tylko czemu takie nudne?

 

Wydawało mi się, że musical to w sumie dość przystępna forma nawet dla niezbyt wyrobionego odbiorcy. Jak widać, nie dla każdego.

g
gość

Witam. Od tygodnia przybieram się, żeby coś napisać. Byłem, widziałem, podziwiałem. Może zabrakło trochę rosyjskiej duszy, chociaż reżyser dwoił się i troił, aby jednak była. W sumie nic dziwnego, bo żeby uchwycić to 'coś', trzeba być Rosjaninem, albo przynajmniej Słowianinem. .Ale to jedyny delikatny zarzut. Wspaniałe teksty, wyraźnie wyśpiewane. Nie ma w nich naiwności, zatem szacunek dla tłumacza. Niesamowita scenografia. Fantastyczna scena z brzozami. Głębia lasu jest wprost trudna do uwierzenia na scenie. 'Balszoj wakzał', potężna sowiecka lokomotywa, która nie była karykaturalna, wręcz przeciwnie. No i kolosalny Lenin na tle padającego śniegu. Już dla tych obrazów warto zobaczyć białostockiego Doktora Żywago. Co do artystów - nie napiszę chyba nic odkrywczego - wspaniałe sceny zbiorowe. Wielki szacunek dla artystów Chóru, którzy wspaniale śpiewają, tańczą nie gorzej od baletu, no i grają epizody, które zapadają w pamięć bardziej, niż sceny z udziałem odtwórców głównych ról. Uważam, że białostocka opera jest samowystarczalna i doskonale mogłaby sobie poradzić bez znanych nazwisk, ale jak powszechnie wiadomo, zwykle to znane nazwiska przyciągają publiczność. .Z odtwórców głównych ról według mnie rewelacyjny był Damian Aleksander w roli prokuratora i Monika Ziółkowska w roli Toni. 

G
Gość
W dniu 16.09.2017 o 16:28, Gość napisał:

Dziękować Marcinowi N Nałęczowi Niesiołowskiemu, że wybudował tak wysoką i z 'przekładniami' Operę, najnowszymi pomysłami technicznymi, a sam  we Wrocławiu za taką samą kasę robi 8 premier, dopiero by pokazał co potrafi w B-stoku.

 

Szanowny @Gościu! Spieszę wyjaśnić, że PREMIERY to nie tylko przebogate przedstawienia operowe, operetkowe i musicale. To koncerty symfoniczne, koncerty kameralne, spektakle dla dzieci. W ciągu sezonu sporo się tego nazbiera.

 

P.S. Warszawa, Poznań, Wrocław to dla wieku synonim światowości, zaś Białystok - zaścianka. Kompleks prowincji trudny do uleczenia.

z
z Białegostoku
W dniu 17.09.2017 o 00:01, ad morta defecata napisał:

Podsumowując : może czas najwyższy dać pracować Operze w Bstoku i M. E. Niesiołowskiemu we Wrocku ??? Niech karawana jedzie dalej . Amen.

 

"Ad augusta per angusta..."

 

Masz rację. OiFP jest wizytówką z najwyższej półki Białegostoku i województwa. W lokalnych wiadomościach ukazały się migawki z premiery Doktora Żywago. Pewna pani przyjechała z Łodzi, żeby obejrzeć polską prapremierę i była oczarowana. Mamy najlepszy profesjonalny chór w Polsce, który nie tylko stoi na baczność i cudnie śpiewa, ale GRA. Zamiast się cieszyć, to szuka się haków, a jak się nie znajdzie, to chociaż przypomni dawniejsze niepowodzenia.

a
ad morta defecata
W dniu 16.09.2017 o 16:28, Gość napisał:

Dziękować Marcinowi N Nałęczowi Niesiołowskiemu, że wybudował tak wysoką i z 'przekładniami' Operę, najnowszymi pomysłami technicznymi, a sam we Wrocławiu za taką samą kasę robi 8 premier, dopiero by pokazał co potrafi w B-stoku.

Tymi ręcami , sam wybudował , a teraz sam robi te premiery .....
Ile można ? Już 6 lat slychać to wycie do księżyca , w każdym wątku odnośnie OiFP te same teksty , nie wystarczy już ???
Kiedyś Marcin Edmund skomentował protesty pracowników jakże znamiennymi słowami : psy szczekają , a karawana jedzie dalej . Ludzki Pan był , bez dwóch zdań .
Podsumowując : może czas najwyższy dać pracować Operze w Bstoku i M. E. Niesiołowskiemu we Wrocku ??? Niech karawana jedzie dalej . Amen .
G
Gość
W dniu 16.09.2017 o 16:28, Gość napisał:

Dziękować Marcinowi N Nałęczowi Niesiołowskiemu, że wybudował tak wysoką i z 'przekładniami' Operę, najnowszymi pomysłami technicznymi, a sam  we Wrocławiu za taką samą kasę robi 8 premier, dopiero by pokazał co potrafi w B-stoku.

 

Jak widać, OiFP stawia na jakość, a nie ilość, szanowny panie malkontent.

G
Gość
W dniu 16.09.2017 o 20:21, irek napisał:

Disco Polo    to jest to.A takie wyjce??   nawet jak mnie zapłaco to nie pujde.

 

W tivi dają, to daleko nie musisz iść.

G
Gość
W dniu 16.09.2017 o 20:20, mietek napisał:

Raz byłem w Teatrze ... i powiem jedno. Przereklamowane.

 

To może do opery się wybierz. Super przedstawienie dają. Dzieje się! Strzelają, rozstrzeliwują, wieszają, biją, umierają, kochają się, zdradzają, tańczą i śpiewają. Na scenie wyrasta wielki las,  wjeżdża balszaja ruska lokomotywa z gwiazdą, a na koniec kilkumetrowy pomnik Wodza Rewolucji.

m
melomanka
W dniu 16.09.2017 o 16:24, robert napisał:

Byłem na prmierze. Wspaniała Lara i Tonia. Zywago niestety mnie nie porwał. Drugoplanowe: Guliobowa, Janko i Liberiusz cudo ! Najnowszy musical oifp na bardzo wysokim poziomie artystycznym.

 

Nie ulega wątpliwości, że 'Doktor Żywago' to strzał w dziesiątkę. Scenografia i efekty pirotechniczne - nie wyobrażałam sobie, że takie coś możliwe jest w teatrze. Mnie porwały brawurowe sceny zbiorowe. Cudne ruskie baby i mundurowi. Znakomity Pasza. Główny bohater i jego kobiety byli bardzo poprawni, ale bez ognia. Niezawodny za to Damian Aleksander w roli prokuratora. Zgodzę się z Tobą, że role drugoplanowe grane przez członków Chóru były genialne. Najbardziej wzruszające obrazy to sceny z Janko. Piękny głos i naturalna gra młodego artysty. No i jeszcze młodzieniec w okularach w roli Saszy - świetna stylizacja, anielski głos i godna podziwu gra aktorska.

i
irek
W dniu 16.09.2017 o 20:13, Gość napisał:

Trzeba było festiwal w Opolu w oglądać. Podobno działo się!

Disco Polo    to jest to.

A takie wyjce??   nawet jak mnie zapłaco to nie pujde.

m
mietek

Raz byłem w Teatrze ... i powiem jedno.

 

Przereklamowane.

G
Gość
W dniu 16.09.2017 o 11:49, 3629657 napisał:

Wspaniałe.Tylko czemu takie nudne?

 

Trzeba było festiwal w Opolu w oglądać. Podobno działo się!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3