OiFP. Koncert noworoczny - trzech tenorów Adam Zdunikowski, Adam Sobierajski i Łukasz Gaj rozbawiło filharmonię (zdjęcia, wideo)

Jerzy Doroszkiewicz
Jerzy Doroszkiewicz
OiFP. 10.01.2020 koncert noworoczny - trzech tenorów: Adam Zdunikowski, Adam Sobierajski i Łukasz Gaj Jerzy Doroszkiewicz
Adam Zdunikowski, Adam Sobierajski i Łukasz Gaj, czyli trzech tenorów z Polski rozbawiło filharmonię 10.01.2020 roku. OiFP zaproponowała melomanom znakomity koncert noworoczny.

I jak na koncert noworoczny przystało - dobrej zabawy nie zabrakło. Szczególnie, że za pulpitem dyrygenckim stał Mirosław Jacek Błaszczyk. I oto okazało się, że oprócz przebojów, jakie mieli zaśpiewać trzej tenorzy, melomani w sali filharmonii mogli usłyszeć choćby uwerturę do opery "Carmen" czy Marsza Radetzky'ego. Ale oczywiście królami byli oni.

Adam Zdunikowski, Adam Sobierajski i Łukasz Gaj to tenorzy, a każdy z nich obdarzony inną osobowością i barwą wydawałoby się podobnego głosu.

Łukasz Gaj przez osiem lat był etatowym solistą Opery Wrocławskiej. Kiedy podjął się kierowania Centrum Paderewskiego w Kąśnej Dolnej, zrezygnował z etatu, ale współpracuje w dalszym ciągu z Operą Wrocławską.

Adam Sobierajski to absolwent Akademii Muzycznej w Katowicach. Od 2007 solista Opery Krakowskiej, związany również z Gliwickim Teatrem Muzycznym i Operą Śląską w Bytomiu.

Adam Zdunikowski studiował w klasie śpiewu Romana Węgrzyna w warszawskiej Akademii Muzycznej, którą ukończył w 1991. I to chyba ta osobowość i ten głos przyciągnęły do filharmonii przy Podleśnej wielbicieli operetki, pieśni neapolitańskich, czy przedwojennych pzebojów późniejszego laureata Oscara Bogusława Kapera. To on napisał otwierający wokalnie koncert noworoczny przebój „Signorina” z filmu „Zdobyć cię muszę” oraz rzsłąwiony przez Jana Kiepurę hit „Ninon, ach, uśmiechnij się” z filmu „Pieśń dla ciebie”.

Publiczność mogła zaśpiewać z tenorami znany dobrze bywalcom opery przy Odeskiej zestaw kupletów Barinkaya „Wielka sława to żart” z I aktu operetki „Baron cygański”, czy swojskie "sto lat", czyli "La Spagnola" Chiary. NIe zabrakło żartów z tenorów, gestów podpatrzonych u Pavarottiego, czy dworowania sobie z Moniuszki z czerwoną halką jako rekwizytem. Dobry nastrój udzielał się i dyrygującemu filharmonikami Mirosławowi Jackowi Błaszczykowi i samym muzykom oraz - oczywiście - widowni.

Lekko i bezpretensjonalnie, choć z wykorzystaniem elektronicznego nagłośnienia, powitaliśmy raz jeszcze 2020 rok w operze. Nie obyło się bez bisów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie