OiFP. Jakub Wocial reżyseruje musical "Jesus Christ Superstar" (zdjęcia)

Jerzy Doroszkiewicz
Jerzy Doroszkiewicz
OiFP. Musical Jesus Christ Superstar” w toku produkcji.Od lewej: Jan Stokłosa, Tomasz Filipiak, Dorota Sabak, Jakub Wocial, Anna Jakubowska, Santiago Bella Jerzy Doroszkiewicz
Jakub Wocial i Santiago Bello odpowiadają za reżyserię i inscenizację musicalu "Jesus Christ Superstar" w Operze i Filharmonii Podlaskiej. Santiago Bello odpowiada także za choreografię do spektaklu, Jan Stokłosa to kierownictwo muzyczne, Dorota Sabak – scenografia i kostiumy.

- Współpracę z Operą i Filharmonią Podlaską rozpocząłem przy „Upiorze w operze” - mówi Jakub Wocial. Teraz będzie reżyserował olejny musicalowy przebój - „Jesus Christ Superstar”. Od prapremiery mija właśnie 50. lat.

- To spektakl o emocjach, o ludziach, o bólu który przeżywamy na co dzień – opowiada ideę musicalu Jakub Wocial, reżyser białostockiej wersji i jednocześnie odtwórca postaci Jezusa. - Nasz „Jesus Christ Superstar” niczego nie narzuca. Człowiek, który jest wierzący przeżyje tę historię wraz z nami. Zostanie mu ona przedstawiona w sposób, jaki zna z Biblii. To spektakl opowiedziany słowami Judasza, z jego perspektywy, gdzie jednymi z głównych postaci są Jezus i Maria Magdalena. Mam nadzieję, że osoby, które są neutralne wobec chrześcijaństwa przeżyją te losy podobnie, na pewno wchłonie je ta historia. Jeśli nie warstwa muzyczna, to plastyczna tego spektaklu ich na pewno zachwyci.

- To materiał, który ewoluuje i średnio raz na dekadę jest przearanżowywany, ścieżka dźwiękowa tego musicalu jest przez agencję publishingową i samych twórców zmieniana, aby była spójna z czasami, które nas otaczają, była wobec nich tak samo dynamiczna. Wiadomo, że otacza nas pęd, gonitwa i taki sam jest ten spektakl. Nie daje widzowi ani wykonawcom na scenie chwili wytchnienia.

Rolę Jezusa w pierwszej obsadzie „Jesus Christ Superstar” zagra sam reżyser. - Z doświadczenia wiem, że to spektakl niesłychanie fizyczny, bolesny, również fizycznie i dosłownie. Zrobimy wszystko od strony muzycznej, poprzez reżyserię, taniec, scenografię, światło, aby te emocje były na jak najwyższym i najbardziej autentycznym poziomie.

- „Jesus Christ Superstar” to spektakl w którym około 80 proc scen jest napędzanych ruchem – wyjawia Santiago Bello, współreżyser i choreograf białostockiej wersji musicalu. - Gamę emocji przedstawiają choreografie, które momentami mogą być niebezpieczne dla samych tancerzy. W tym spektaklu łączy się klasyczny broadwayowski jazzowy taniec standardowy w każdym musicalu i taniec współczesny, to co w Polsce nazywacie teatrem tańca. On pomaga nam budować sceny aktorskie.

- Od początku nasz spektakl budujemy na autentyczności emocji, które wynikają z dramaturgii i z muzyki – dodaje Jakub Wocial. - Nie w nim scen mówionych to 100 minut śpiewu

- To bardzo specyficzny spektakl – dodaje Santiago Bella. - To nie jest jedna puenta, którą wysyłamy do widzów, tu są różne metafory, które pozostają otwarte. Jeśli na widowni mamy 700 osób, każdy będzie mógł zinterpretować nasz musical inaczej.

- „Jesus Christ Superstar” to rock opera – przypomina Jan Stokłosa, szef muzyczny musicalu. - Muzyka jest oparta na gitarach, bębnach, basie, ale w 13-osobowym składzie orkiestrowym znajdzie się pełne instrumentarium perkusyjne, które możemy wykorzystać. W tej muzyce będzie można odnaleźć bardzo dużo różnorodnych kolorów.

Na casting do ról Judasza i Jezusa zgłosiło 20 osób. Reżyser i kierownik muzyczny mieli nosa.
- Mamy doskonałą obsadę – mówi Jan Stokłosa. - Role Judasza i Jezusa są bardzo wymagające wokalnie. Sama muzyka pozostawia pewne pole do interpretacji, oczywiście tematy są te same. Jest dużo momentów improwizowanych, możemy dobierać indywidualne brzmienia gitar i klawiszy. Przygotowanie muzyki do „Jesus Christ Superstar” to duża odpowiedzialność, ale i duża frajda, że można ją poukładać troszkę po swojemu. Zanim przystąpiłem do pracy przesłuchałem kilkadziesiąt wersji niemal z całego świata. Miałem w czym wybierać i mam nadzieję, że wersja którą zaprezentujemy w Białymstoku będzie takim „the best of”. Stawiam na rockowe brzmienie, z tego wychodziła ta muzyka w latach 70. XX wieku.

Role Marii Magdaleny powierzone zostały etatowym wokalistkom naszej opery – Dorocie Białkowskiej i Monice Ziółkowskiej.

- Obie panie zostały wyłonione w castingu – zdradza Jan Stokłosa. - Okazało się, że są doskonałym materiałem do wykonania tej roli i nie musieliśmy szukać gdzieś dalej. To, co zaprezentowały wokalnie i aktorsko na castingu jest bardzo obiecujące. Mam nadzieję, że wspólnie wypracujemy interpretatorskie perełki.

Czytaj też: OiFP. Jakub Wocial i Jan Stokłosa wybierają Judasza i Jezusa. Jesus Christ Superstar - casting (zdjęcia, wideo)

Rolę Kapłana dostali też aktor Teatru Wierszalin Mateusz Stasiulewicz i wokalista legendarnej białostockiej formacji Devil Blues Krzysztof Gorczak. Chociaż Gorczak nieco zdenerwował Stokłosę podczas castingu, bo zamiast nauczyć się tekstu na pamięć śpiewał go z kartki. - Ale jeśli ma się nieprzeciętną barwę głosu i ma osobowość, to czemu go nie wziąć pod uwagę? - wspomina Jan Stokłosa. - Krzysztof Gorczak był na tyle ciekawą postacią, że możemy zaryzykować i dać mu szansę zbudowania roli Kapłana. Nas interesuje finalny przekaz każdego spektaklu, nie poszczególne postaci.

Nad scenografią będzie czuwała Dorota Sabak. Białostocka publiczność zna jej pracę choćby z najnowszej bajki muzycznej „Księga dżungli”.

- Scenografia w „Jesus Christ Superstar” będzie bardzo prosta, ale w niej tkwi chyba siła – mówi Dorota Sabak. - Składa się z wielu elementów, które są czytelne, ale nie definiują przestrzeni, w której się znajdujemy. Na pewno wykorzystamy przestrzeń sceny, będzie widać trójwymiar. Jest też mocno spójna z kostiumami. Wszystko jest wykonane z podobnych tkanin, w podobnej kolorystyce, naturalnej, nawiązującej do czasów Chrystusa, ale są jednocześnie bardzo współczesne.

Dorota Sabak nie ukrywa, że kostiumy będą przypominały te, które pojawiły się na scenie w Teatrze Rampa, gdzie Jakub Wocial wystawił musical w roku 2016. - Może zmienionych będzie klika postaci, dojdą elementy, które wzbogacą kostiumy,ale tylko w niektórych scenach – mówi Sabak. - Większa część dekoracji jest zbudowana z dzianin, które wykorzystaliśmy na różne sposoby, pojawi się krzyż, także powiązany z tymi dzianinami. Pojawią się filary, rekwizyty, światełka, które wzbogacą trójwymiarowość rekwizytów.

- Ascetyzm i prostota tego spektaklu z założenia mają wydobywać człowieka – sumuje Jakub Wocial. - To spektakl o najnormalniejszych ludziach, których pozbawiamy aureoli, tego całego kościoła dookoła, który poniekąd przy tym materiale jest dołączany. Każdy widz powinien podejść do niego indywidualnie i zobaczyć wszystko to, czego będzie chciał się dopatrzeć.

Jaki będzie Jezus w interpretacji Jakuba Wociala?

- Nie podchodzę do tej postaci z ideologią, tylko z sercem – mówi Wocial. - Znam słowa, wiem o czym jest ten spektakl, domyślam się w małym procencie, z jakimi emocjami musiał mierzyć się człowiek o którym opowiadamy ten spektakl i próbuję się temu materiałowi tylko oddać. Na to jaki będę, wpływają działania kolegów i koleżanek. Oni mi pomagają budować mój punkt kulminacyjny, którym niewątpliwie jest scena ukrzyżowania. W naszej inscenizacji scenę ukrzyżowania połączyliśmy ze sceną Superstar. Okazało się, że w ten sposób ta opowieść boli jeszcze bardziej, że ukrzyżowanie dzieje się w tle rockowych dźwięków, z tekstami które padają z ust Judasza, postaci która już zakończyła swój żywot.

- Dwór tworzy króla – dodaje Santiago Bello. - To stuprocentowa praca zespołowa, która daje wielką energię głównym bohaterom. To lud, który chce zabić Jezusa, nie patrzy na niego, tak jak patrzymy dziś. Oni uważają, że jest kłamcą. Możemy pokazać wielkie zło, jakie mu uczynili.

- Zanim zdecydowaliśmy się przenieść spektakl do Białegostoku, pojechaliśmy zobaczyć go w Warszawie – zdradza Anna Jakubowska, producentka ze strony opery. - Zastanawialiśmy się, czy białostocka widownia go przyjmie? I stwierdziliśmy, że warto, bo to wzruszający spektakl i człowiek jest w stanie przenieść się tamte czasy i wczuć się w atmosferę przedstawienia.

Niezwykle ważną rolę w białostockiej inscenizacji „Jesus Christ Superstar” odegra światło. Zawiadywać nim będzie Tomasz Filipiak, reżyser światła. - To w 50 procentach dekoracja spektaklu, ten człowiek buduje przestrzeń, którą z Dorotą Sabak zarysowaliśmy w inscenizacji – objaśnia Jakub Wocial. - Ożywia tkaniny, sprawiając że są cierpiące bądź dające nadzieję.

- Moja praca to malowanie obrazów, które mają poruszyć widza – opowiada Tomasz Filipiak. - To chyba najbardziej poetycki spektakl, jaki zdarzyło mi się tworzyć w ciągu ostatnich 10.lat. To 100 minut emocjonalnej podróży razem z głównym bohaterem. Światło ożywia scenografię, zmienia nastrój wraz z kolejnymi scenami. Nie przenosimy się w różne miejsca, zmieniamy to wszystko na scenie światłem i nastrojem. Ponieważ mamy do czynienia z muzyką rockową, momentami pojawiają się elementy światła charakterystyczne dla koncertów rockowych. Nie pojawia się prawie w ogóle kolor, tylko momentami i ma znaczenie symboliczne. Wykorzystuję głównie białe światło – zimne lub ciepłe. Kiedy widzę wychodzących po „Jesus Christ Superstar” ludzie, cieszę się, że ta nasza wspólna praca wywołuje u nich tak silne emocje.

- Spektakl w operze, podobnie jak w „Rampie” będzie się rozpoczynał niekonwencjonalnie – zdradza Jakub Wocial. - Koniec i długość trwania spektaklu w dużej części będzie zależała od reakcji widzów – zatem – dajmy się wzajemnie zaskoczyć

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3