Ogródki działkowe na sprzedaż w Białymstoku i okolicach. Zainteresowanie jest ogromne, ceny wystrzeliły w górę [ZDJĘCIA]

Olga Goździewska
Olga Goździewska
Za działki w Białymstoku trzeba dziś słono zapłacić. Kiedyś potrafiły kosztować kilka tysięcy Wojciech Wojtkielewicz
Trawnik, ogródek, drzewko owocowe, mały domek, altanka. Ogrody działkowe w Białymstoku przeżywają renesans. W czasie pandemii wzrosło zainteresowanie zakupem działek, co spowodowało gwałtowny wzrost cen. Rekordziści za działkę z domkiem chcą nawet... 100 tys. zł.

Ogródki działkowe nie kojarzą się już tylko z seniorami, którzy spędzają na nich jesień życia. Coraz więcej młodych ludzi szuka swoich "metrów zieleni" na weekendowy odpoczynek.

- Taki rodzinny ogródek działkowy to świetne miejsce na odpoczynek dla rodziny z dziećmi, szczególnie gdy mieszka się w bloku. Gdy tylko zaczęła się pandemia i kolejne obostrzenia, zaczęliśmy szukać miejsca, gdzie swobodnie moglibyśmy wypoczywać bez maseczki, a dzieci mogłyby się bawić - mówi Adrian z Białegostoku, od roku zadowolony działkowicz. - Trafiliśmy na zaniedbaną działkę za 12 tys. zł. przy ul. Ciołkowskiego. Miała za to mały domek i wiatę. Żonie bardzo się spodobała. Wspólnymi siłami odchwaściliśmy ją, wycięliśmy niepotrzebne drzewa i krzewy. Zrobiłem dzieciom piaskownicę, a w wakacje postawiłem basen i trampolinę. W weekendy zapraszaliśmy znajomych na grilla. Dzięki działce zawsze mamy, gdzie uciec przed miejskim zgiełkiem - przyznaje Adrian.

AKTUALNE OFERTY ZNAJDZIESZ TEŻ TUTAJ -------> Ogródki działkowe w Białymstoku. Gdzie są na sprzedaż? Ile kosztują ogródki działkowe w Białymstoku? [CENY, ZDJĘCIA]

Niemal w ostatnim momencie udało mu się kupić działkę za rozsądne pieniądze. W czasie pandemii ceny poszybowały w górę, wraz ze wzrostem zainteresowania miejskimi ogródkami. Rekordziści za 300 metrów kwadratowych życzą sobie ponad 100 tys. zł.

"Na sprzedaż posiadam działkę wypoczynkową, znajdującą się na terenie rodzinnych ogrodów działkowych przy ulicy Mickiewicza.
Działka znajduje się w idealnym miejscu, lekko oddalonym od wejścia, dzięki czemu na teren nie docierają żadne hałasy z zewnątrz. Całkowita wielkość działki to 300m2. Na terenie działki znajduje się piękny, wykończony, w pełni wyposażony domek" - czytamy w jednym z ogłoszeń na OLX. Cena? 105 tysięcy złotych.

Właściciele ogródków chcą wykorzystać zwiększone zainteresowanie działkami i zarobić na ich sprzedaży. Nie zawsze uczciwie, przed czym przestrzega prezes Polskiego Związku Działkowców z okręgu podlaskiego.

- Od dłuższego czasu obserwuje zwiększony popyt na działki. W czasie pandemii ogrody stały się ostoją, miejscem, gdzie chociaż na jakiś czas można zdjąć maseczkę i odpocząć na świeżym powietrzu. Są jednak osoby, które kupując ogródek chcą tylko ulokować pieniądze. Niestety czasami ludzie są wprowadzeni w błąd, np. przez media, które piszą, że osoba kupująca działkę, ma na własność ziemię. To bzdura. Rodzinne ogrody zgodnie z ustawą organizowane są na gruntach np. gminy. Zdarza się niestety, że kupujący nie mają pojęcia jakie jest prawo - mówi Andrzej Bojko, prezes Polskiego Związku Działkowców z okręgu podlaskiego. - Słyszałem też czasem opinie, że wystarczy kupić działkę za gorsze i będzie gdzie postawić dom. Przypominam jednak, że zabudowania na działkach muszą się zmieścić w konkretnych parametrach i nie mogą być zamieszkane przez cały sezon. To również reguluje ustawa - tłumaczy Bojko.

Zobacz też:Działki budowlane w Białymstoku i okolicach do 150 tysięcy złotych. Tu pobudujesz się niedrogo [ZDJĘCIA]

Przyznaje, że wciąż są prawdziwi pasjonaci działek, których cieszy możliwość spędzenia czasu w otoczeniu zieleni. W ogłoszeniach łatwo poznać ich działki. Trafiają się perełki, ogródki doskonale utrzymane. I to może uzasadniać wyższą cenę. Przed pandemią działki nie kosztowały jednak więcej niż 40-50 tys. zł. Najtańsze można było kupić za 5 lub 7 tys.

- Dziś widzę ogłoszenia, w których właściciele ogrodu chcą dużych pieniędzy za trawę, która nie była dwa lata koszona i zaniedbane altany. Tak to już jednak jest, kiedy wzrasta popyt, ceny idą w górę. Czy to się uspokoi za jakiś czas? Nie wiem. Działki są dziś modne. I to ma swoje plusy, bo nie stoją puste. Wiele młodych osób chce spędzać w ten sposób czas, uważając, że jest to lepsza forma wypoczynku niż las czy park. Są też seniorzy, którzy pokochali działkowanie i to wpływa pozytywnie na ich zdrowie. Nawet dziś rozmawiałem z panem Janem, 80-latkiem. Mówi, że ta działka trzyma go przy życiu, bo on już przed godziną 8. rano idzie do swojego ogrodu robić wiosenne porządku. I nie ważne, że boli. Jest motywacja, by wstać z łóżka i być aktywnym - uśmiecha się prezes związku działkowiczów.

Poleca również hortiterapię, czyli metodę terapeutyczną polegającą na przebywaniu w ogrodzie. Pomaga w leczeniu chorób o podłożu psychicznym, ale także przy wielu innych dolegliwościach. Ba! Są nawet dowody naukowe na to, że praca w ogrodzie uszczęśliwia. Zieleń uspokaja i wpływa pozytywnie na nasze samopoczucie.

Przełomowy test na koronawirusa z Wrocławia

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sondor

Do "gościa" - chyba nie wiesz o czym piszesz, działki zaczęły się w zasadzie jakieś 45-47 lat temu i też nie były za darmo, moja na tamte czasy kosztowała 4 tys. zł i to była ziemia z kamieniami pomieszana. Doprowadziłem ją do takiego stanu, że raz nawet otrzymałem nagrodę za wzorową działkę. Więc podsumuj ten okres pracy, dodaj ogrodzenie, opłatę za doprowadzenie wody, światła, do tego dodaj budowę domku i nasadzenia, nie wliczam tu już tzw. sentymentu to ile ci wyjdzie, no chyba ze ci wszystko "podsuwano pod nos' i nie potrafisz docenić pracy innych. I jeszcze jedno -te działki nie były i nie są własnością działkowca, jeśli ktoś sprzedaje, to sprzedaje tylko prawo do jej użytkowania - rozumiesz co to oznacza!!!

G
Gość
12 kwietnia, 22:07, Precz z bolszewikami!!!:

Ubecja i inne cwaniaki wyrwały działki od państwa za darmo, a dzisiaj chcą za to niebotyczną kasę. Odebrać im to i przeznaczyć na chore dzieci!!!

Na bombelki i browary :)

P
Precz z bolszewikami!!!

Ubecja i inne cwaniaki wyrwały działki od państwa za darmo, a dzisiaj chcą za to niebotyczną kasę. Odebrać im to i przeznaczyć na chore dzieci!!!

D
Działkowiec

Ludzie macie coś nie tak pod czaszkami żeby wystawiać działki po 100 tys zł A ci co je kupują bez aktu własności też coś nie tak z nimi. Poza tym wystawić można i za bańkę tylko kto to kupi?

G
Gość

działka z domkiem a obok słupy promieniujace fuuu

Dodaj ogłoszenie