IMPREZY
    BIAŁYSTOK

    Tak się bawi Białystok!

    Rozwiń
    IMPREZY
    Zwiń

    Tak się bawi Białystok!

    Białostoczanie wiedzą jak się bawić. Oto ostatnie gorące imprezy

    Odkrywamy Białystok. Teatr letni, restauracje, alejki i...

    Odkrywamy Białystok. Teatr letni, restauracje, alejki i miejskie uciechy. W Rozkoszy

    Julita Januszkiewicz

    Aktualizacja:

    Kurier Poranny

    Budynki w parku Rozkosz. Były tu restauracje, pawilony, alejki. Do 1915 roku dowożono tutaj ludzi konnymi tramwajami, a potem dorożkami.
    1/5
    przejdź do galerii

    Budynki w parku Rozkosz. Były tu restauracje, pawilony, alejki. Do 1915 roku dowożono tutaj ludzi konnymi tramwajami, a potem dorożkami. ©Ze zbiorów Tadeusza Chańko

    To było rekreacyjne miejsce w Zwierzyńcu, które swój renesans przeżywało przed I wojną światową. Park stracił renomę w latach 30. Teatr rozebrano, a z jego cegieł wybudowano kościół.
    Tydzień temu na naszych łamach zabraliśmy Państwa w niezwykłą podróż po modnych przed wojną miejscach w Białymstoku. Pisaliśmy o słynnym Hotelu Ritz i jakże popularnych wówczas kawiarniach Lux i Akwarium. To tam spotykała się śmietanka towarzyska, przedsiębiorcy, a także artyści.

    Dziś przypomnimy kolejne ulubione miejsce, nazywane przez białostoczan pieszczotliwie Rozkoszą.

    - Miejsce to położone było wśród zieleni Zwierzyńca, zabudowane było pięknymi, drewnianymi, trochę w rustykalnym stylu pawilonami.
    Nic przeto dziwnego, że nazywano je Rozkoszą. Przyciągało licznych mieszczuchów, jednak przede wszystkim bywali tam rosyjscy oficjele - opowiada historyczka Jolanta Szczygieł-Rogowska, dyrektorka Galerii Sleńdzińskich.

    Ogród, czyli popularną Rozkosz urządzono kilka lat przed I wojną światową. Zbudowano teatr letni. Pozostałą część Lasu Zwierzynieckiego pozostawiono w dzikim stanie. Oprócz teatru i sceny na wolnym powietrzu znajdowały się tu restauracje, altanki, odkryta weranda. Tak zorganizowano rekreacyjne miejsce.

    W Rozkoszy - jak sama nazwa wskazuje - było przyjemnie i uroczo. Urządzano tam pikniki, majówki.

    -Miała Rozkosz oprócz malowniczego położenia inną jeszcze atrakcję. W teatrze letnim występowała Katia Masłowa - mistrzyni rosyjskiego romansu. Kiedy pojawiała się na scenie śpiewając o porzuconych kochankach, urzeczona widownia milkła jak zaklęta - snuje opowieść Jolanta Szczygieł-Rogowska.

    Widzowie chętnie też oglądali lekkie komedie, operetki oraz kabaretowe rewie. A przywoził ich tutaj tramwaj konny, nazywany konką.

    Po wyzwoleniu miasta w 1919 roku Rozkosz jakby na chwilę zamarła. Stali bywalcy o niej zapomnieli. Bo życie towarzyskie przeniosło się do centrum. Kabarety występowały na scenach białostockich kin. Tam też śpiewała, po powrocie z ogarniętej wojną domową Rosji, Katia Masłowa.

    Po jakimś czasie Rozkosz znów odżyła. Znajdujące się tam park i budynki wydzierżawiono.

    - Kolejni najemcy otwierali w sezonie letnim restaurację i kabaret. Kusili gości dobrą kuchnią, ale przede wszystkim kabaretem z udziałem gwiazd scen warszawskich. Występowali więc w Rozkoszy podrzędni „królowie humoru”, śpiewały „królowe operetki” a tańczyły „primabaleriny” z fałszywymi nazwiskami węgierskimi - kontynuuje szefowa Galerii Sleńdzińskich.

    Jeszcze raz rozbłysła Rozkosz w 1928 roku, kiedy odbywały się tutaj Wojewódzkie Targi Przemysłowo - Rolne. Można było tu podziwiać, ale już nie artystów, a wyroby przemysłu białostockiego i okazy hodowlane.

    Dalsze losy Rozkoszy już nie były tak szczęśliwe. W 1930 roku w Zwierzyńcu powstała 13 Szkoła Powszechna, do której uczęszczały chorowite dzieci. Niedaleko znajdował się sierociniec.

    - W 1937 roku okazały budynek teatru letniego zniknął z powierzchni ziemi. Rozebrał go ksiądz Ołdziejewski, a uzyskany materiał wykorzystał do budowy nowego kościoła w Dojlidach. W nowej świątyni znajome pozłacane harfy przyciągały wzrok niejednego starego bywalca Rozkoszy - mówi Jolanta Szczygieł - Rogowska.

    A potem nadszedł rok 1939, czas sowieckich rządów i II wojny światowej. W czerwcu 1941 roku Białystok opuszczały wojska radzieckie.

    - Grupa wyrostków z zemsty za dwa lata strachu, wywózek i upokorzeń zaczęła strzelać z wieży kościelnej w stronę uciekających Rosjan. Ci podpalili kościół, a u drzwi płonącego budynku rozstrzelali księdza Ołdziejewskiego i kościelnego - kończy Jolanta Szczygieł-Rogowska.

    Czytaj treści premium w Kurierze Porannym Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Poranny.pl poleca

    Podlaskie memy. Śmieszne, obrazoburcze, kontrowersyjne. Tak się z nas śmieją

    Podlaskie memy. Śmieszne, obrazoburcze, kontrowersyjne. Tak się z nas śmieją

    Pół roku za pół ceny! Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej Kuriera Porannego

    Pół roku za pół ceny! Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej Kuriera Porannego

    Wypadek na Torze Wschodzący Białystok podczas pierwszych urodzin toru

    Wypadek na Torze Wschodzący Białystok podczas pierwszych urodzin toru

    Pogrzeb ojca Gabriela. Archimandryta w swojej pustelni zostanie na zawsze

    Pogrzeb ojca Gabriela. Archimandryta w swojej pustelni zostanie na zawsze