Odchodzenie od węgla nie musi być bolesne dla firm i gospodarstw domowych

Materiał informacyjny PGNiG
Udostępnij:

Przechodzenie z kopalnych na odnawialne źródła energii, w tym te niestabilne i rozproszone, jak fotowoltaika czy wiatraki, wydaje się wielu w Polsce zagrożeniem dla energetyki i całej gospodarki, ale tak naprawdę może być wielką szansą na obniżenie kosztów przy jednoczesnym zmniejszeniu negatywnego oddziaływania na klimat. Wszystko zależy od technologii i Polska ma szansę odegrać w ich rozwoju ważną rolę. Zarazem jednak w okresie przejściowym potrzebujemy stabilnych i przystępnych cenowo źródeł energii, które zastąpią dominujący dotąd węgiel.

- Na pewno źródłem takim jest w naszej szerokości geograficznej gaz ziemny, a jednocześnie bardzo przyszłościowym rozwiązaniem wydaje się inny gaz - wodór - powiedział ROBERT PERKOWSKI, Wiceprezes Zarządu PGNiG ds. operacyjnych, podczas panelu zorganizowanego w studiu Polska Press Grupy podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

ARTUR SOBOŃ, wiceminister aktywów państwowych, a zarazem pełnomocnik rządu ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa węglowego, podkreślił, że Polska ma do pokonania najtrudniejszą drogę do gospodarki zeroemisyjnej, opartej na źródłach odnawialnych, ponieważ dwie trzecie niezbędnej nam w firmach i domach energii wciąż wytwarzamy z węgla. Tego paliwa nie da się w prosty i szybki sposób zastąpić dostępnymi dziś odnawialnymi źródłami energii, jak słońce czy wiatr, z uwagi na ich niestabilność i wciąż słabo rozwinięte technologie magazynowania.

- Większość Polaków kojarzy transformację energetyczną ze zmianą źródeł wytwarzania energii elektrycznej, ale nie zapominajmy, że ogromną rolę w naszych domach odgrywa również ciepło używane do podgrzewania wody i ogrzewania mieszkań. Zastąpienie całej tej niezbędnej nam energii tą pozyskiwaną ze źródeł odnawialnych jest w krótkiej perspektywie czasowej niemożliwe- przekonywał Robert Perkowski. Zwrócił uwagę, że wiatr nie wieje stale. Podobnie trafiają się serie dni całkowicie bez słońca. Nie ma na razie technologii, która pozwoliłaby nam magazynować energię przez tak długi czas na obszarze tak wielkim jak Polska.

- A jeśli tak, to powinniśmy korzystać z najbardziej oczywistych rozwiązań, jak gaz ziemny, który jest wprawdzie także paliwem kopalnym, ale - w porównaniu z węglem - pozwala zredukować emisję CO2 o połowę, zaś pozostałych substancji, jak pył zawieszony, do zera - argumentował wiceprezes PGNiG.

W jego opinii gaz ziemny winien odegrać kluczową rolę w okresie transformacji energetycznej również dlatego, że mamy w Polsce bardzo dobrze rozwiniętą - i wciąż rozwijaną - infrastrukturę gazowniczą, z systemem połączeń z gazociągami sąsiednich krajów, z zapleczem w postaci własnego wydobycia oraz bezpiecznymi łańcuchami dostaw. Równocześnie już dziś istnieją technologie pozwalające pozyskiwać biometan z odpadów organicznych np. z gospodarstw domowych, fabryk spożywczych czy gospodarstw rolnych - co czyni to paliwo jeszcze bardziej zielonym. Największe nadzieje wiążą się jednak z rozwojem technologii wodorowych - tu efektem spalania jest para wodna.

- Pamiętajmy przy tym, ze wodór to też gaz. Może być wytwarzany dzięki energii elektrycznej pochodzącej z farm wiatrowych i magazynowany w podziemnych kawernach, podobnie jak dziś gaz ziemny. Zatem w okresie przejściowym, ale nie tylko, mamy szansę wykorzystywać infrastrukturę, która posiadamy, by zastąpić węgiel równie stabilnym źródłem energii, a jednocześnie osiągnąć skokowy postęp w redukcji emisji. Oczywiście, zapewne w ciągu kilku lat pojawią się jakieś nieznane nam dziś technologie, które wskażą nowe kierunki rozwoju energetyki. Ale na dziś jedynym sensownym kierunkiem jest gaz - podkreślił wiceprezes PGNiG.

- Tak naprawdę nie wiemy, jak będzie wyglądał sektor energetyczny za kilkanaście lat, ponieważ postęp technologiczny jest szybki i ogromny i kolejny przełom np. w magazynowaniu energii może zmienić reguły gry. Kierunek jest jednak oczywisty i my też musimy w nim zmierzać. Polska, z uwagi na wspomnianą specyfikę, chce to jednak robić po swojemu, korzystając przy tym ze wsparcia, które złagodzi społeczne i ekonomiczne skutki transformacji - stwierdził Artur Soboń.

Dodał, że finalnie cała transformacja może być dla Polski szansą, gdyż w miejsce rozwiązań odchodzących do lamusa możemy zastosować supernowoczesne technologie, które dadzą polskim firmom przewagę konkurencyjną, a gospodarstwom domowym dostęp do taniej i czystej energii. Dlatego tak istotne są prowadzone już w Polsce, przede wszystkim w dużych spółkach energetycznych i instytutach naukowych, prace badawcze nad nowymi technologiami, przede wszystkim wodorem.

ROBERT ZASINA, Prezes Zarządu TAURON Dystrybucja, zwrócił uwagę, że transformacja energetyczna obejmuje nie tylko wytwarzanie energii, ale też cały system jej przesyłania, o czym często się zapomina. A np. lawinowy przyrost liczby mikroinstalacji fotowoltaicznych wymusza gruntowną przebudowę i modernizację sieci nastawionej dotąd przez całe dekady do przesyłania prądu w jednym kierunku - z wielkich elektrowni do firm i domostw.

- Owa ewolucja ulega w niektórych chwilach przyspieszeni i wchodzi w fazę rewolucji, której operatorzy muszą stawić czoło - podkreślił Robert Zasina. Dodał, że ogromne inwestycje w sieciach dystrybucyjnych dotyczą dziś inteligentnego oprogramowania, przyszłością jest automatyzacja wielu procesów, pozwalająca optymalizować wytwarzanie i zużycie prądu oraz obniżać koszty. Potrzeba przy tym intensywnej edukacji społeczeństwa na temat tego, na czym polega owa wielka zmiana.

MATEUSZ WALEWSKI, Główny Ekonomista Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) zaznaczył, że zagraniczne banki w Polsce już od dawna nie finansują inwestycji węglowych, polskie też od pewnego czasu tego nie robią. - To nie jest kwestia widzimisię, tylko z jednej strony wzięcia odpowiedzialności za zmiany klimatyczne, a z drugiej - regulacji, nakładających kary na banki za finansowanie przedsięwzięć, które nie są zielone, a nagradzających za finansowanie tych, które są zielone. To jest obiektywny fakt, konieczność, i my tego nie przeskoczymy - podkreślił Mateusz Walewski.

Jedną z głównych osi działania BGK w ostatnim czasie stało się finansowanie zielonej transformacji przy jednoczesnym nacisku na zapewnienie bezpieczeństwa strategicznego, w tym energetycznego obywateli. Podobną misję realizują dziś inne banki rozwoju w Europie oraz Bank Światowy. BGK - w ramach nowego projektu 3W: woda-wodór-węgiel chce integrować wszystkie inicjatywy dotyczące bezbolesnej i efektywnej transformacji energetycznej, oferując wsparcie dla świata nauki i biznesu w rozwoju nowoczesnych technologii w przemyśle, energetyce i medycynie.

Wideo

Materiał oryginalny: Odchodzenie od węgla nie musi być bolesne dla firm i gospodarstw domowych - Dziennik Bałtycki

Dodaj ogłoszenie